Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKWORCU. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKWORCU. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2016

Chleb z papryką i suszonymi pomidorami

Nie ma to jak sprawdzona i skuteczna metoda losowania składników chlebowych "na ślepca" :)
 

Jaki tu chleb dziś upiec? Pszenny? Żytni? Pełnoziarnisty? Na zakwasie czy drożdżach? W blaszce, czy o naturalnym kształcie? Z dodatkami, czy typowy chleb codzienny? Hmm... tyle wariantów do wyboru, na co się tu zdecydować?

Stosuję wtedy sprawdzoną metodę "na ślepca". Nie ma to jak po omacku wybierać składniki, zawsze wpadnie wtedy w ręce coś ciekawego :) 

Sięgam więc na ślepo do szafki z produktami i macam za mąką. Otwieram oczy - złapałam mąkę żytnią najwyraźniej - może być! Pomieszam ze zwykłą mąką pszenną i będzie dobrze. Macam po szafkach dalej - coś mi w rękach zachrzęściło. Ooo! Zupełnie zapomniałam o tych suszonych płatkach pomidorowych. Sprawdzą się w chlebie na pewno! Zaglądam do lodówki - resztka świeżych drożdży aż się prosi o wykorzystanie. Jeszcze tylko sięgam nie patrząc w kierunku półki z przyprawami... Wylosowałam paprykę słodką w proszku! W ten sposób składniki mojego dzisiejszego chleba mam już zaplanowane! Zabieram się za pieczenie :)


Składniki na 1 dużą keksówkę - o wymiarach LxWxH 30x10x7 cm:
  • 350g mąki pszennej  - tortowa, typ 450
  • 150g mąki żytniej - żurkowa, typ 1200 
  • 1 łyżeczka cukru 
  • 25 gramów świeżych drożdży
  • 320ml letniej wody
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli 
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 20g suszonych płatków pomidorowych od SKWORCU

środa, 24 lutego 2016

Chleb z lukrecją i orzechami

Wariacja na temat fińskiego chleba awaryjnego Hätäleipä


Dlaczego Hätäleipä = chleb awaryjny? Ano cytując za Pracownią Wypieków, jest to "...chleb na sytuacje awaryjne, kiedy nie ma czasu na długie wyrastanie". Nazwa ta ma korzenie w języku fińskim gdzie słowo Hätä oznacza 'awarię', a leipä - 'chleb'.

Pieczywko to z zasady krótko wyrasta, więc bochenek nie będzie zbyt wysoki. Miąższ jest zwarty, ale za to wilgotny i niekruszący się. Dodanie korzenia lukrecji do ciasta chlebowego i posypanie nim bochenka z wierzchu, pysznie komponuje się ze słodyczą melasy, która też jest tu głównym składnikiem. 

Podsumowując, jest to szybkie w przygotowaniu i smaczne pieczywko dnia codziennego. Wyśmienite, gdy akurat zabrakło chleba na śniadanie, a za oknem leje deszcz i nie chce się wyjść do sklepu. Wtedy szast prast i chleb gotowy!

Moje dotychczasowe eksperymenty z tym rodzajem pieczywa to: 
Hätäleipä - Fiński chleb awaryjny z orzechami  
Fiński chleb błyskawiczny - wersja z migdałami


Składniki na 1 okrągły bochenek o średnicy ok. 22 cm:
  • 100g mąki żytniej - u mnie typ 720
  • 300g mąki pszennej - u mnie tortowa, typ 450
  • 2 i 1/2 łyżeczki suchych drożdży (9g)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki melasy z buraków cukrowych - może być trzcinowa
  • 3 łyżki suszonego korzenia lukrecji SKWORCU - u mnie zmielony w młynku do kawy
  • 100g orzechów włoskich - grubo posiekanych nożem
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • 275ml ciepłej wody - u mnie zwykła "kranówa"
  • masło +kasza manna - do obsypania formy przed pieczeniem
  • melasa rozrobiona z wodą - do posmarowania chleba przed pieczeniem, 1/2 łyżeczki melasy na 1 łyżeczkę wody
  • korzeń lukrecji - do obsypania chleba przed pieczeniem
  • otręby pszenne - do obsypania chleba przed pieczeniem

niedziela, 10 stycznia 2016

Najłatwiejszy chleb bezglutenowy

W składzie: mąka kukurydziana, ziemniaczana, z amarantusa, z tapioki i ryżowa


W aktualnej edycji Wypiekania na śniadanie mierzyliśmy się z pieczywem bezglutenowym. Nie jestem wrażliwa na gluten, stąd zwykle nie mam do czynienia z tego rodzaju produktami zbyt często. Był to więc dla mnie swoisty eksperyment z wykorzystaniem mniej typowych mąk, między innymi takich jak mąka z tapioki, czy ryżowa.

