piątek, 20 kwietnia 2018

Zielono mi w ZIELONY ROWER

Zielone na zielonym i zielonym popędza :)


Aktualnie biorę intensywnie udział w trwającym w Gdyni, Sopocie i Gdańsku rajdzie kawomaniaków po kofeinowych miejscówkach na mapie Trójmiasta. Słodkości z zapałem próbuję, kosztuję i degustuję. Kawy z przyjemnością siorpię, popijam i sączę :) A przyjemności tych doznaję całkiem oficjalnie, bo jako jeden z dedykowanych recenzentów Festiwalu Czas na Kawę.

W roli tej występowałam już podczas poprzednich edycji festiwalu. Odwiedziłam wtedy m.in. takie lokale jak:
W ramach obecnej III edycji festiwalu zdążyłam do tej pory zawitać do:

Teraz z kolei zapraszam na fotek i słów kilka z wizyty w ZIELONY ROWER w Gdyni. Poniżej fotoreportaż.

Czas na kawę w CUP AND CAKES

Wiosenne przebudzenie w towarzystwie pysznej Kawy i wyśmienitej Słodkości


W Trójmieście odbywa się właśnie Festiwal Czas na Kawę, pod uroczo brzmiącym hasłem przewodnim: Przebudzenie wiosenne. III z kolei już edycja festiwalu zawładnęła Gdynią, Gdańskiem i Sopotem aż na 9 dni - rozpoczęła się 14 kwietnia, a zakończy 22 kwietnia 2018.

Zarówno zatwardziali kawosze jak i świeżaki kofeinowe mają możliwość w tym czasie popróbować różnych sposobów przygotowywania tego szlachetnego trunku, oraz posmakować towarzyszących mu rozmaitych ciast i deserów.

Tym razem festiwal zmienił lekko formę i zamiast wyboru między kawusią singielką, samotnym ciachem oraz parką wyżej wspomnianych, klienci mogą się raczyć ofertą #Solo lub #wDuecie.

Ku pamięci recytuję podstawowe zasady festiwalowe:

  • bez rezerwacji, bez rejestracji, bez ściągania aplikacji, bez limitów odwiedzin kofeinowych miejsc, bez limitów wypitej kawy i zjedzonego ciasta
  • zestaw #Solo: kawa/napój + deser = 12 PLN
  • zestaw #wDuecie: 2 x kawa/napój + 2 x deser = 20PLN
  • bariście wyłuszczyć zachciankę skorzystania z menu festiwalowego przed złożeniem zamówienia
Lista uczestników tego kawowego wydarzenia jest całkiem liczna. 29 lokali zdecydowało się oszołomić klientów swoim unikalnum, festiwalowym menu i konkurować o tytuł najsympatyczniejszej kawiarni.



Rajd po miejscach festiwalowych rozpoczęłam wizytą w kawiarni CUP AND CAKES w Gdyni. Szczegółową fotorelację wraz z komentarzem prezentuję poniżej.

środa, 18 kwietnia 2018

Pikantna zupa z dyni z imbirem i kardamonem oraz recenzja książki "Zdrowe zupy"

Czyli kulinarna alchemia w garnku :)


Ostatnimi czasy trafiły do mojej kulinarnej biblioteczki bardzo ciekawe książki Wydawnictwa M wydane pod wspólną dewizą: Zdrowe Zdrowie. Jedna z nich to Zdrowe zupy opracowana przez Rebeccę Katz i Mat'a Edelson i dostępna w księgarni internetowej Klubu DPD. Autorzy podpowiadają w niej jak wykorzystać sezonowe produkty i przemienić je w gar pysznego płynu, by zachować zdrowie i witalność przez cały rok.

Kilka słów o głównej autorce

Zupomanka, szamanka i zaklinaczka zup, zupowy mentor, mistrzyni kulinarnej alchemii w garnku - tak można z powodzeniem określić Rebeccę Katz, specjalistkę ds. żywienia i główną autorkę tego kompleksowego zbioru zupnych przepisów. Jak pisze sama o sobie: "Szczerze zakochałam się w zupach. Miłość tę mam we krwi. W dzieciństwie spędziłam wiele popołudni, siedząc z nogami zwisającymi z kuchennego blatu i patrząc z podziwem, jak moja matka i babcia siekają i mieszają, tworząc kulinarne cuda w pokrytym emalią żeliwnym garnku (...)."

