Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błyskawiczne piątki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błyskawiczne piątki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 października 2017

Podrasowana fasolka po bretońsku na szybko

Czyli obiad znienacka, podrasowany pod aktualne zachciewajki kulinarne


Tradycyjna fasolka po bretońsku z wysuszonej fasoli "Jaś" wymaga zwykle dość sporego nakładu pracy i poświęcenia dłuższego czasu na jej wykonanie. Nie ma opcji by potrawę tę przygotować znienacka, bez wcześniejszego zaplanowania, bo fasola musi być co najmniej przez noc namaczana. 

Czasami jednak nachodzi mnie ochota na bretońską fasolkę na szybko tuż po powrocie z pracy i jak na złość, dnia poprzedniego zapomniało mi się odpowiednio przygotować do tej kulinarnej operacji, czyli namoczyć fasolę... Sięgam wtedy po błyskawiczny odpowiednik tego dania, czyli "słoikowego gotowca", którego następnie podrasowuję pod swój smak i aktualne zachciewajki.

Od razu nadmienię, że używany zwykle przeze mnie "gotowiec", czyli Fasolka po bretońsku z kiełbasą od PAMAPOL, wcale tak koszmarnie nie razi składem z etykiety. Na jej plus zaliczają się 3 BEZ-y :) BEZ MOM-mięsa oddzielanego mechanicznie, BEZ konserwantów oraz BEZ glutaminianu sodu. Wiadomo, nie jest to domowa kuchnia, ale jak na "słoikowe danie", stanowi całkiem przyzwoitą propozycję w nagłej potrzebie.

Tym razem moje kulinarne zachciewajki zażyczyły sobie konkretnej dokładki do zawartości słoika w postaci: kabanosa, papryki, cebuli z czosnkiem, ziół i musztardy. "Słoikowy gotowiec" został w ten sposób pod konkretny smak uszlachetniony i sowicie składnikami podrasowany. W ten sposób udało mi się, po wytężonym dniu pracy, zorganizować szybki i treściwy obiad dla siebie i Pana Męża :)


Składniki na porcje dla 2-3 osób - w zależności jak mocno "żarte" :)
  • 1 słoik Fasolki po bretońsku z kiełbasą PAMAPOL
  • 1 cebula - mała
  • 4 ząbki czosnku - duże
  • 1/2 czerwonej papryki - dużej
  • 2 długie kabanosy - każdy ok 40cm długi
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy - u mnie grillowa
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1/4 szkl. soku pomidorowego
  • 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich - lub więcej, w zależności od smaku
  • czarny pieprz - do smaku
  • 1 łyżka oleju - do smażenia

piątek, 28 lipca 2017

Potrawka z cukinią, pomidorem i tuńczykiem

Nie wygląd dania ma najważniejsze znaczenie ;)


Zdaję sobie sprawę, że nie jest to zbyt pięknie i zachęcająco wyglądająca potrawa. Ale mimo braku apetycznego wizerunku, okazała się naprawdę bardzo smacznym obiadem! Prawdą okazuje się w tym przypadku maksyma, że nie wygląd ma najważniejsze znaczenie ;)

Gotowanie na bazie resztek lodówkowych uskuteczniam przeważnie wtedy, gdy Pan Mąż jest w pracy i pozostaje mi pichcić wyłącznie dla jednej osoby. Wtedy, przyznaje bez bicia, że nie chce mi się tworzyć wielodaniowego, skomplikowanego posiłku, tylko przyrządzam dla siebie coś "na szybko" z dostępnych akurat w mojej lodówce produktów.

Tym razem wykorzystałam połowę puszki zapomnianego już niemalże tuńczyka, trochę przyklapniętą zieloną paprykę i resztkę młodej cukinii, jaka mi ostała się w szufladzie z warzywami. Do tego nad wyraz dojrzały pomidor, trochę ziół i przypraw oraz garść ugotowanego makaronu z wczorajszego obiadu. W taki oto sposób syty i pożywny posiłek mam gotowy!

