Nienawidzę chorować! W gardle gula z jeża. Nos zapchany izolacyjną watą szklaną. W uszach dzwony i szumy. Głowa ściśnięta imadłem. Zdecydowanie nic przyjemnego z takiego leżakowania z grypą do towarzystwa nie wynika!
Na dodatek aura za oknem niemalże głowę urywa sztormowym wiatrem. Nic dziwnego, że nosa mi się nie chce wystawiać z ciepłych, domowych pieleszy. Nawet gdy lodówka coraz bardziej pusta się staje...
Nie powiem, Pan Mąż - który swoją osobistą wojnę zdrowotną przegrał akurat w okresie Walentynek... Niezapomniany był to dzień faktycznie... [sarkazmem ociekam] - dzielnie wywiązuje się z codziennego, spożywczego zaopatrzenia. Ale niestety nie ma szans wygrać z moim kulinarnie asertywnym choróbskiem.
Krótko mówiąc - na nic nie mam ochoty i na typowe jedzenie niemalże nie mogę patrzeć! A ze względu na pogodę sama do sklepu się nie udam, żeby zachciewajkom żywieniowym osobiście ulżyć.
Ostatnio jednak dojrzałam światełko w tym rozgrymaszonym, spożywczym tunelu i zamarzył mi się domowy chleb! Ale nie taki zwykły - ma być rarytasowy na tyle, aby zaspokoić kaprysy jedzeniowe mojej grypy. Mój wzrok padł na słój zielonych oliwek stojący samotnie w opustoszałej lodówce. Nada się! Dodatkowo pomacałam ręką w pobliskim koszu przypraw i wylosowałam m.in suszone oregano. Też się nada!
Raz dwa naprędce zamacałam ciasto chlebowe i odstawiłam do wyrośnięcia. Potem trochę niecierpliwego oczekiwania, gdy pieczywko dopiekało się w piekarniku, a ja wygrzewałam zagrypione kości pod kołdrą w pokoju obok. I oto objawił się On! Chleb orkiszowy z oliwkami i przyprawami!
"Pychota!" - mruczy zaspokojone gastronomicznie choróbsko, po wciśnięciu we mnie gorącej jeszcze, pierwszej pajdy. Wyjątkowo się z nim w tej chwili zgadzam :)
Efekty mojego piekarzenia dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu - Magiczne życie Marty.
Składniki na 1 dużą keksówkę - o wymiarach LxWxH 30x10x7 cm:
- 350g mąki orkiszowej razowej
- typ 2000
- 150g mąki orkiszowej białej - typ 630
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka soli
- 25 gramów świeżych drożdży
- 1 i 1/2 łyżki oliwy
- 300ml letniej wody
- 2 łyżeczki suszonego oregano
- 1 łyżeczka suszonej przyprawy do sałatki greckiej - można zastąpić ziołami prowansalskimi
- 2 garście zielonych oliwek [ok 50g] - pokroić w plasterki
- sezam naturlany - do obsypania przed pieczeniem
- 1 żółtko - wymieszane z 1 łyżką wody; do posmarowania przed pieczeniem













