Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chleb. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 marca 2018

Chleb z żurawiną z naczynia żaroodpornego

Minimum komplikacji w wykonaniu, a maksimum smaku po upieczeniu!


Najprostszym w wykonaniu rodzajem pieczywa, jakie kiedykolwiek piekłam, jest chleb pieczony w garnku żeliwnym - a raczej w naczyniu żaroodpornym z pokrywką, gdyż gara takowego jeszcze się nie dorobiłam. Charakteryzuje się on prawdziwym minimum komplikacji w przygotowaniu oraz banalnie prostym procesem wypiekania.

Wystarczy wyrobić pobieżnie składniki ręką, zostawić miskę z ciastem chlebowym na noc w lodówce do wyrośnięcia, a potem rano po jego chwilowym ociepleniu w temperaturze pokojowej, wrzucić pod szczelnym przykryciem w naczyniu żaroodpornym do piekarnika. Gotowe!

Jeszcze nie zdarzyło mi się, aby pieczywko to mi nie wyszło. Chleb zawsze wyrasta okazale, jest miękki i wilgotny w środku, no i  bardzo długo zachowuje świeżość. A smak? Obłędny :)

Eksperymentuję tu z przeróżnymi dodatkami i rodzajami użytych mąk. Jak dotąd popuściłam wodze fantazji w następujący sposób:

Tym razem nabrałam ochoty na słodkawy dodatek suszonej żurawiny w pieczywku. Owoc mojego piekarzenia dodaję do cotygodniowej akcji organizowanej przez Ciasto na niedzielę o szumnej nazwie: Domowe pieczywo wypiekam sam!


Składniki na 1 okrągłe, średniej wielkości naczynie żaroodporne - o średnicy 23cm (mierzone u góry) i wysokości 7 cm (bez pokrywki):
  • 350g mąki pszennej - typ 650
  • 150g mąki orkiszowej jasnej - typ 750 
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oliwy
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody - nie gorącej!
  • 2 garście suszonej żurawiny 

wtorek, 24 października 2017

Królewski chleb Jagiełły z cebulką prażoną

Czyli jak stołuje się Jaśniepaństwo :)


Dzisiaj prezentuję chleb o iście królewskim rodowodzie! Pomysł na niniejszy wypiek zaczerpnęłam z grupy kulinarnej na fejsbuku pod dumną nazwą: Królewskie Gary. Autorem przepisu jest zaś entuzjasta kucharzenia o możnowładczym pseudonimie: Mateo Gabriel Lesner-Rettinger Jagiełło II.

Chleb zaskakuje nietypowym dodatkiem w postaci cebulki prażonej, która nadaje pieczywku niesamowitego zapachu. Połączyłam tu dwa rodzaje mąki: pszenną i żytnią, przez co wypiek wyszedł cudnie wilgotny w środku. Chlebek podpiekłam o kilka minut dłużej niż w oryginalnym przepisie, dzięki czemu otrzymałam bajecznie chrupiącą skórkę.

Oryginalna receptura przewidywała ilościowo dwa mniejsze chlebki lub jeden ogromniasty bochen. Ja okroiłam składniki o połowę i poprzestałam na jednej sztuce, bo nie posiadam niestety sagana żeliwnego do pieczenia, a ratuję się wyłącznie skromnych rozmiarów naczyniem żaroodpornym. 


Składniki na 1 okrągły bochenek o średnicy 23 cm:
  • 300g mąki pszennej - u mnie typ 650 - w oryginale była wyłącznie mąka pszenna chlebowa typ 720
  • 200g mąki żytniej - u mnie typ 1200
  • 400ml ciepłej wody + 2-3 łyżki dodatkowo - używam zwykłej "kranówy"
  • 30g świeżych drożdży - zeszłam tu trochę z proponowanej ilości, bo więcej akurat nie miałam "na stanie" :)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżki soli
  • 1/2 szkl. siemienia lnianego
  • 1/2 szkl. cebulki prażonej

piątek, 23 czerwca 2017

Chleb na sodzie z tropikalnymi bakaliami

Błyskawiczne piekarzenie w Błyskawiczny Piątek! :)


Chleb na sodzie piekłam nie po raz pierwszy. Zetknęłam się już z nim w ramach wspólnego piekarzenia w akcji Wypiekanie na śniadanie, kiedy to mogłam się pochwalić takimi oto efektami: Chleb na sodzie z rozmarynem, cynamonem i jabłkiem. Bardzo mi wtedy zasmakowała słodkawa wersja tego rodzaju pieczywka i postanowiłam kontynuować trend. Tym razem jako główny dodatek wystąpiły tropikalne bakalie, czyli kandyzowany ananas i papaja, rodzynki sułtańskie oraz suszone morele i kokos.