A że nie wygląda zbyt oszałamiająco?... Nic to! I tak pożarłam ze smakiem :P

Z racji niedużej pracochłonności dania, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 28 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: c.d.n. 

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 2 porcję:
  • 50g makaronu - ważony "suchy", przed gotowaniem
  • 1/2 puszki rozdrobnionego tuńczyka w sosie własnym - wraz z wodą z puszki
  • 1/2 średniej cebuli
  • 1 średni pomidor - u mnie malinowy
  • 1/2 małej młodej cukinii - zużyłam kawałek ok 10cm długości
  • 1/2 średniej zielonej papryki
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego - płaskie
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku - płaska
  • 1/3 łyżeczki papryki ostrej w proszku
  • sól, pieprz czarny - do smaku
  • olej - do smażenia

piątek, 14 lipca 2017

Kotlety z mortadeli w panierce z cebulki prażonej

Czyli kryzysowe schabowe rodem z PRL-u


Pamiętacie? Ja pamiętam :) Za młodu jadałam je często, nie tylko w domu, ale również na stołówce szkolnej. Było to wtedy jedno z niewielu dań stołówkowych, które zajadałam ze smakiem i bez grymaszenia - a niejadek za młodu był ze mnie okropny! ;)

Kotlety z mortadeli wywodzą się z okresu mojego życia, kiedy to w portfelu rodziców dominowały kartki żywnościowe zamiast twardej gotówki, a mięso na tradycyjne schabowe tylko cudem udawało się raz na pół roku dorwać. Wtedy poręcznym zamiennikiem stawała się krajowa mortadela, ratująca jadłospis domowy w kryzysowych chwilach. Prawdę mówiąc, preferowałam takie "podrabiane" kotlety od tych mielonych czy schabowych nawet. Ot, takie spaczenie smakowe dzieciństwa :)

Poniższe trudno nawet nazwać przepisem, bardziej jest to pomysł na obiad i to taki z lekka kryzysowy. Wątpliwe są też wartości odżywcze takiego posiłku, bo mortadela do wędlin wysokiej jakości raczej nie należy. Do tego spijająca tłuszcz panierka i lekkiego dla żółądka posiłku raczej z tego nie będzie. 

Ale co tam! Raz się żyje! Sentymentom też czasami należy ulec i do smaków dzieciństwa powrócić. Prezentuje więc dziś na szybki obiad kotlety mortadelowe w panierce z cebulką prażoną oraz słodką papryką w proszku. Te ostatnie to mój nowy dodatek, bo za młodu gdy je jadałam, to tylko bułka tarta występowała w tej roli.

Z racji niedużej pracochłonności całego obiadu, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 14 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: Słodkie Okruszki.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts
Składniki dla 2-3 osób:
  • 4 plastry mortadeli - o grubości ok 1 cm
  • 1 jajko
  • olej rzepakowy - do smażenia
PANIERKA:
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 łyżka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżka cebulki prażonej - zmielona na proszek w młynku do kawy
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego

piątek, 7 lipca 2017

Szybkie bułeczki z musztardą

Aromatyczne musztardą i pachnące ziołami - idealne na śniadanie :)


Za oknem buro, ponuro i deszczowo. Gdzie to lato, ja się pytam??? Pogoda wyjątkowo nie nastraja do spacerów, a jak na złość w domu akurat ani grama pieczywa nie ma na śniadanie.

Zdopingowana wyjątkową niechęcią do wystawiania się na aktualne warunki klimatyczne, szybko odpaliłam Wujka Google w celu odnalezienia piekarniczego natchnienia. I je znalazłam! Na blogu Sio-smutki w postaci Szybkich bułeczek bez wyrastania.