Jeszcze zanim zabrałam się za pieczenie, w momencie gdy zapoznawałam się z przepisem, pomyślałam sobie: "Jeśli ten chleb mi wyjdzie, to będzie to najłatwiejszy wypiek bezglutenowy możliwy do wykonania!". Składniki dodaje się wszystkie naraz, miesza się razem i całość odstawia do krótkiego wyrośnięcia. Nawet nie ma potrzeby robić zawczasu zaczynu drożdżowego, bo drożdże wkrusza się od razu do reszty składników.


Przepis oryginalny z bloga Smaki Alzacji, był z użyciem mixu mąki bezglutenowej. Ponieważ takowego nie posiadałam, sama sobie taki mix zrobiłam. 

Wykorzystałam w nim miedzy innymi mąkę ryżową i mąkę z tapioki firmy SKWORCU - znanej z bogatego asortymentu herbat, kaw, przypraw i innych produktów, a wszystko to prozdrowotne i ekologiczne.

Mąka ryżowa [u mnie od SKWORCU] – dość gruba, o wyraźnej teksturze. Dobrze sprawdza się do wypieków. Warto ją mieszać z inną mąką – np, ziemniaczaną, gdyż sama w sobie w bardzo niewielkim stopniu wiąże ciasto. [źródło: www.alergiapokarmowa.pl]

Mąka z tapioki [u mnie od SKWORCU] – wytwarzana z suszonego manioku. Najczęściej używana do różnego rodzaju legumin (kisiel, budyń). Bezsmakowa. W przeciwieństwie do tradycyjnej mąki nie „zabiela” potraw, więc sosy, desery i zupy zagęszczane tapioką zostaną klarowne. [źródło: www.alergiapokarmowa.pl]

Składniki na 1 keksówkę o wymiarach LxWxH 30x10x8cm: 
  • 150g mąki kukurydzianej - od razu przyznam, iż dodałam trochę zbyt dużo, bo wypiek pozostawiał w ustach lekkie odczucie ziarnistości - taka "uroda" tej mąki :) 
  • 100g mąki ziemniaczanej
  • 100g mąki ryżowej - u mnie od SKWORCU 
  • 100g mąki z tapioki - u mnie od SKWORCU 
  • 50g ziaren amarantusa - zmielić w młynku do kawy na mąkę 
  • 1 łyżka otrębów gryczanych 
  • 1 łyżka ziaren siemienia lnianego - zmielić w młynku do kawy na mąkę 
  • 1 łyżeczka soli
  • 400g wody
  • 100g oleju od suszonych pomidorów 
  • 10 suszonych pomidorów - pokroić w drobną kostkę
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 25g świeżych drożdży

wtorek, 19 sierpnia 2014

Tarta z cebulą, boczkiem, pieczarkami i ananasem

Tarta na winie, czyli co się nawinie to do tarty!


A wszystko zaczęło się od idealnego ciasta na tartę... 

Gdy łapie mnie stosowny nastrój i potrzebuję pozbyć się nadmiaru energii, zagniatam kilka porcji takiego ciasta na zapas, przechowując je następnie w zamrażalniku (przepis własny TU). Wtedy wykonanie szybkiego obiadu jest banalnie proste i bezproblemowe (inna wariacja w temacie tarty TU). 

Często stosuję zasadę pod tytułem: tarta na winie - czyli co się nawinie to do tarty! Idealny sposób na wyczyszczenie lodówki z niepierwszej świeżości składników. Tym razem mój wybór padł na zestaw:
  • obrastająca szczypiorem cebula  
  • boczek z kończącym się terminem przydatności do spożycia 
  • zwiędłe pieczarki
  • zeschnięty ser żółty
Do tego sięgnęłam do spiżarni po puszkę ananasów oraz ulubione przyprawy - w efekcie wyszła sycąca i smaczna propozycja obiadowa. 