Chlebek na sodzie, choć mały, wyrósł idealnie. Bakalie dodały tu ciekawej słodyczy. Pajda takiego chlebka z serkiem śmietankowym czy miodem, a nawet samym masłem, smakuje wyśmienicie :)

Z zasady chleby sodowe szybciej wysychają niż tradycyjne pieczywo na drożdżach czy zakwasie, więc polecam go zjeść najlepiej tego samego dnia - nie jest to trudnością przy tak niewielkim bocheneczku i wiecznie głodnej rodzinie :)

Z racji wyjątkowo nikłej pracochłonności przy pieczeniu, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć u mnie na blogu - Błyskawiczny Piątek - Podsumowanie z dnia 23.06.2017r.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 1 mały bochenek:

  • 250g mąki pszennej
  • 200-220ml maślanki - zależy od konsystencji ciasta chlebowego, najpierw użyć 200ml, najwyżej potem po troszku dolewać resztę
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej,
  • 1/4 łyżeczki kardamonu - można pominąć
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej - można pominąć
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szkl. tropikalnych bakalii - kandyzowany ananas i papaja, rodzynki sułtańskie oraz suszone morele i kokos

wtorek, 16 maja 2017

Prosty chleb z octem

Chleb z octem? Co to za dziwoląg?!


Dodawanie octu do chleba to wcale nie jest taki głupi pomysł, jak by się mogło wydawać. Ma on bowiem imitować typowy zakwas chlebowy. Przyznaję, że nie do końca ogarniam tajniki tego mechanizmu, ale sprawdziłam osobiście, w praktyce patent ten działa jak marzenie! 

Chleb jest pyszny w smaku, o bosko chrupiącej skórce, miękki i wilgotny w środku. Do tego wyjątkowo szybko i bezproblemowo się go robi. Bez miksera, wystarczy kilka razy zamieszać łyżką i prawie gotowe! Do tego nie trzeba "bawić się" z uprzednim przygotowywaniem zakwasu, wystarczą suche drożdże i ocet.

Przepis podpatrzyłam na blogu zamieszana.com, która z kolei podejrzała go jeszcze gdzie indziej. Przyznaję, że recepturę odrobinę zmodyfikowałam ilościowo pod swoje potrzeby, aby ciasta chlebowego wystarczyło akurat na jedną, mniejszą blaszkę. 

Polecam wypróbować, nie zawiedziecie się!


Składniki na 1 dużą keksówkę - o wymiarach LxWxH 30x10x7 cm:
  • 350g mąki pszennej - sielska, typ 650
  • 150g mąki pszennej pełnoziarnistej - graham drobna, typ 1850 
  • 2 łyżeczki suchych drożdży - płaskie
  • 40g płatków jaglanych błyskawicznych - można zastąpić płatkami owsianymi
  • 30g otrąb orkiszowych - można zastąpić otrębami pszennymi lub innymi + łyżka otrąb do obsypania chleba z wierzchu przed pieczeniem
  • 3 łyżki nasion lub pestek - u mnie po łyżce nasion siemienia lnianego, słonecznika i pestek z dyni 
  • 2 łyżeczki soli - płaskie 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka octu spirytusowego 10% WSP "Społem" Kielce 
  • 500ml ciepłej wody - u mnie zwykła "kranówa"

piątek, 3 marca 2017

Cebulowy chleb z naczynia żaroodpornego

Pieczywko z lodówki? Pieczone w garnku? Czy się uda? Obiecuję, że chlebek wyjdzie tak dorodny, że o pierwszą kromkę będzie trzeba stoczyć zażartą walkę :)


Do chlebów pieczonych w garnku żeliwnym - a raczej w naczyniu żaroodpornym z pokrywką, gdyż gara takowego nie posiadam - nabrałam ogromnego sentymentu po tym, jak bez zająknięcia udał mi się pierwszy tego rodzaju wypiek: Najprostszy chleb z garnka. 