Bez długiego wyrabiania, bez wyrastania, iście ekspresowe w przygotowaniu! Zamieszałam, zagniotłam, wstawiłam do piekarnika i po 30 minutach raczyłam się bosko pachnącym pieczywkiem na śniadanie :)

Z racji niedużej pracochłonności wykonania pieczywka, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 7 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: Daylicooking.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 5-6 sztuk bułeczek:
  • 1 i 1/2 szkl. mąki pszennej - u mnie typ 650 
  • 15 g. świeżych drożdży 
  • 2 łyżki Musztardy Kieleckiej Delikatesowej - zwiększyłam z oryginalnej 1 łyżki 
  • 2/3 szkl.ciepłej wody - w oryginale były 3/4 szkl. ale u mnie wyszło to za dużo, musiałam dosypywać mąkę 
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego

poniedziałek, 3 lipca 2017

Błyskawiczny Piątek - podsumowanie z dnia 30.06.2017

Było szybko, prosto i przesmacznie! Tak tylko w Błyskawiczny Piątek :)


Błyskawiczny Piątek minął jak z bicza trzasnął! Frekwencja znowu dopisała, potraw naoglądaliśmy się apetycznych bez liku, wspólna zabawa była przednia :)
 

Dominowały obiady i dodatki obiadowe. Nie zabrakło także sałatek. Przydarzyły się również pyszne ciasta, desery i słodkie przetwory. Na koniec popić można było to wszystko orzeźwiającym koktajlem owocowym. Full wypas :D 

Poniżej foto-podsumowanie Błyskawicznego Piątku z dnia 30.06.2017. Każda fotka opisana został nazwą biorącego w akcji uczestnika oraz przygotowanej potrawy.

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w kolejnym, nadchodzącym, piątkowym wydarzeniu. Akcja jest cykliczna i powraca na łamy fejsbuka regularnie. Zasady są proste:
Znasz błyskawiczny przepis na coś smacznego? A może sposób na coś? Podziel się tym z nami w piątek. Jeśli prowadzisz blog, wtedy dodaj wpis (w piątek), a następnie w tym wydarzeniu wklej link do swojego wpisu. Jeśli nie jesteś blogerem, możesz i tak podzielić się swoim sposobem lub przepisem - bezpośrednio w wydarzeniu. Zapraszamy!
Zestawienie naszych wspólnych wyczynów z minionego Błyskawicznego Piątku 30.06.2017:

piątek, 30 czerwca 2017

Czosnkowy kurczak grillowany

Mięso w aromatycznym zestawie przypraw, zabalsamowane sosem czosnkowym FOLWARK


Choć z natury zbytnio mięsożerna nie jestem, od czasu do czasu nachodzi mnie niemożebna ochota na mięsiwo. Potrafię wtedy zajadać się mięsem bez zbędnych dodatków w postaci ziemniaków, makaronu czy kopytek. Talerz z solidną porcją aromatycznie przyrządzonego mięsa wystarcza mi do szczęścia - no może pozwolę sobie do niego dołożyć krzynę zieleniny.

 
Tym razem moja kulinarna chcica nakręciła swe kubki smakowe na kurczaka. A że lato w pełni, słońce i upał za oknem, nie przemawiały do mnie ciężkie, mięsne sosy, tylko mięsiowo w bardziej lżejszej wersji. Te wymagania spełnił z nawiązką kurczak grillowany!

Kurczaka zamarynowałam dzień wcześniej w wonnym zestawie przypraw: sól, pieprz ziołowy i suszony czosnek niedźwiedzi. Aby czosnkowej dobroci było tu jeszcze więcej, mięso wysmarowałam dodatkowo kremowym w konsystencji sosem czosnkowym od FOLWARK

Następnego dnia, solidnie przesiąknięty czosnkiem kurczak, trafił wprost na patelnię grillową. Zapach podczas smażenia był obłędny! A moje kubki smakowe podczas jedzenia - satysfakcjonująco zaspokojone :)

Z racji niedużej pracochłonności dania, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć u mnie na blogu: Błyskawiczny Piątek - Podsumowanie z dnia 30.06.2017r.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 2 porcje:
  • 2 podwójne piersi z kurczaka - duże
  • 1-2 łyżeczki suszonego czosnku niedźwiedziego
  • sos czosnkowy FOLWARK - do zamarynowania mięsa
  • sól, pieprz ziołowy - do smaku
  • olej rzepakowy - do smażenia

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Błyskawiczny Piątek - podsumowanie z dnia 23.06.2017

Przepisy proste i szybkie w przygotowaniu - tak gotowaliśmy w Błyskawiczny Piątek!


