czwartek, 22 listopada 2018

Śródziemnomorska zupa rybna

Zupa wprost idealna na jesienne kaprysy pogodowe! 


Buro i ponuro za oknem, Deszcz siąpi, mokro wszędzie. No i temperatura nie rozpieszcza. Aby przetrwać te "uroki" jesiennej aury, zwykle sięgam w tym okresie po sycące, gorące zupy jako główny posiłek dnia.

Ostatnimi czasy pomysły w tym zakresie czerpię głównie z bardzo ciekawej książki Wydawnictwa M pt. Zdrowe zupy. Wydana pod dewizą: Zdrowe Zdrowie i opracowana przez autorów: Rebeccę Katzi Mat'a Edelson, książka ta dostępna jest w księgarni internetowej Klubu DPD. Autorzy podpowiadają w niej jak wykorzystać sezonowe produkty i przemienić je w gar pysznego płynu, by zachować zdrowie i witalność przez cały rok. 

Zapraszam do podejrzenia recenzji, jaką wcześniej publikowałam: Pikantna zupa z dyni z imbirem i kardamonem oraz recenzja książki "Zdrowe zupy" - warto spojrzeć, choćby ze względu na piękne, książkowe ilustracje.


Przepis jakim się ostatnio zainspirowałam i wzięłam "pod lupę" to Śródziemnomorska zupa rybna ze strony 214.

Przyznaję, jest to zupa wprost idealna na jesienne kaprysy pogodowe. Treściwa rybą i krewetkami oraz aromatyczna warzywami - idealnie rozgrzewa przy nierównej walce z jesienną aurą. Czas przygotowania składników to jedynie 15 minut, plus do tego 15 minut gotowania i można się cieszyć talerzem gorącej, zupnej dobroci :)

W książce została skatalogowana jako tradycyjna zupa lecznicza - nie dziwię się! Jesienne siąpienie z nosa od razu po niej przechodzi, przy dodatku pikantnej suszonej papryki :) Wchodzi też w skład typowej diety śródziemnomorskiej, dostarcza bogactwa białka i energetyzującej witaminy B12.

Przyrządzając zupę trzymałam się raczej ściśle przepisu, bez eksperymentalnych modyfikacji. Jedyna różnica, to że nie użyłam posiekanej natki pietruszki, której niestety nie cierpię ;)

Składniki na 6 porcji:
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cebula - obrać i pokroić w drobną kostkę
  • 1 bulwa kopru włoskiego - pokroić w kostkę
  • 1/2 łyżeczki soli - można mniej lub wiecej, w zależności od smaku
  • 2 ząbki czosnku zmiażdżone - ja wolałam posiekać w drobniutką kosteczkę
  • 1/2 łyżeczki suszonej papryki w płatkach - u mnie papryka ostra chilli w płatkach, lecz bez pestek; można zastąpić typową papryką suszoną w proszku: słodką, ostrą lub jeszcze lepiej wędzoną
  • 1 puszka krojonych pomidorów [450g]
  • 0,75l [3 szkl] bulionu warzywnego lub mięsnego - ja dodałam akurat rosół jaki miałam zawekowany w słoiczkach
  • 450g ryb o białym mięsie - u mnie polędwica z dorsza
  • 450g krewetek - u mnie mrożone, choć wiadomo że najlepsze byłyby świeże
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
  • 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu


W garnku na średnim ogniu rozgrzać oliwę. Dodać posiekaną w kosteczkę cebulę, pokrojony w kostkę koper włoski oraz 1/4 łyżeczki soli. Smażyć ok 3-5 minut aż warzywa zaczną mięknąć. Wymieszać z rozdrobnionym czosnkiem oraz suszoną papryką i dusić przez 30 sekund. 

Dodać pomidory z puszki wraz z sokiem oraz 1/4 łyżeczki soli do deglasowania garnka. Zamieszać kilkakrotnie, by uwolnić drobiny warzyw i przypraw przyklejone do dna.

Dodać bulion lub rosół i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień do minimum, przykryć pokrywką i gotować na wolnym ogniu przez ok. 8 minut, aż warzywa będą miękkie.

Krewetki rozmrozić, umyć i ewentualnie oczyścić. Polędwicę z dorsza pokroić w duże, 5 cm kawałki. Dodać do garnka.

Zupę delikatnie wymieszać z mięsem ryb oraz krewetkami i gotować na wolnym ogniu ok. 4 minuty, aż zmiękną - powinny po prostu być nieprzezroczyste. Dodać startą skórkę z cytryny - cytrynę wcześniej sparzyć i wyszorować szczoteczką - oraz pieprz. Jeśli ktoś lubi, warto dołożyć łyżkę posiekane natki pietruszki - ja akurat nie cierpię, więc pominęłam.

Po skosztowaniu, w razie potrzeby dosolić lub dopieprzyć do smaku.

Podawać gorącą. Porcję na talerzu można dodatkowo skropić oliwą ziołową lub drizzle ziołowym

Zupę można przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce do 3 dni lub w zamrażarce do 3 miesięcy.

A na koniec  jeszcze kilka słów odnośnie deglasowania. Choć słowo to brzmi bardzo oryginalnie i profesjonalnie, jest dość prostą oraz bardzo przydatną czynnością w kuchni. To technika polegająca na „odklejaniu” smaku ze składników, które smażone były wcześniej na patelni lub w garnku. Bardzo ciekawie i przystępnie o deglasowaniu pisze Kuchnia Lidla - warto poczytać!



8 komentarzy:

  1. Joasiu - z taką zupą mogłabyś mnie zaprowadzić na koniec świata. Kuchnia śródziemnomorska to moje klimaty, a zupy rybne uwielbiam od dziecka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale dawno nie jadłam domowej zupy rybnej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze takiej nie jadłam, a wygląda smakowicie. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pewnością jest ciekawa ale to nie moje smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi, to co lubi :) Zupa rybna generalnie jest specyficzna i nie pod wszystkie gusta :)

      Usuń

Miło, że wpadłeś. Proszę, zostaw po sobie ślad... Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...