Kolejne próby piekarnicze również zwieńczone zostały sukcesem. Chleb jak dotąd zawsze wyrasta solidnie, jest miękki i wilgotny w środku, no i ambrozyjnie wręcz smakuje! A przy tym nie wymaga zbytniego wysiłku włożonego w proces przygotowywania. Ot, wystarczy zamieszać składniki łyżką, zostawić miskę z ciastem chlebowym na noc w lodówce, a potem rano dać pieczywku chwilę podrosnąć i sruuuu do piekarnika.

Coraz śmielej eksperymentuję tu z przeróżnymi dodatkami i tworzę oryginalne połączenia chlebowych smaków. Jak dotąd popuściłam wodze fantazji w następujący sposób:
Aktualnie zamarzyło mi się pieczywko mocno cebulowe o intensywnym smaku i zapachu podpieczonej na złoto cebulki. Oto i efekty! :)

Owoc mojego piekarzenia dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu - Kulinarna Maniusia.
https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 1 owalne naczynie żaroodporne - wymiary LxW 26x20cm; wysokość naczynia bez pokrywki H: 9cm;
  • 350g mąki pszennej - typ 650; ewentualnie dodatkowe 2-3 łyżki mąki przy wyrabianiu ciasta dnia następnego
  • 200g mąki żytniej razowej - typ 2000, razowa drobna
  • 1 łyżeczka soli
  • 30g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody - nie gorącej!; ewentualnie dodatkowe 2-3 łyżki wody przy mieszaniu ciasta
  • 3 średnie cebule - posiekane w kosteczkę i podsmażone na złoto na oleju na patelni
  • 3 łyżki oleju - do smażenia cebuli

piątek, 24 lutego 2017

Chleb orkiszowy z oliwkami na kapryśne choróbsko

Czyli jak pokonać wyjątkowo kulinarnie-asertywną i spożywczo-wybredną grypę


Nienawidzę chorować! W gardle gula z jeża. Nos zapchany izolacyjną watą szklaną. W uszach dzwony i szumy. Głowa ściśnięta imadłem. Zdecydowanie nic przyjemnego z takiego leżakowania z grypą do towarzystwa nie wynika!

Na dodatek aura za oknem niemalże głowę urywa sztormowym wiatrem. Nic dziwnego, że nosa mi się nie chce wystawiać z ciepłych, domowych pieleszy. Nawet gdy lodówka coraz bardziej pusta się staje...


Nie powiem, Pan Mąż - który swoją osobistą wojnę zdrowotną przegrał akurat w okresie Walentynek... Niezapomniany był to dzień faktycznie... [sarkazmem ociekam] - dzielnie wywiązuje się z codziennego, spożywczego zaopatrzenia. Ale niestety nie ma szans wygrać z moim kulinarnie asertywnym choróbskiem. 

Krótko mówiąc - na nic nie mam ochoty i na typowe jedzenie niemalże nie mogę patrzeć! A ze względu na pogodę sama do sklepu się nie udam, żeby zachciewajkom żywieniowym osobiście ulżyć.


Ostatnio jednak dojrzałam światełko w tym rozgrymaszonym, spożywczym tunelu i zamarzył mi się domowy chleb! Ale nie taki zwykły - ma być rarytasowy na tyle, aby zaspokoić kaprysy jedzeniowe mojej grypy. Mój wzrok padł na słój zielonych oliwek stojący samotnie w opustoszałej lodówce. Nada się! Dodatkowo pomacałam ręką w pobliskim koszu przypraw i wylosowałam m.in suszone oregano. Też się nada!

Raz dwa naprędce zamacałam ciasto chlebowe i odstawiłam do wyrośnięcia. Potem trochę niecierpliwego oczekiwania, gdy pieczywko dopiekało się w piekarniku, a ja wygrzewałam zagrypione kości pod kołdrą w pokoju obok. I oto objawił się On! Chleb orkiszowy z oliwkami i przyprawami! 