W swojej książce propaguje ona trend gotowania zup dla poprawy zdrowia. Ma na celu udowodnienie tezy, że każdy może skorzystać na jedzeniu zup., a odpowiednio przygotowane zupy mają niezwykłą zdolność odżywiania i uzdrawiania ciała. "Jedzenie zup jest sposobem na włączenie w organizmie przycisku reset, by umożliwić odpoczynek narządom wewnętrznym zaangażowanym w detoksykację i dostarczyć składników odżywczych niezbędnych do skutecznego wykonywania pracy."

Książkowy dizajn

Już na pierwszy rzut oka książka zachęca wyglądem do zajrzenia do środka. Półtwarda, barwna okładka. Gruby, dobrej jakości kredowy papier poszczególnych kartek. Piękne, intensywne kolorami zdjęcia w środku. Żałuję jedynie, że nie każdy przepis jest okraszony fotką gotowego produktu. No ale wtedy książka bardziej by przypominała album, niż praktyczny przepiśnik kucharski.

Najważniejsza jest treść

Bardzo podoba mi się sposób prezentacji poszczególnych przepisów: na początek kilka słów od autorki o zaletach konkretnej zupy, potem przejrzysta lista składników, następnie szczegółowy opis przygotowania, a dodatkowo w ramkach specjalne triki kucharza warte uwagi.

Pomocny jest podział zbioru wszystkich przepisów na konkretne kategorie: odżywcze buliony, zupy kremy, tradycyjne zupy lecznicze, dodatki do zup, świeże salsy do zup.

Przed zabraniem się za kucharzenie, warto najpierw zajrzeć za pierwsze kilkanaście stron książki, gdzie można poczytać o przydatnych akcesoriach do przygotowywania zup, niezbędniku spiżarnianym oraz sposobach przechowywania gotowego dzieła naszej pracy w kuchni.

Szczególnie mnie zainteresował niezbyt długi, a jakże bogaty w przydatne rady, fragment pt. Jak zrobić dowolną zupę, który rozkłada zupy na czynniki pierwsze i ich wspólne elementy. Jak pisze autorka: "Gdy poznasz rolę, jaką każdy z elementów odgrywa w zupie, (...) wkrótce przepis stanie się jedynie wskazówką, a nie czymś, co musi być ściśle przestrzegane."

Moim subiektywnym zdaniem

Warto tę książkę dodać do swojej biblioteczki kulinarnej! Jest to bogaty zbiór ciekawych przepisów i pomysłów zaprezentowany przejrzyście, praktycznie i estetycznie. Podoba mi się zasada hołdowania sezonowości świeżych produktów wykorzystywanych do gotowania. Przepisy są niezbyt skomplikowane, ale jednocześnie potrafią zaintrygować nietypowym składnikiem, lub sposobem przygotowania dania.

Jedyny minus jaki mi się narzucił, to nastawienie na gotowanie dużych ilości. Przepisy zdecydowanie nie są przeznaczone dla singli, a raczej dla kilkuosobowej rodziny. Jednak to przecież nie problem, aby zmniejszyć ilość użytych składników o połowę, lub zamrozić nadmiar efektów naszej pracy :)


Ocena przez gotowanie

Aż mnie ręce świerzbiły, żeby jak najszybciej wypróbować zawarte w książce przepisy. W te pędy zabrałam się więc do gotowania! Na pierwszy rzut poszedł przepis ze strony 139 na zupę-krem z dyni piżmowej. Gdy za oknem pogoda w kratkę - dziś gorąco, jutro znowu deszcz i zimny wiatr - stwierdziłam, że taka pikantna zupka wyśmienicie pobudzi do pracy moją odporność w walce z kaprysami aury :)

Zupa wyszła intensywnie pomarańczowego koloru, gęsta i zawiesista, lekko słodka od marchewki i aromatyczna przyprawami. Kardamon, kolendra i kmin rzymski mocno zaakcentowały jej smak, zdecydowanie trzeba lubić te przyprawy w potrawie. A świeży imbir dodatkowo podgrzał atmosferę :) Zapraszam po przepis poniżej.