Z racji, iż oszalałam ostatnio na punkcie soli cebulowej od SKWORCU - musiałam jej tu również użyć! 

Wykorzystuję ją zwykle zamiast zwykłej soli, gdy jeszcze bardziej chcę podkreślić cebulowy charakter dania. 

W jej skład wchodzi:
- sól,
- cebula mielona,
- pietruszka,
- szczypiorek,
- glutaminian sodu (wzmacniacz smaku) 


Muszę nieskromnie przyznać że sól cebulowa wprost rewelacyjnie wpasowała się smakiem w pozostałe składniki tarty.



Składniki na formę do tarty o średnicy ok. 27cm (wymiar denka):
  • 1 porcja ciasta na tartę - przepis własny TU
  • 300g boczku kopconego lub wędzonego
  • 3 cebule - średnie
  • 200g pieczarek
  • 1/2 puszki ananasa
  • 2 jaja - całe
  • 200g sera żółtego - startego na dużych oczkach tarki - mój był akurat w plasterkach, więc po prostu pokroiłam go w drobna kosteczkę
  • 150ml śmietany 18%
  • 1 łyżka mąki pszennej 
  • 1/2 łyżeczki soli cebulowej (dostępne w sklepie SKWORCU)- z racji iż boczekjest dośc slony, tyle soli wystarczy w zupełności
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1/4 łyżeczki chilli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • masło i kasza manna - do wysmarowania i posypania formy na tartę

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Leczo po węgiersku z kiełbasą jałowcową

Jednogarnkowy, sycący obiad w węgierskim wydaniu


Każdy leniwiec kuchenny wie dobrze, że są przyjemniejsze rzeczy niż zmywanie. Stąd dziś propozycja dania jednogarnkowego rodem z Węgier - leczo!

Odmian leczo jest tyle ile kucharzy je przyrządzających. Każdy dodaje coś od siebie, żongluje składnikami i często w ten sposób tworzy nową, niebanalną kompozycję smakową. Moja wersja to leczo o zdecydowanym, węgierskim charakterze (dużo cebuli, papryki i pikanterii) z dodatkiem aromatycznej, podsuszanej kiełbasy jałowcowej.


Aby jeszcze bardziej podkreślić aromat dania, dodałam tu zamiast zwykłej soli - sól cebulową od SKWORCU.

W jej skład wchodzi:
- sól,
- cebula mielona,
- pietruszka,
- szczypiorek,
- glutaminian sodu (wzmacniacz smaku) 



Składniki na 4 porcje:
  • 1 papryka zielona (120-140g) - mała
  • 1 papryka czerwona (120-140g) - mała
  • 2 pomidory (380-400g) - duże
  • 2 cebule (200g)- średnie
  • 3 ząbki czosnku
  • 3/4 puszki czerwonej fasoli (160g) - ale następnym razem dodam całą puszkę, fasoli wcale nie było za dużo
  • 2 małe pętka kiełbasy śląskiej (180g)
  • 1/2 dużego pętka kiełbasy jałowcowej podsuszanej (100g)
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 150ml soku pomidorowego
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 1 płaska łyżeczka soli cebulowej (dostępna w sklepie SKWORCU)

niedziela, 17 sierpnia 2014

Ucierane ciasto cytrynowe z cytryńcem chińskim + ZAKALEC ABC

Cytrynowo mi...


Naszła mnie straszliwa ochota na ciasto mocno cytrynowe. Nie wystarczył mi dodatek skórki i soku z cytryny, postanowiłam wykorzystać jeszcze dodatkowo cytryniec chiński.

Zainspirowała mnie Angelika Szostak swoim ciastem z aronią i syropem cytrynowym. Z racji, iż lubię kruche i sypkie ciasta, zdecydowałam się jednak obyć bez nasączania go syropem. No i aronię zamieniłam na suszony cytryniec, który to w efekcie dodał całości jeszcze bardziej intensywnego smaku.

Po tych modyfikacjach wyszła mi bardzo ciekawa, a przy tym pyszna - śmiem stwierdzić nieskromnie - babka cytrynowa. Połączenie cytryny z suszonym cytryńcem okazało się obłędne w smaku - akurat dla miłośników wypieków niezbyt słodkich. Ostrzegam jednak, że nie w każdy gust się on wpasuje - suszony cytryniec jest dość specyficzny. Słodycz ciasta przełamuje się tu z kwaśnym dodatkiem cytryny i słodko-słono-kwaśno-gorzko-cierpkim smakiem jagód cytryńca. 