"Pychota!" - mruczy zaspokojone gastronomicznie choróbsko, po wciśnięciu we mnie gorącej jeszcze, pierwszej pajdy. Wyjątkowo się z nim w tej chwili zgadzam :)

Efekty mojego piekarzenia dodaję do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu - Magiczne życie Marty.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 1 dużą keksówkę - o wymiarach LxWxH 30x10x7 cm:
  • 350g mąki orkiszowej razowej  - typ 2000
  • 150g mąki orkiszowej białej - typ 630 
  • 1 łyżeczka cukru  
  • 1 łyżeczka soli  
  • 25 gramów świeżych drożdży  
  • 1 i 1/2 łyżki oliwy 
  • 300ml letniej wody
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka suszonej przyprawy do sałatki greckiej - można zastąpić ziołami prowansalskimi
  • 2 garście zielonych oliwek [ok 50g] - pokroić w plasterki
  • sezam naturlany - do obsypania przed pieczeniem
  • 1 żółtko - wymieszane z 1 łyżką wody; do posmarowania przed pieczeniem

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pumpernikiel w Styczniowej Piekarni

Niech nam się upiecze!


Pomysł na noworoczną Styczniową Piekarnię podsunęła Marzena z bloga Zacisze kuchenne. Choć oryginalny przepis ze strony Chłopskie jadło opiera się na użyciu do wypieku zakwasu, my wypiekaliśmy go na drożdżowym zaczynie, przygotowanym i odstawionym do wyrośnięcia 24 godziny wcześniej.

Osobiście okroiłam ilościowo przepis do jednego bochenka. Z racji, iż moje drożdże były nie pierwszej świeżości i obawiałam się czy sobie tu poradzą, użyłam zaczynu jak z pierwotnej wersji 2-bochenkowej. Dodatkowo dorzuciłam do ciasta chlebowego kakao i napar kawowy dla dodania kolorku. Chrupiącą skórkę uzyskałam poprzez posmarowanie chleba przed pieczeniem pomadą.

Pumpernikiel wyszedł delikatnie słodkawy w smaku, dość zwarty i wilgotny. Wyśmienicie pasowałyby mi tu jeszcze bakalie w środku (suszona śliwka czy morela) oraz przyprawy korzenne - i przy kolejnym pieczeniu nie omieszkam tak zaeksperymontwać :) 

Chlebek ten rzeczywiście rewelacyjnie wpasowuje się w klimaty bożonarodzeniowe i nie ma co się dziwić, że często gości na świątecznym stole. Będę na pewno wracać jeszcze do tego przepisu i to nie tylko przy świątecznej okazji :)


Składniki na 1 dużym okrągły bochenek:
ZACZYN:
  • 15g drożdży
  • 250ml ciepłej wody
  • 4 łyżki mąki pszennej - typ 550, luksusowa
  • 4 łyżki mąki żytniej razowej - typ 2000, razowa drobna
CIASTO CHLEBOWE:
  • 200g mąki żytniej razowej - typ 2000, razowa drobna
  • 300g mąki pszennej - typ 550, luksusowa
  • 1 łyżka kakao - czubata
  • zaczyn
  • 1 łyżka miodu - u mnie ciemny, gryczany
  • 2 łyżki melasy
  • 2 łyżki oleju - u mnie rzepakowy
  • 1/2 łyżki soli
  • 150ml ciepłej wody - gdybym użyła proporcjonalnie mniejszej ilości zaczynu jak dla jednego bochenka, przewiduję, że musiałabym wlać więcej wody co najmniej 150ml
  • 25 ml naparu z kawy - u mnie z 1 łyżeczki kawy rozpuszczalnej zalanej 25ml wrzątku
POMADA:
  • 75ml ciepłej wody
  • 1 łyżka mąki - płaska
  • szczypta soli

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Rustykalny chleb świąteczny z suszoną śliwką

Pieczywo na drożdżach i ciemnym piwie, z dodatkiem miodu, aromatycznych przypraw korzennych, wędzonej śliwki i pachnącej pomarańczy


Grudniowa Piekarnia Amber tym razem mierzy się z fińskim chlebkiem bożonarodzeniowym - Ruiskuorinen olutlimppu. Przepis osobiście wypraktykował i podrzucił autor bloga Kuchnia Gucia. Z braku niektórych składników trochę z przepisem eksperymentowałam i posiłkowałam się zamiennikami, ale efekt bynajmniej mnie nie rozczarował :)

Chlebek jest niebywale aromatyczny korzennymi przyprawami oraz obłędnie pachnący pomarańczą i wędzoną śliwką. Piwo porter i ciemny miód gryczany nadały mu ciepłego, brązowego koloru, a chrupiąca skórka piwna - niepowtarzalnego, rustykalnego wyglądu. 

