Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomidor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomidor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Kolorowa sałatka z pęczakiem i jogurtem

Ekonomia w kuchni! Czyli sposób na eksploatację resztek lodówkowych


Tematem przewodnim dzisiejszego przepisu będzie: ekonomia w kuchni! Czyli sposób na eksploatację resztek lodówkowych. No bo przecież każda szanująca się kucharka ani grama jedzenia nie powinna marnować. Wszystko da się wykorzystać i w jadłospis apetycznie wkomponować.

Zostało mi z wczorajszego obiadu pół szklanki pęczaku gotowanego. W lodówce walały się otwarte puszki kukurydzy i fasolki czerwonej. Resztki wędliny szynkowej schowały się za żółtym serem. Pomidorki koktajlowe już nie pierwszą świeżością grzeszyły. W doniczce smętniał szczypiorek. Jogurtu kapka w kubeczku została. Wszystko to - buch do michy! I w ten sposób błyskawicznie powstała resztkowa sałatka warzywna z pęczakiem, jogurtem doprawiana :)


Składniki na 2 porcje:
  • 1/2 szkl. ugotowanego pęczaku
  • 1/3 puszki kukurydzy
  • 1/3 puszki fasoli czerwonej
  • 1/2 czerwonej papryki - dużej
  • 10 sztuk pomidorków koktajlowych
  • 4 łyżki szczypiorku - drobno posiekanego
  • 4 plastry szynki
  • 3-4 łyżki jogurtu naturalnego 
  • sól, pieprz czarny - do smaku

sobota, 24 listopada 2018

Prowansalska zupa z soczewicy

Talerz gorącej zupy - idealnie ogrzewa podczas jesiennej słoty!


Czapka, szalik, rękawiczki, ubieranie na cebulkę. Nic nie dają! Nadal po każdym wyjściu na zewnątrz wracam zmarznięta, zasmarkana i zła. Jakoś przeraźliwie wrażliwa na pogodę się zrobiłam. Ciągle mi zimno i wiecznie z nosa cieknie. Może to cudownie długie lato mnie rozpieściło i szok termiczny przeżywam? A przecież to jeszcze nie są siarczyste mrozy. O raju, jak ja przetrwam zimę???

Pośród tej jesiennej słoty, jedyne co mnie ratuje i w dobrym humorze trzyma, to talerz gorącej zupy, jaką się raczę po powrocie do domu. Gar pożywnego płynu niemalże codziennie czeka w gotowości na kuchence, żeby poratować zziębnięte gardło i przeczyścić zapchany nos. To działa! Dodatkowo wielce pozytywnie wpływa na poprawę humoru, dobijanego jesiennymi warunkami za oknem :)

Patenty na zupne wspaniałości czerpię ostatnio głównie z książki Wydawnictwa M pt. Zdrowe zupy. Wydana pod dewizą: Zdrowe Zdrowie i opracowana przez autorów: Rebeccę Katzi Mat'a Edelson, książka ta dostępna jest w księgarni internetowej Klubu DPD. Zapraszam do podejrzenia mojej wcześniejszej recenzji.

Przepisy jakie już wykorzystałam to:
Teraz kolej na Prowansalską zupę z soczewicy. Jak piszą autorzy, zupa ta dowodzi, iż francuskie potrawy mogą być lekkie i nie zawierać śmietany. Supergwiazdą w tym przepisie jest soczewica! Idealnie nasyca, przy okazji dostarczając wysokiej ilości błonnika i pozostawia poczucie zjedzenia wspaniałego, treściwego posiłku. Warto też wspomnieć o szczodrym dodatku ziół prowansalskich, które dodają niesamowitego wprost aromatu.


Składniki na 6 porcji:
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cebula - duża
  • 2 marchewki - średnie
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka suszonych ziół prowansalskich - w oryginale było tylko 1 i 1/2 łyżeczki; ale co mi tam, lubię zioła prowansalskie :)
  • 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • 3/4 łyżeczki soli - lub więcej, w zależności od smaku
  • 4 pomidory - w oryginale była puszka krojonych pomidorów [450g], ale miałam akurat świeże
  • 1 szkl. suszonej zielonej soczewicy
  • 1,5l [6 szkl.] bulionu warzywnego lub mięsnego - ja dodałam akurat rosół jaki miałam zawekowany w słoiczkach
  • 1 liść laurowy - duży
  • sok z cytryny
  • 3 szkl. szpinaku - mocno upakowane

piątek, 23 listopada 2018

Zupa "opróźnij lodówkę"

Gorąca moc zupy w walce z jesienną chandrą!