Ostatni Błyskawiczny Piątek minął nam całkiem tłumnie :) Oby tak dalej! Niech akcja się szerzy wśród społeczności kulinarnej i niech co tydzień coraz więcej Nas wspólnie, błyskawicznie gotuje :)

Czy ja muszę zaznaczać, że było pysznie?! No pewnie, że nie muszę, to się rozumie samo przez się :) Jedliśmy omlety, placuszki, makaron, chleb, kurczaka, sałatki. Piliśmy koktajle. Delektowaliśmy się ciastem i deserami. Prym wiodły przepisy proste i szybkie w przygotowaniu. Zdjęcia jak zwykle ślinotok wywołujące :)

Poniżej zapraszam na foto-podsumowanie Błyskawicznego Piątku z dnia 23.06.2017. Każda fotka opisana został nazwą biorącego w akcji uczestnika oraz przygotowanej potrawy.
Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w kolejnym, nadchodzącym, piątkowym wydarzeniu. Akcja jest przecież cykliczna i powraca na łamy fejsbuka regularnie. Zasady są proste:
Znasz błyskawiczny przepis na coś smacznego? A może sposób na coś? Podziel się tym z nami w piątek. Jeśli prowadzisz blog, wtedy dodaj wpis (w piątek), a następnie w tym wydarzeniu wklej link do swojego wpisu. Jeśli nie jesteś blogerem, możesz i tak podzielić się swoim sposobem lub przepisem - bezpośrednio w wydarzeniu. Zapraszamy!
A oto zestawienie efektów naszego wspólnego gotowania z minionego Błyskawicznego Piątku 23.06.2017:

piątek, 23 czerwca 2017

Chleb na sodzie z tropikalnymi bakaliami

Błyskawiczne piekarzenie w Błyskawiczny Piątek! :)


Chleb na sodzie piekłam nie po raz pierwszy. Zetknęłam się już z nim w ramach wspólnego piekarzenia w akcji Wypiekanie na śniadanie, kiedy to mogłam się pochwalić takimi oto efektami: Chleb na sodzie z rozmarynem, cynamonem i jabłkiem. Bardzo mi wtedy zasmakowała słodkawa wersja tego rodzaju pieczywka i postanowiłam kontynuować trend. Tym razem jako główny dodatek wystąpiły tropikalne bakalie, czyli kandyzowany ananas i papaja, rodzynki sułtańskie oraz suszone morele i kokos.

Chlebek na sodzie, choć mały, wyrósł idealnie. Bakalie dodały tu ciekawej słodyczy. Pajda takiego chlebka z serkiem śmietankowym czy miodem, a nawet samym masłem, smakuje wyśmienicie :)

Z zasady chleby sodowe szybciej wysychają niż tradycyjne pieczywo na drożdżach czy zakwasie, więc polecam go zjeść najlepiej tego samego dnia - nie jest to trudnością przy tak niewielkim bocheneczku i wiecznie głodnej rodzinie :)

Z racji wyjątkowo nikłej pracochłonności przy pieczeniu, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć u mnie na blogu - Błyskawiczny Piątek - Podsumowanie z dnia 23.06.2017r.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 1 mały bochenek:

  • 250g mąki pszennej
  • 200-220ml maślanki - zależy od konsystencji ciasta chlebowego, najpierw użyć 200ml, najwyżej potem po troszku dolewać resztę
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej,
  • 1/4 łyżeczki kardamonu - można pominąć
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej - można pominąć
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szkl. tropikalnych bakalii - kandyzowany ananas i papaja, rodzynki sułtańskie oraz suszone morele i kokos

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Błyskawiczny Piątek - podsumowanie z dnia 16.06.2017

Było szybko, prosto i nieskomplikowanie, ale przede wszystkim pysznie :)