Bo okazało się, iż cytryniec chiński (Schisandra Chinensis) to istna orgia smaków! Znany jest także pod nazwą 'Wu Wei Zi', co po chińsku znaczy 'pięć smaków'. Faktycznie, jego smak jest dość wyjątkowy - czuć nutę słodką, słoną, kwaśną, gorzką i pikantną. Okrywa owocu jest słodka, miąższ kwaśny, nasiona gorzkie i cierpkie, a w miarę przechowywania owoc nabiera słonawego posmaku. 

Szperając w czeluściach Google odkryłam, iż cytryniec nazywany jest często jagodą wiecznej młodości. Podobno stosowany był w tradycyjnej medycynie chińskiej od czasów najwcześniejszych dynastii i niezwykle ceniony dzięki zdolności do przedłużenia zdrowego i młodego wyglądu. 

Chińczycy powiadają, że w ciągu 100 dni stosowania Wu Wei Zi, krew zostaje oczyszczona, powraca młodzieńczy wygląd i ostrość wzroku, a wszystko to dzięki specyficznemu wpływowi Schizandry na detoksyfikację i regenerację wątroby - wg. Chińskiej tradycji to właśnie wątroba związana jest z procesem starzenia. 


Owoce cytryńca można jeść podobno w stanie surowym. Cóż, nie próbowałam, ale wszystko przede mną! Jest szansa, że w mojej przyszłości będzie wycieczka do Chin, Korei czy na Syberię - gdzie jagoda ta właśnie rośnie - bo Pan Mąż, wędrując palcem po mapie i przygotowując nam plan kolejnych podróży, coś ostatnio nabiera ochoty na wschodnie klimaty. :) 


W naszych polskich warunkach, cytryńca najłatwiej posmakować w postaci naparów, suszu, soków czy wyciągów i nalewek. 

Przyznam się bez bicia, iż bakalii tej wcześniej nie znałam. Zmieniło się to dopiero za sprawą współpracy ze SKWORCU, od której to firmy otrzymałam paczkę kuchennych wspaniałości do kulinarnego przetestowania.

To jednak już pewne, że cytryniec wejdzie na stałe do repertuaru moich ulubionych bakalii, po które sięgam gdy mam ochotę na nietypowe zestawienie smaków.


Składniki na keksówkę o wymiarach 30x10x8 cm (LxWxH) - ale następnym razem użyję trochę mniejszej, żeby ciasto było wyższe i szersze:
  • 250 g miękkiego masła - wyjąć wcześniej z lodówki
  • 150 g cukru
  • 3 jajka - duże
  • 300 g mąki pszennej - u mnie tortowa
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka otarta i sok z jednej cytryny
  • garść suszonego cytryńca schisandra (30g) (dostępne w sklepie SKWORCU)
  • 2 łyżki miodu
  • masło i bułka tarta - do wysmarowania/obsypania formy

sobota, 12 lipca 2014

Muffinki z amarantusem - "perełka" dietetyczna!

Mój pierwszy wypiek z użyciem ziaren amarantusa - prawdopodobnie najzdrowsze muffinki, jakie w życiu jadłam i robiłam!


Przyznam się bez bicia, iż amarantusa wcześniej nie znałam, a nazwę kojarzyłam bardziej z kolorem, niż produktem spożywczym :) Wszystko zmieniła współpraca ze SKWORCU, od której to firmy otrzymałam ziarna tej rośliny do kulinarnego przetestowania. Efekt taki, że amarantus od teraz na stałe zagości w mojej kuchni - spróbowałam raz i czuję postępujący nałóg :) Naprawdę warto zainwestować w mąkę, ziarna (dostępne TU) czy popping z amarantusa, nie tylko ze wzgl. na walory smakowe, ale przede wszystkim składniki odżywcze.

Cytując za Smakiem Zdrowia oraz e-ogrody: amarantus (szarłat) to ponoć najstarsze zboże świata, był podstawą diety już starożytnych Inków i Azteków. Jego nasionami płacono wtedy podatki, a figurki wypiekane z szarłatowej mąki składano w ofierze bogom - istne złoto Inków! W naszej kulturze amarantus był do niedawna raczej mało doceniany, dopiero ostatnio został okrzyknięty przez naukowców "zbożem XXI wieku". 