Czy ja już się żaliłam, że nie cierpię jesieni? Lato - kocham. Wiosnę - uwielbiam. Zimę - znoszę. Ale burej, ponurej i mokrej jesieni nienawidzę żarliwie! Zimne i wilgotne powietrze aż klei się do ciała przy każdym wyjściu na zewnątrz. Przejmujący wiatr przewiewa do szpiku kości. Siąpiąca mżawka włazi za kołnierz. Każde wystawienie nosa na dwór skutkuje w zziębnięciu, z którego ciężko się potem rozgrzać. 

Nic dziwnego więc, że wspomagam się w tym okresie stosownym sposobem odżywiania - dietą zupną mianowicie! Wypełniony po brzegi talerz zupnej dobroci w mig rozgrzewa zmarznięte kości. Moc dobroczynnych składników z garnka wyśmienicie walczy z jesiennym przeziębieniem. Gorąca moc zupy dobroczynnie wpływa na humor i jesienną chandrę.

Przepisy czerpię ostatnio z książki Wydawnictwa M pt. Zdrowe zupy. Wydana pod dewizą: Zdrowe Zdrowie i opracowana przez autorów: Rebeccę Katzi Mat'a Edelson, książka ta dostępna jest w księgarni internetowej Klubu DPD. Zapraszam do podejrzenia recenzji: Pikantna zupa z dyni z imbirem i kardamonem oraz recenzja książki "Zdrowe zupy".

Tym razem zaaplikowałam sobie pomysł ze strony 202 na Zupę "opróżnij lodówkę". Bo zawsze przecież coś nam zalega w czeluściach lodówkowych. I choć warzywa bywają wtedy nie pierwszej świeżości, to nadal idealne są na pożywną zupę jarzynową.


Składniki na 6 porcji:
  • 3 łyżki oliwy z oliwek 
  • 1 cebula - duża
  • 2 marchewki - średnie
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 korzenie pietruszki - średnie
  • 1 batat - średni
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1,5l [6 szkl] bulionu warzywnego lub mięsnego - ja dodałam akurat rosół jaki miałam zawekowany w słoikach 
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 puszka krojonych pomidorów [450g] 
  • 1 liść laurowy - duży
  • 1 szkl. gotowanego pęczaku - w oryginale była kasza quinoa, której akurat nie miałam
  • 1 mała wiązka świeżego szpinaku wraz z łodyżkami - lub tak ze 2-3 solidne garście samych liści baby szpinaku
  • sól, pieprz czarny - do smaku 

środa, 28 lutego 2018

Bułki z parówką i pieczarkami

Pożywne, przesmaczne śniadanie


Ło raju! Jak dawno mnie tu nie było! Aż zgroza ogarnia... Niestety w paradę weszły mi ostatnio takie przeróżne, szarocodzienne, życiowe góry i wądoły, stąd ta przedłużona nieobecność blogowo-kulinarna. Obiecuję jednak poprawę i regularną obecność w kuchni w najbliższej przyszłości. A co ugotuję, tym w te pędy podzielę się na łamach bloga :)

Temat buły smakowicie nadziewanej pojawia się na moim blogu regularnie. Bardzo lubię żonglować tu składnikami nadzienia i sposobami przygotowania ciasta drożdżowego.

Do tej pory były już:
Tym razem postawiłam na klasykę! Czyli pożywną parówkę w towarzystwie farszu pieczarkowego. Do tego szklanica mocnej, czarnej herbaty i aż chce się takim śniadaniem zaczynać dzień! :)


Składniki na 10 dużych bułek:
ZACZYN:
  • 80g masła
  • 1 szkl. mleka
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki
CIASTO:
  • 350g mąki pszennej - typ 650
  • 150g mąki żytniej - typ 1200
  • 80g cukru
  • szczypta soli
  • 1 żółtko - białko zostawić do smarowania bułeczek przed pieczeniem
FARSZ:
  • 350g pieczarek
  • 5-6 suszonych pomidorów z zalewy
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 1 cebula - duża
  • 2 łyżki oleju z pomidorów z zalewy - do smażenia cebuli
  • sól, pieprz - do smaku
DODATKOWO:
  • 10 cienkich i długich parówek - używać parówek dobrej jakości, które maja ponad 90% mięsa
  • 1 białko - do posmarowania bułek przed pieczeniem
  • czarnuszka - do posypania bułek przed pieczeniem 

piątek, 20 października 2017

Roladki z cukinii z mięsem w pomidorach

Jesienne warzywa królują w kuchni!