Cotygodniowa akcja fejsbukowa Błyskawiczne Piątki już za nami. Frekwencja obrodziła. Wiele pysznych i intrygujących przepisów dołączyło do kolekcji. Pomysły na szybkie, proste, ale i smaczne dania, jak zwykle były różnorodne: od posiłków warzywnych, przez placuszki i makarony, na ciastach i lodach kończąc. Aż chciało się mlaskać z radości przeglądając te pyszności :)

Poniżej zapraszam na foto-podsumowanie w ramach minionego Błyskawicznego Piątku z dnia16.06.2017. Każda fotka opisana został nazwą biorącego w akcji uczestnika oraz przygotowanej potrawy.

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w kolejnym, nadchodzącym, piątkowym wydarzeniu. Akcja jest przecież cykliczna i powraca na łamy fejsbuka regularnie. Zasady są proste:
Znasz błyskawiczny przepis na coś smacznego? A może sposób na coś? Podziel się tym z nami w piątek. Jeśli prowadzisz blog, wtedy dodaj wpis (w piątek), a następnie w tym wydarzeniu wklej link do swojego wpisu. Jeśli nie jesteś blogerem, możesz i tak podzielić się swoim sposobem lub przepisem - bezpośrednio w wydarzeniu. Zapraszamy!
A oto zestawienie efektów naszego wspólnego gotowania z minionego Błyskawicznego Piątku 16.06.2017:

piątek, 16 czerwca 2017

Placuszki z twarogiem, twarożkiem i syropem z agawy

Proste w przygotowaniu, a jakie smaczne!


Smażyłam już placki z dodatkiem twarogu: Placuszki twarogowe z borówkowym przybraniem oraz Placuszki z twarogiem i jagodami. Smażyłam też takie z dodatkiem serka wiejskiego: Placuszki z serkiem wiejskim. Ale nigdy dotąd nie łączyłam razem białego sera z twarożkiem granulowanym. Zawsze kiedyś musi być jednak ten pierwszy raz :)

Oto więc i one! Placuszki bogate w nabiał z wyczuwalnymi drobinkami twarogu, puszyste ubitymi białkami jaj i apetycznie wyrośnięte. Są niezbyt słodkie w smaku, dlatego zaserwowałam je polane syropem z agawy - choć równie dobrze można by tu użyć tradycyjnego miodu czy syropu klonowego. Tak zestawione z kapką jogurtu naturalnego smakowały wyśmienicie :) 

Owoc mojego plackowego eksperymentu dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć tutaj: Błyskawiczny Piątek - podsumowanie z dnia 16.06.2017.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts
 
Składniki na ok. 25 placuszków - czyli porcja dla 3 osób:

  • 1 kostka twarogu [200g] - chudy lub półtłusty
  • 1 twarożek wiejski granulowany [200g]
  • 4 jaja - duże
  • 5 łyżek mąki pszennej - czubate
  • 2 łyżki domowego cukru waniliowego - płaskie
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia - płaska
  • szczypta soli 
  • jogurt naturalny - do polania z wierzchu
  • syrop z agawy - do polania z wierzchu
  • olej - do smażenia



piątek, 3 marca 2017

Cebulowy chleb z naczynia żaroodpornego

Pieczywko z lodówki? Pieczone w garnku? Czy się uda? Obiecuję, że chlebek wyjdzie tak dorodny, że o pierwszą kromkę będzie trzeba stoczyć zażartą walkę :)


Do chlebów pieczonych w garnku żeliwnym - a raczej w naczyniu żaroodpornym z pokrywką, gdyż gara takowego nie posiadam - nabrałam ogromnego sentymentu po tym, jak bez zająknięcia udał mi się pierwszy tego rodzaju wypiek: Najprostszy chleb z garnka

Kolejne próby piekarnicze również zwieńczone zostały sukcesem. Chleb jak dotąd zawsze wyrasta solidnie, jest miękki i wilgotny w środku, no i ambrozyjnie wręcz smakuje! A przy tym nie wymaga zbytniego wysiłku włożonego w proces przygotowywania. Ot, wystarczy zamieszać składniki łyżką, zostawić miskę z ciastem chlebowym na noc w lodówce, a potem rano dać pieczywku chwilę podrosnąć i sruuuu do piekarnika.