środa, 11 kwietnia 2018

Tarta z serem feta i kurczakiem

Zgrana kompozycja składników w pysznej tarcie wytrawnej


Choć tarta wytrawna całkiem niedawno zawitała w moim codziennym jadłospisie [Tarta szpinakowa z kurczakiem i pieczarkami], nie mogłam się powstrzymać, aby ponownie po ten sprawdzony patent obiadowy nie sięgnąć.

Uwielbiam piec tartę na wytrawno, a to głównie z tego powodu, że wiele składników mogę sobie tu przygotować z wyprzedzeniem. Zwykle hurtowo podsmażam, porcjuję i mrożę pieczarki. Kurczaka także w ilościach hurtowych smażę i pozostałości zamrażam na później. Również ciasto półkruche ugniatam przeważnie w 2 porcjach i jedna z nich trafia wtedy do zamrażalki na "czarną godzinę".

Przygotowanie obiadu z takich półproduktów trwa wtedy wyjątkowo krótko i szybko na stół mogę podać syty i pożywny obiad.

Składniki na na formę do tarty o średnicy 27cm:
  • 1 porcja gotowego ciasta na tartę - przepis własny na Idealne ciasto na tartę TU
  • 300g piersi z kurczaka - 1 cała mała lub połowa dużej
  • 150g podsmażonych pieczarek - pokrojone w drobne kawałki, podsmażone i odparowane na patelni; zawsze przygotowuję wcześniej i mrożę gotowe porcje do późniejszego, szybkiego wyjęcia
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1/2 puszki ananasa
  • 1 cebula - duża
  • 150g sera feta
  • 100g sera żółtego
  • 1 kulka mozarelli [125g]
  • 1 jajko i 1 białko - można wykorzystać białko, które zostało z przygotowywania ciasta na tartę
  • 150ml śmietany 18%
  • masło i bułka tarta (lub kasza manna) - do wysmarowania i wysypania formy do pieczenia
  • 2 łyżki oliwy - do smażenia
  • czosnek granulowany, pieprz czarny, sól - do smaku

wtorek, 10 kwietnia 2018

Bułeczki przytulone nadziane porzeczką

Drożdżowe ciasto maślane i domowy dżem z czarnej porzeczki - idealne połączenie!


Dzisiejszy mój wypiek przygotowywałam w ramach fejsbukowej akcji organizowanej przez Ciasto na niedzielę. Wyjątkowo się przy tej zabawie z innymi uczestnikami tuliłam i ściskałam, bo piekliśmy Bułeczki przytulone! :)

Wybór pomysłów i przepisów mógł tu być przeróżny - zarówno na słodko, jak i na wytrawno; z nadzieniem, lub bez; z ciasta drożdżowego, jak i chlebowego. Bułeczki mogły służyć jako słodki dodatek do kawy, albo jako pożywne pieczywko na śniadanie. Ale najważniejsze - musiały być w blasze ciasno do siebie przytulone! :)

Postawiłam na lekką słodycz drożdżowego ciasta maślanego i kwaskowate nadzienie z domowego dżemu z czarnej porzeczki. Wyborne wyszło to połączenie! Ale zresztą oceńcie sami :)


Składniki na 12 bułeczek na blachę o wymiarach LxW 30x20cm lub lekko większą:
ROZCZYN:
  • 45g drożdży świeżych
  • 50g masła
  • 240 ml mleka
  • 1 jajko + 1 żółtko - żółtko zostało mi po oddzieleniu od białka przeznaczonego do smarowania bułeczek przed pieczeniem
  • 70g cukru
  • 1 mały cukier wanilinowy (16g)
CIASTO:
  • 600g mąki pszennej 
  • 2 łyżki oliwy
  • szczypta soli
NADZIENIE:
  • 3/4 słoiczka domowego dżemu z czarnej porzeczki - musi być gęsty i mocno odparowany, żeby nadzienie nie wylatywało ze środka
DO POSMAROWANIA:
  • 1 białko - roztrzepane widelcem
  • polewa czekoladowa - do polania po upieczeniu

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...