Wichury, deszcze, plucha - tak ostatnio prezentuje się pogoda za moim oknem. Nie ma co, jesień w pełni! Zdawałoby się, że nic nie jest w stanie zrekompensować permanentnego stanu zmęczenia i wkurzenia, jaki mi towarzyszy przy tak "uroczych" okolicznościach przyrody. A jednak!

Nie twierdzę, że nagle pałam gorącą miłością do jesiennego okresu. Ale gdy widzę w osiedlowym "zieleniaku" te wszystkie cukinie, dynie, kalafiory, kabaczki i pozostałe, sezonowe warzywka, to robię się zdeczko bardziej tolerancyjna wobec nieprzyjemności pogodowych za oknem.

Świeże, jesienne warzywa mają wyborny smak i wyjątkowy zapach. Cukinia zakupiona w markecie w środku zimy, nie dorasta do pięt tej przytarganej z lokalnego bazarku we wrześniu czy październiku. Daję słowo, że to samo danie przyrządzone jesienią, a następnie dla porównania zimą, zupełnie inaczej smakuje! A wszystko to za sprawą rodzimych, jesiennych plonów, których obecnie mamy pełno w sklepach.

Warzywny urodzaj intensywnie obecnie wykorzystuję w przeróżnych daniach, w których głównym składnikiem jest typowe, jesienne warzywko. Tym razem "na tapetę" wzięłam cukinię. Na obiad polecam roladki cukiniowe nadziewane mięsem, w aromatycznym sosie z pomidorów malinowych. Syto i smacznie - tego mi było trzeba! :)


Składniki na 3 porcje (po 3-4 roladki na głowę):
  • 1 cukinia - dość duża, tak żeby wyszło z niej 9-10 plastrów do rolowania
  • sól - do posypania cukinii aby zmiękła
  • 1 garść sera mozzarella - do posypania roladek przed pieczeniem
  • olej rzepakowy - do smażenia
SOS:
  • 2 pomidory malinowe - duże
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego  
  • 1/4 szkl. soku pomidorowego - choć równie dobrze wystarczy sama woda  
  • 1 łyżka sosu sojowego 
  • 1 łyżka sosu worcestershire
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej  
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego 
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka bazylii suszonej
  • 1 łyżeczka oregano suszonego
FARSZ:
  • 300g mięsa mielonego z kurczaka
  • 1 cebula - mała
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 pieczarki - duże
  • 2 łyżki kaszy manny
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka przyprawy do karkówki - można zastąpić przyprawą do mięsa mielonego/mięsa duszonego itp.
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego 
  • 2 łyżki przygotowanego j.w. sosu

piątek, 28 lipca 2017

Potrawka z cukinią, pomidorem i tuńczykiem

Nie wygląd dania ma najważniejsze znaczenie ;)


Zdaję sobie sprawę, że nie jest to zbyt pięknie i zachęcająco wyglądająca potrawa. Ale mimo braku apetycznego wizerunku, okazała się naprawdę bardzo smacznym obiadem! Prawdą okazuje się w tym przypadku maksyma, że nie wygląd ma najważniejsze znaczenie ;)

Gotowanie na bazie resztek lodówkowych uskuteczniam przeważnie wtedy, gdy Pan Mąż jest w pracy i pozostaje mi pichcić wyłącznie dla jednej osoby. Wtedy, przyznaje bez bicia, że nie chce mi się tworzyć wielodaniowego, skomplikowanego posiłku, tylko przyrządzam dla siebie coś "na szybko" z dostępnych akurat w mojej lodówce produktów.

Tym razem wykorzystałam połowę puszki zapomnianego już niemalże tuńczyka, trochę przyklapniętą zieloną paprykę i resztkę młodej cukinii, jaka mi ostała się w szufladzie z warzywami. Do tego nad wyraz dojrzały pomidor, trochę ziół i przypraw oraz garść ugotowanego makaronu z wczorajszego obiadu. W taki oto sposób syty i pożywny posiłek mam gotowy!