Coraz śmielej eksperymentuję tu z przeróżnymi dodatkami i tworzę oryginalne połączenia chlebowych smaków. Jak dotąd popuściłam wodze fantazji w następujący sposób:
Aktualnie zamarzyło mi się pieczywko mocno cebulowe o intensywnym smaku i zapachu podpieczonej na złoto cebulki. Oto i efekty! :)

Owoc mojego piekarzenia dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu - Kulinarna Maniusia.
https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 1 owalne naczynie żaroodporne - wymiary LxW 26x20cm; wysokość naczynia bez pokrywki H: 9cm;
  • 350g mąki pszennej - typ 650; ewentualnie dodatkowe 2-3 łyżki mąki przy wyrabianiu ciasta dnia następnego
  • 200g mąki żytniej razowej - typ 2000, razowa drobna
  • 1 łyżeczka soli
  • 30g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody - nie gorącej!; ewentualnie dodatkowe 2-3 łyżki wody przy mieszaniu ciasta
  • 3 średnie cebule - posiekane w kosteczkę i podsmażone na złoto na oleju na patelni
  • 3 łyżki oleju - do smażenia cebuli

piątek, 24 lutego 2017

Chleb orkiszowy z oliwkami na kapryśne choróbsko

Czyli jak pokonać wyjątkowo kulinarnie-asertywną i spożywczo-wybredną grypę


Nienawidzę chorować! W gardle gula z jeża. Nos zapchany izolacyjną watą szklaną. W uszach dzwony i szumy. Głowa ściśnięta imadłem. Zdecydowanie nic przyjemnego z takiego leżakowania z grypą do towarzystwa nie wynika!

Na dodatek aura za oknem niemalże głowę urywa sztormowym wiatrem. Nic dziwnego, że nosa mi się nie chce wystawiać z ciepłych, domowych pieleszy. Nawet gdy lodówka coraz bardziej pusta się staje...


Nie powiem, Pan Mąż - który swoją osobistą wojnę zdrowotną przegrał akurat w okresie Walentynek... Niezapomniany był to dzień faktycznie... [sarkazmem ociekam] - dzielnie wywiązuje się z codziennego, spożywczego zaopatrzenia. Ale niestety nie ma szans wygrać z moim kulinarnie asertywnym choróbskiem

Krótko mówiąc - na nic nie mam ochoty i na typowe jedzenie niemalże nie mogę patrzeć! A ze względu na pogodę sama do sklepu się nie udam, żeby zachciewajkom żywieniowym osobiście ulżyć.


Ostatnio jednak dojrzałam światełko w tym rozgrymaszonym, spożywczym tunelu i zamarzył mi się domowy chleb! Ale nie taki zwykły - ma być rarytasowy na tyle, aby zaspokoić kaprysy jedzeniowe mojej grypy. Mój wzrok padł na słój zielonych oliwek stojący samotnie w opustoszałej lodówce. Nada się! Dodatkowo pomacałam ręką w pobliskim koszu przypraw i wylosowałam m.in suszone oregano. Też się nada!

Raz dwa naprędce zamacałam ciasto chlebowe i odstawiłam do wyrośnięcia. Potem trochę niecierpliwego oczekiwania, gdy pieczywko dopiekało się w piekarniku, a ja wygrzewałam zagrypione kości pod kołdrą w pokoju obok. I oto objawił się On! Chleb orkiszowy z oliwkami i przyprawami

"Pychota!" - mruczy zaspokojone gastronomicznie choróbsko, po wciśnięciu we mnie gorącej jeszcze, pierwszej pajdy. Wyjątkowo się z nim w tej chwili zgadzam :)