Jego wartości odżywcze mówią same za siebie - bogactwo wapnia, cynku, potasu, fosforu, magnezu i witamin (A, E, C i z grupy B). Żelaza mają więcej niż szpinak, błonnika więcej niż otręby owsiane, a zawarty w nim skwalen to miecz na miażdżycę i silny antyoksydantem opóźniający procesy starzenia się organizmu. Ziarna zawierają bardzo wartościowe i łatwo przyswajalne białko, pomagające w walce ze "złym" cholesterolem, idealne dla bezglutenowców i niezwykle istotne w codziennej diecie wegetariańskiej. A na dodatek, jest wyjątkowo lekkostrawny - istna dietetyczna "perełka"!

W kuchni amarantus można wykorzystywać jako dodatek do musli czy granoli, do słodkich wypieków czy pieczywa lub jako zamiennik mąki. Nasiona można też samemu skiełkować i dodawać do sałatek i past.


Od łacińskiej nazwy amarantusa pochodzi nazwa koloru szkarłatnego - czerwieni z domieszką różu i fioletu - taką barwę właśnie przyjmują amarantusowe kwiatostany.


Przepis zapożyczyłam od Sandry z bloga Poranek na słodko, modyfikując go pod swój smak i większą ilość finalnego wypieku. 

Składniki na 8 muffinek o średnicy 7cm:
  • 150g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 120g płatków owsianych górskich
  • 60g ziaren amarantusa (dostępne w sklepie SKWORCU)
  • 2 jaja - duże
  • 2 czubate łyżki kakao - gorzkiego
  • 1 łyżka melasy - u mnie z buraków cukrowych
  • 2 łyżki cukru trzcinowego - nie będą wtedy mocno słodkie, jeśli ktoś jest słodkolubny, sugeruję 3 łyżki - kto odczuwa wstręt przed cukrem, może zastąpić go melasą lub miodem.
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100g świeżych truskawek
  • 100g świeżych malin
  • płatki migdałowe - do posypania

środa, 25 czerwca 2014

Owsiane ciasteczka z jagodami goji i orzechami macadamia

Zdrowe, beztłuszczowe ciastka śniadaniowe, które można "włożyć do kieszeni" i zabrać ze sobą na drugie śniadanie do pracy.




Przepis podpatrzyłam na blogu Dietetyczne Fanaberie, lekko go modyfikując pod swój smak - dodałam m.in. trochę cukru trzcinowego, bo ciasteczka wydawały mi się za mało słodkie, mimo miodu w ich składzie - i wykorzystując ulubione bakalie. Koniecznie chciałam tu wypróbować lekko kwaskowate jagody goji oraz niemalże mleczne w smaku orzechy macadamia.



Składniki na półtorej blachy średniej wielkości ciasteczek:
  • 150g płatków owsianych górskich 
  • 30g otrębów pszennych 
  • 60g mąki pszennej pełnoziarnistej 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 łyżka cukru trzcinowego - opcjonalnie 
  • 30g jagód goji (dostępne na SKWORCU) 
  • 30g suszonej żurawiny 
  • 60g rodzynek 
  • 40g orzechów macadamia (dostępne na SKWORCU) 
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej - można zastąpić aromatem waniliowym, choć wg. mnie to już nie to samo... 
  • 100ml rzadkiego jogurtu 
  • 50ml płynnego miodu - u mnie ciemny, rzepakowy 
  • 2 jaja - całe

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Cytrusowa lemoniada herbaciana

Herbaciane orzeźwienie na upalne dni. 



Naszła mnie ochota na coś ekstrawaganckiego do picia. Zwykle hektolitrami pochłaniam wodę mineralną i oczywiście wszelkiego rodzaju herbaty (czarne, czerwone, zielone, białe...). Dziś postanowiłam zaeksperymentować z moim ulubionym trunkiem - herbatą rzecz jasna - w towarzystwie cytrusowych owoców.