A że nie wygląda zbyt oszałamiająco?... Nic to! I tak pożarłam ze smakiem :P

Z racji niedużej pracochłonności dania, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 28 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: c.d.n. 

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 2 porcję:
  • 50g makaronu - ważony "suchy", przed gotowaniem
  • 1/2 puszki rozdrobnionego tuńczyka w sosie własnym - wraz z wodą z puszki
  • 1/2 średniej cebuli
  • 1 średni pomidor - u mnie malinowy
  • 1/2 małej młodej cukinii - zużyłam kawałek ok 10cm długości
  • 1/2 średniej zielonej papryki
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego - płaskie
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku - płaska
  • 1/3 łyżeczki papryki ostrej w proszku
  • sól, pieprz czarny - do smaku
  • olej - do smażenia

niedziela, 9 lipca 2017

Sałatka z cukinią i makaronem na piknik

Czyli zabierz Makarony Polskie na piknik! :)


Ja na piknik zawsze, wszędzie i z reguły bardzo chętnie! Posiłek "na łonie natury" jakoś tak zwykle bardziej mi smakuje i sprawia więcej przyjemności, niż ten "w domowych pieleszach". Tak więc chęcią są! Stosowne pożywienie też by się znalazło. Jednego tylko brakuje... Słonecznej, letniej pogody!

Aura ostatnio niestety nie rozpieszcza. Klimat za oknem, z tymi nieustającymi deszczami i chmurami, bardziej wczesną jesień przypomina, niż środek typowego lata. Lipcopad! - jak to skwitowała moja koleżanka. 

Ale żeby ta "zepsuta" pogoda utrzymywała się nieprzerwanie i równomiernie. Człowiek by wtedy dosadnie aurę sklął, ale w końcu by się do tych niedogodności przyzwyczaił. Tymczasem za oknem istna rosyjska ruletka! Rano promienne słońce. Za chwilę mżawka dżdży. W południe znowu słoneczko zza chmur się wychyla i słupek rtęci rośnie w górę. Odwróci się na chwilę głowę, a tu czarne chmury na horyzoncie i burza grzmi i piorunuje! Po południu wiatr się ucisza i znowu można kontynuować nadmorskie plażowanie. I tak w kółko, i tak non stop... Szału można dostać, grrrr...

Wracając do kwestii pikniku i posilania się "na łonie przyrody". Jednak się nie odważę... Nauczona słoneczno-deszczowymi błędami i termometru wahaniami, piknik postanowiłam sprawić sobie pod dachem! Taka namiastka upragnionego wypadu na plażę, ale w ciepłym mieszkaniu i na niezawilgoconym podłożu stołu. Moja letnia sałatka makaronowo-warzywna też mi w takich okolicznościach natury bardzo smakowała :)



Przepis bierze udział w konkursie organizowanym przez MAKARONY POLSKIE pod chwytliwą nazwą: Zabierz Makarony Polskie na piknik! Trzymajcie za mnie kciuki :)

Składniki na 2 porcje:
  • 50g makaronu klasyczne pióra od Makarony Polskie
  • 6 liści sałaty
  • 1/2 marchewki - dużej
  • 1/2 młodej cukinii - małej
  • 1/2 zielonej papryki - średniej
  • 20 szt pomidorków koktajlowych/papryczkowych - u mnie żółte i czerwone
  • 2 łyżeczki szczypiorku - drobno posiekanego
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki soku z cytryny - można ewentualnie zastąpić octem jabłkowym, wtedy tylko 1 łyżeczka
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii - jak ktoś ma świeżą pod ręka to jeszcze lepiej! wtedy zwiększyć ilość do 1 łyżki
  • sól, pieprz kolorowy - do smaku

środa, 21 czerwca 2017

Sałatka warzywna z kuskusem pod rzepakiem

Olej rzepakowy - oliwa północy! - króluje w sałatce :)


Że olej rzepakowy to samo zdrowie - coraz większa jest tego ogólna świadomość kulinarna. 