Efekty mojego piekarzenia dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu - Magiczne życie Marty.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 1 dużą keksówkę - o wymiarach LxWxH 30x10x7 cm:
  • 350g mąki orkiszowej razowej  - typ 2000
  • 150g mąki orkiszowej białej - typ 630 
  • 1 łyżeczka cukru  
  • 1 łyżeczka soli  
  • 25 gramów świeżych drożdży  
  • 1 i 1/2 łyżki oliwy 
  • 300ml letniej wody
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka suszonej przyprawy do sałatki greckiej - można zastąpić ziołami prowansalskimi
  • 2 garście zielonych oliwek [ok 50g] - pokroić w plasterki
  • sezam naturlany - do obsypania przed pieczeniem
  • 1 żółtko - wymieszane z 1 łyżką wody; do posmarowania przed pieczeniem

piątek, 10 lutego 2017

Gofry drożdżowe z jajkiem sadzonym, boczkiem i pieczarkami

Jak zjeść smacznie i się przy tym zbytnio nie narobić :)


Czasem zwyczajnie nie mam natchnienia na stanie przy garach i niewolniczą harówę przy obiedzie. Ale że zjeść coś sycącego w porze obiadowej nadal by wypadało, głowię się i dumam co by tu jak najmniejszym nakładem energii na stół zapodać. Nachodzi mnie wtedy ochota na coś prostego, szybkiego w przygotowaniu i niezbyt pracochłonnego. Zjeść smacznie jednak nadal wymagam! 

Nagle błysk w oku i na myśl wpadają one! Gofry! Przeważnie jadałam je do tej pory ze słodkimi dodatkami, jak choćby Gofry drożdżowe z jogurtem i frużelina truskawkową. Ale czemóż by nie wypróbować ich bardziej wytrawnej wersji? W ten sposób narodziła się poniższa propozycja podania na obiad moich ulubionych gofrów drożdżowych. Efekt? Pychota! :)

Gofry wytrawne dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu - link wkrótce.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 10 pokaźnych sztuk gofrów:
CIASTO:
  • 2 szkl. mąki
  • 3 łyżki cukru
  • 3 jajka
  • 1 szkl. mleka - letniego
  • 1/5 kostki świeżych drożdży [20g]
  • 1/2 kostki masła [100g] - roztopić
  • 1 mały cukier wanilinowy [16g]
  • szczypta soli 
  • olej - do smarowania gofrownicy
DODATKI (dostosować do liczby głodnych osób i ich preferencji):
  • jajka - usmażyć jako sadzone
  • pieczarki - pokroić i podsmażyć
  • boczek - usmażyć na chrupko
  • szczypiorek - do przybrania
  • ser żółty - zetrzeć na tarce i posypać z wierzchu

piątek, 13 stycznia 2017

Placuszki z jogurtem greckim i winogronami

Trochę żonglerki w użyciu owoców i jogurtu, a w efekcie pyszne danie które nigdy się nie znudzi!


Z poniższym przepisem na placuszki z owocami mierzyłam już się kiedyś w ramach fejsbukowej akcji Wypiekanie na śniadanie, kiedy to przyrządzałam na jego bazie Placuszki jogurtowe z bananami

Efekt końcowy tak mi zasmakował, a placuszki okazały się tak uroczo mięciutkie, puszyste i soczyste owocami, że przepis wszedł na stałe do mojego kulinarnego repertuaru. Teraz jedynie żongluję dla urozmaicenia owocami oraz rodzajem użytego jogurtu i regularnie je przyrządzam bez efektu znużenia smakiem. 

Nie ma to jak sprawdzony pomysł na śniadanie :) Polecam, wypróbujcie i Wy!

Placuszki dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Nie są zbyt skomplikowane do zrobienia i iście błyskawicznie się ją robi. Podsumowanie akcji można znaleźć na blogu - link wkrótce.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 14-16 średnich placuszków:
  • 250g jogurtu greckiego
  • 2 jajka - duże 
  • 2 łyżki oleju roślinnego + kilka łyżek do smażenia
  • 1 łyżka cukru
  • 1 i 1/3 szkl. mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • szczypta soli
  • garść ciemnych winogron - lub więcej, w zależności jak dużo owocu chcemy mieć w placuszkach

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...