Jako bazy użyłam mieszanki herbacianej firmy SKWORCU o szumnej nazwie Anielskie Łąki. Zainteresował mnie jej ciekawy, apetyczny skład:
  • chińska zielona herbata Sencha
  • herbata biała Snow Buds
  • płatki róży
  • liście Ginko
  • płatki prawoślazu lekarskiego
  • papaja, ananas, truskawka, malina
Jak tylko otworzyłam paczuszkę, w kuchni zapachniało obłędnie! Jestem zdania, że obok smaku, kolejnym istotnym zmysłem na który dobra herbata ma wpływać jest węch. Herbata ma mnie zachęcać swoim zapachem do zaparzenia filiżanki i tej udało się to znakomicie - nie mogłam się oprzeć i po kilku minutach już ostrożnie siorpałam przesmaczny, gorący napój :) 

Fusów w żadnym wypadku nie wyrzuciłam - zgroza! - zostały do kolejnego zaparzenia, zgodnie z chińskim przysłowiem ludowym: Pierwsze zaparzenie dla służby, drugie dla pana, a trzecie do podlania kwiatów...

Dodam jeszcze na marginesie, że bardzo spodobało mi się ascetyczne podejście SKWORCU do kwestii opakowania. Przezroczysta, hermetycznie zamknięta torebka z herbatą oznakowana została jedynie niewielką nalepką, zawierającą skład i podstawowe info o produkcie. Żadnych barwnych woreczków, frymuśnych wstążeczek, kolorowych etykiet - zawartość ma bronić się sama! I w tym przypadku to robi!


No ale wracając do pierwotnego zamysłu - na gorące, letnie popołudnie lemoniada herbaciano-cytrusowa będzie jak znalazł!

Składniki na 1litr napoju:
  • 2 czubate łyżeczki mieszanki herbat zielonej i białej Anielskie Łąki (dostępna na SKWORCU)- zaparzać w 400ml wody o temp. 70-80C przez 2-3 min.
  • 600ml wody mineralnej - u mnie niegazowana
  • sok z 1/2 limonki
  • sok z 1/2 pomarańczy
  • 2-3 łyżeczki miodu - u mnie ciemny, gryczany
  • plastry cytrusów do dekoracji
  • lód

środa, 18 czerwca 2014

Testuję, próbuję, porównuję, eksperymentuję - SKWORCU

Herbaty, kawy, bakalie, przyprawy i wiele innych - jednym słowem SKWORCU! :)

Miałam wczoraj przyjemność otrzymać paczkę od firmy SKWORCU z produktami do testowania. 

Znalazły się w niej zarówno przyprawy, bakalie, mąki, jak również ziarna na kiełki oraz herbaty - produkty jak najbardziej codziennego zastosowania w mojej kuchni. Z racji dążenia firmy SKWORCU do propagowania nowinek i niekonwencjonalnego asortymentu, podejrzewam, iż rezultaty ich wykorzystania będą równie ciekawe i oryginalne co sam produkt. A świeże, aromatyczne i dobrego gatunku towary, zaskutkują w otrzymaniu potrawy nie tylko smacznej, ale i zdrowej.
 
Filozofię działania firmy oraz podejście do biznesu najlepiej odzwierciedla dowcipny wiersz, jaki można znaleźć na stronie SKWORCU. Aż palce świerzbią do zakupów po przeczytaniu :)


Poszukiwaczu smaku,
Strudzony wędrowcu.

Witam Cię uprzejmie na mej skromnej stronie,
Gdzie przypraw bez liku
Możesz mieć w koszyku.

Rozsiądź się wygodnie
Na swoim fotelu,
Pobuszuj w mych aukcjach
Jak już czyni wielu.

Starań wnet dołożę byś tu kupić zdołał
To czego szukałeś, czego smak Twój wołał.

Paczkę nadam sprawnie – zaraz po przelewie,
Kurierem lub pocztą – byle wnet do Ciebie.

Zawód Cię nie spotka – tu Ci daję słowo.

Zamówienia składaj również e-mailowo.

Jeśli coś zawalę – tak również się zdarza,
Wyślij proszę wpierw maila – zamiast komentarza.

Naprawić spróbuję co nie zadziałało,
By następnym razem wszystko już zagrało.

Kupuj więc do woli a potem używaj,
Przysmaków przeróżnych sobie pospożywaj.

A kiedy się skończą,
Śmiało wracaj przecie
One nie uciekną –
W zimie, wiosną, w lecie ;-)


Poniżej fotorelacja z zawartości paczki:

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...