Źródło: Miej więcej oleju w głowie
Że olej rzepakowy nazywany jest oliwą północy, ze względu na podobny profil kwasów tłuszczowych do zawartego w oliwie z oliwek - Ambasador akcji Pokochaj olej rzepakowy Grzegorz Łapanowski edukuje wszem i wobec.

Że olej rzepakowy warto dodawać na zimno do sałatek, aby zachować najwięcej wartości odżywczych, jednocześnie zwiększając wchłanianie niektórych witamin i barwników (np. karotenu) - doinformowałam się niedawno, przeglądając przepisy i porady kucharza Grzegorza Łapanowskiego na fejsbukowym profilu Miej więcej oleju w głowie.

 
Dobrą radę postanowiłam od razu wykorzystać w krzepiącej sałatce warzywnej z kuskusem. Z powodzeniem można ją zaserwować na obiad czy solidna kolację i najeść się do syta. Skąpałam ja w oleju rzepakowym dla wydobycia zawartych w warzywkach witamin i składników odżywczych.

Przepis bierze udział w konkursie: Zainspiruj się olejem rzepakowym.


Składniki na 1 porcję:
  • 25g kuskusu razowego - przyrządzić zg. z instrukcją z opakowania
  • 8 szt pomidorków koktajlowych
  • 3 rzodkiewki - duże
  • 1/4 czerwonej papryki - małej
  • 1/2 marchewki - małej
  • 10 strąków świeżego groszku
  • 1 łyżka szczypiorku 
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • sól, pieprz kolorowy - do smaku

wtorek, 13 czerwca 2017

Chili con carne

Krzepiący obiad dla krzepkiego Pana Męża :)


Ulubiony patent na obiad wg. Pana Męża: ma być treściwie, syto i zostać na zapas! Wtedy Pan Mąż szczęśliwie obżarty i Pani Żona zadowolona, że nie musi stać przy garach dnia następnego.

Wszystkie te wymogi spełnia moje popisowe chili - krzepiące mięsko, plejada warzyw i aromatyczny sos w jednym. Patelnia aż ugina się wtedy od tej sycącej dobroci. Pan Mąż już od wejścia w progi mieszkania po pracy, gromkim głosem radość oznajmia z zamiarów obiadowych kochanej Pani Żony. Łatwo mu dzień chili rozpoznać, bo zapachy roznoszą się wtedy po całej klatce. Ślinotok murowany!

A gdy solidna porcja obiadu zostanie na dzień kolejny, chili nabiera wtedy jeszcze większej mocy i szlachetności. Chyba nawet jest lepsze dnia następnego, kiedy to składniki mają czas żeby się wzajemnie przegryźć :) 


Składniki na 4-5 solidnych porcji:
PRZYPRAWY w proszku:
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego
  • 1/2 łyżeczki curry
PRZYPRAWY płynne:
CHILI:
  • 500g mięsa mielonego wieprzowego
  • 2 cebule - śœrednie
  • 1 puszka fasoli czerwonej [400g] - łącznie z zalewą
  • 1 puszka pomidorów w puszce bez skórki [400g] - krojonych
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1 papryka czerwona - duża
  • 1 papryka zielona - śœrednia
  • 1/2 szkl. soku pomidorowego - lub więcej, wedle uznania
  • olej - do smażenia

piątek, 9 grudnia 2016

Leczo z cukinią i marchewką

Pomysł na obiad prosty, szybki i smaczny


W Błyskawiczny Piątek ma być szybko, smacznie i bez komplikacji. Zwłaszcza że Święta tuż tuż i w przedświątecznym rozgardiaszu czasami nachodzi ochota na posiłek błyskawiczny i bezproblemowy :) Kwintesencją tej zasady w ramach cotygodniowej fejsbukowej akcji jest dla mnie właśnie leczo. Tym razem z lekko nietypowym dodatkiem przyjemnie słodkiej marchewki. 

Przyznam szczerze, że sama nie spodziewałam się, że marchewka tak wyśmienicie wpasuje się tu w pozostałe, warzywne smaki. Podduszona na półtwardo, dodała leczo charakteru i treści. Całość przełamałam pikanterią Sosu madziarów od Folwark - dostępny w sklepie internetowym Frisco.pl (zakup możliwy przez kliknięcie baneru w prawej szpalcie bloga).