Przyznam, że ogromnie dumna byłam z efektów mojego pieczenia, skórka na chlebie wyszła mi bajecznie wprost popękana i aż żal mi było chleb rozkroić do degustacji :)  Wypiek na pewno powtórzę w nadchodzące Święta, żeby przy Bożonarodzeniowym śniadaniu raczyć się jego wybornym smakiem.


Składniki na 1 duży, okrągły bochen - oryginalnie miały być 2 małe bocheneczki:
STARTER:
  • ok. 1 g świeżych drożdży
  • 75ml zimnej wody
  • 90g mąki pszennej  - u mnie sielska, typ 650
  • 1/2 łyżeczka soli
CIASTO WŁAŚCIWE:
  • 125ml wody - w temp.pokojowej
  • 125ml ciemnego piwa - u mnie Żywiec Porter
  • 3 łyżki ciemnego, płynnego miodu rzepakowego [ok 75g]- w oryginale miała być melasa
  • 2 łyżki roztopionego masła [ok 25ml]
  • 25g świeżych drożdży lub 8g suszonych - u mnie suche
  • 60g mąki żytniej razowej - u mnie typ 2000, razowa drobna
  • 50g mąki orkiszowej
  • 400g mąki pszennej - u mnie sielska, typ 650
  • 2 łyżki drobno pokrojonych suszonych śliwek
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika - zamiast goździków, sugerowanych w oryginalnym przepisie 
  • 1 łyżeczka soli
SKÓRKA PIWNA:
  • ok. 2,5 g świeżych drożdży 
  • 100 ml ciemnego piwa
  • 60g mąki żytniej razowej
  • 1/4 łyżeczki soli
MĄKA DO OBSYPANIA SKÓRKI:
  • 1-2 łyżki mąki żytniej razowej - u mnie typ 2000, razowa drobna

środa, 9 listopada 2016

Chleb z kaszą jęczmienną

Chleb z dodatkiem kaszy? Dziwadło piekarnicze, ale jakie smakowite! :)


Z obiadu z dnia poprzedniego zostało mi sporo niedojedzonej kaszy jęczmiennej. Jakoś nie mieliśmy z Panem Mężem ochoty ponownie konsumować jej na dzisiejszy obiad. Z racji, iż nie lubię marnować resztek jedzenia, natychmiast zaczęłam razem z Wujkiem Google'm poszukiwać natchnienia, jak by tu ją zmyślnie wykorzystać.

W oko wpadły mi liczne przepisy na chleb z kaszą gryczaną. A co gdyby tak zamiast tej gryczanej, wykorzystać jęczmienną? Kasza jak kasza, efekt powinien być podobny. Jak pomyślałam tak zrobiłam i zabrałam się za wyrabianie ciasta na chleb z nietypowym dodatkiem kaszy jęczmiennej, jako jego głównym składnikiem.

Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Pieczywko upiekło się z twardą, chrupiącą skórką, ale nadal przyjemnie miękkie i wilgotne w środku. Smak wypieku był wielce przyjemny, z naprawdę niewiele wyczuwalnym posmakiem kaszy. Dzięki jej dodatkowi, chleb długo zachowywał świeżość i jedliśmy go z Panem Mężem z wielką ochotą przez kilka kolejnych dni.

Patent ten na pewno wejdzie do regularnego repertuaru moich wyczynów chlebowych. Nic się przecież w kuchni nie powinno marnować i resztki obiadowej kaszy jęczmiennej ciekawie będą znajdować w tym pieczywku zastosowanie również i w przyszłości.


Składniki na 1 dużą keksówkę - o wymiarach LxWxH 30x10x7 cm:
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody - u mnie zwykła "kranówa" 
  • 1 łyżka miodu - u mnie ciemny, gryczany
  • 1/2 łyżki soli 
  • 25g świeżych drożdży
  • 400g mąki pszennej - u mnie luksusowa, typ 550
  • 100g mąki pszennej pełnoziarnistej - graham drobna, typ 1850 
  • 1 szkl. ugotowanej kaszy jęczmiennej
  • 1/2 szkl. siemienia lnianego

czwartek, 1 września 2016

Chleb z garnka z ziarnami

W naczyniu żaroodpornym z pokrywką też się uda! :)


Zapałałam ostatnio miłością namiętną do chleba pieczonego w garnku żeliwnym! A raczej w naczyniu żaroodpornym, bo wspomnianego gara jeszcze się nie dorobiłam ;) Polecam tu do wglądu mój poprzedni wypiek w tym temacie: Najprostszy chleb z garnka.

