Co porabiałam, jak mnie nie było? Ano pośród zmagań z szaro-burą rzeczywistością m.in. przetwory porabiałam! :) Słodkie, ostre, w occie, kiszone - długo można by wymieniać. Zryw przetwórczy mnie złapał i każdą wolną chwilę ostatnich miesięcy poświęcałam na wszelakie dżemy, konfitury, powidła, ketchupy, korniszony i inne weki. Gdy jeden przetwór został z sukcesem zamknięty w słoikach na zimę, natychmiast brałam się za następny. Wena mnie dotknęła i nie chciała odpuścić! :)
| To tylko niewielka część moich nowych zapasów piwnicznych :) |
Na pierwszy ogień polecam przepyszne smarowidło kanapkowe o wdzięcznej nazwie - czekośliwka. Należy do powideł o niskiej zawartości cukru. Długie wysmażanie w garnku wydobywa tu z owoców wystarczającą dozę słodyczy, tak że sztucznymi wspomagaczami nie potrzeba się tak bardzo podpierać.
Składniki na 5 słoiczków 200ml i trochę na kanapkę :)
- 2kg śliwek węgierek - ważone przed wypestkowaniem
- 250g cukru - ilość cukry zależy tu od słodkości użytych owoców i własnego smaku :)
- 4 czubate łyżki stołowe słodkiego kakao typu "Puchatek" czy "Nesquik" [ok 80g]
- 1 czubata łyżka stołowa gorzkiego kakao [ok 20g]