Inne warianty leczo, jakie do tej pory praktykowałam to:
Jakich składników by tu nie użyć, leczo wybitnie wpisuje się w ideę akcji Błyskawiczny Piątek :) Jej podsumowanie można znaleźć na blogu ... - link wkrótce :) 

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

 Składniki na 4-5 solidnych porcji:
  • 2 papryki zielone - średnie
  • 1 papryka czerwona - duża
  • 1 cukinia - mała
  • 3 marchewki - średnie
  • 8 szt. pieczarek - średnich
  • 2 cebule - średnie
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 puszka pomidorów krojonych
  • 1 pętko kiełbasy - duże, ok 30 cm
  • 1/2 szkl. soku z pomidorów - można dodać więcej jeśli lubimy leczo z dużą ilością sosu
  • 1-2 łyżki Sosu madziarów od Folwark - można dodać więcej jeśli lubimy leczo mocno pikantne
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 2/3 łyżeczki soli

wtorek, 22 listopada 2016

Surówka "śmieciówka"

Rześka, orzeźwiająca, bardzo prosta w przygotowaniu, ale jakże smaczna!


Moim ulubionym warzywnym dodatkiem obiadowym jest surówka zwana "śmieciówką". Wrzucam do niej wszystko co mi tylko w rękę wpadnie podczas przeglądania lodówki. Papryka w dwóch kolorach - nadaje się! Pomidor i cebula - obecne! Trochę kukurydzy wytrząśniętej z puszki - jest! A do tego dwie porządne garście Mixu Sałat z Rukolą FreshLine od Avit. Tak się miesza surówkę błyskawiczną!

Robi się ją raz dwa, najlepiej jeszcze w trakcie gotowania obiadu, tak by miała czas odpowiednio się "przegryźć" ze wszystkimi składnikami, podczas gdy kotlety dosmażają się na patelni. Idealny dodatek do klasycznego schabowego czy pieczonego mięsa :)


Składniki na 1 dużą miskę surówki:
  • 1/2 papryki zielonej - dużej
  • 1/2 papryki czerwonej - dużej
  • 1 pomidor - duży; obrany ze skórki
  • 1 cebula - mała
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1/2 opakowania Mix Sałat z Rukolą FreshLine od Avit - umyte i gotowe do spożycia od razu po wyjęciu z opakowania
  • 1 łyżeczka soku wyciśniętego z cytryny 
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz czarny - do smaku

piątek, 12 sierpnia 2016

Leczo z kurczakiem i ananasem

Czyli potrawa "na winie" - co się nawinie to do lecza!


Kolejny Błyskawiczny Piątek w kalendarzu - ma być szybko, smacznie i bez komplikacji. Kwintesencją tej zasady w ramach cotygodniowej fejsbukowej akcji jest dla mnie właśnie leczo :) Tym razem z lekko nietypowym dodatkiem mięsa drobiowego i owocu tropikalnego.

Podusiła mnie tu zachęcająco do wykorzystania kurza pierś (zapomniana na tyłach lodówki już kolejny dzień) oraz reszta puszki ananasa (najwyższy czas był go już do końca spożytkować). Nie ma to jak resztkowe, eksperymentalne gotowanie :)

Leczo wyszło deliketniejsze niż zwykle w smaku za sprawą dodatku drobiu, ze słodkim posmakiem owocowym, ale przełamane pikanterią przypraw.

Tradycjonalistom polecam inną wersję tej potrawy o bardziej zdecydowanym charakterze: Leczo po węgiersku z kiełbasą jałowcową lub odmianę łagodniejszą i bogatą w warzywa: Leczo z kiełbasą, szynką i cukinią.

Jakich składników by tu nie użyć, leczo wybitnie wpisuje się w ideę akcji Błyskawiczny Piątek :) Jej podsumowanie można znaleźć na blogu Zacisze kuchenne.



https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 4 solidne porcje:

  • 2 papryki czerwone - duże
  • 1 cukinia - mała
  • 1 pomidor - duży
  • 1 cebula - duża
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 puszki ananasa
  • 1 kartonik passaty pomidorowej [500g]
  • 1 pierś z kurczaka - mała
  • 1/2 szkl. soku z ananasa - jaki pozostał po odsączeniu owocu z puszki; można dodać więcej jeśli lubimy leczo z dużą ilością sosu
  • kilka kropel Tabasco
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 2/3 łyżeczki soli

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...