Chleb w ten sposób wypiekany smakuje mi o wiele bardziej niż ten tradycyjny "blaszkowy". Pieczywo na drożdżach ma to do siebie, że często lubi wysychać podczas pieczenia i po kilku dniach leżakowania w chlebaku robi się twarde jak skała, lub alternatywnie kruszy się i sypie. Przy użyciu garnka żeliwnego - vel naczynia żaroodpornego - ten problem kompletnie odpada! Chleb drożdżowy zaparza się wtedy pod szczelnym przykryciem i wychodzi wilgotny, miękki w środku, trzymający świeżość spokojnie przez 3 kolejne dni - choć rzadko się zdarza, aby u mnie tyle przetrwał, nóżek praktycznie dostaje, bo tak szybko go z Panem Mężem zjadamy ;) Jednocześnie skórkę zachowuje twardą i chrupiącą - walka o pierwszą pajdę jest z Panem Mężem zawsze zacięta!

Sama się sobie dziwię - i w brodę sobie pluję - że dopiero tak niedawno odkryłam jego zalety. Dwa lata mijają od czasu jak pieczywo własnoręcznie wypiekam i zdecydowanie już dawno temu powinnam chleb z garnka regularnie praktykować!

Nic to! Nadrobię braki! We wszelkich możliwych konfiguracjach mąk i dodatków chlebowych :) Dziś prezentuję wariant z mieszaniną ziaren i dodatkiem mąki żytniej żurkowej. Rarytasik! :D


Składniki na 1 okrągłe, średniej wielkości naczynie żaroodporne - o średnicy 23cm (mierzone u góry) i wysokości 7 cm (bez pokrywki):

  • 350g mąki pszennej - sielska, typ 650
  • 200g mąki żytniej żurkowej - typ 1200
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oliwy
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody - nie gorącej!
  • 1 szkl. dowolnych ziaren - u mnie siemię lniane, słonecznik i pestki dyni

poniedziałek, 25 lipca 2016

Chleb potrójnie czosnkowy

O całowaniu z Panem Mężem, po skonsumowaniu kromki tego chleba, można zapomnieć! Taki w czosnek bogaty :)


Od dawna mnie kusiło by wypróbować przepis na Chleb czosnkowy z bloga Baby w kuchni. Tylko zamiast stonowanej ilości ząbków (jak było w oryginalnym przepisie), zamarzyło mi się dodać więcej czosnku... duuuużo więcej!... A dokładnie trzy jego postacie: czosnek świeży, granulowany i suszony czosnek niedźwiedzi. 

W efekcie wyszedł mi chleb potrójnie czosnkowy, o intensywnym czosnkowym smaku i aromacie - no cóż, nie było całowania z Panem Mężem po zjedzeniu takiej kromki :P

Oryginalny chleb wyrastał w koszyku rozrostowym i był pieczony na kamieniu. Jako, że żadnej z takowych rzeczy nie posiadam, u mnie chleb rósł uformowany na blasze, pod przykryciem ze ściereczki kuchennej i na tejże blasze go piekłam. Dodatkowo pożonglowałam trochę mąką w przepisie, bo miałam akurat do wykorzystania resztę mąki żytniej.


Składniki na 1 okrągły bochenek:
  • 350g mąki pszennej - tortowa, typ 450
  • 150g maki żytniej żurkowej - typ 1200 
  • 30g świeżych drożdży - dałam trochę więcej niż w oryginalnym przepisie, bo moje były już niestety nie pierwszej świeżości 
  • 250ml ciepłej wody
  • 25ml oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 4 ząbki czosnku świeżego
  • 1 łyżka suszonego czosnku niedźwiedziego

środa, 29 czerwca 2016

Sentymentalny chleb codzienny z paprykarzem

Domowe pieczywo posmarowane paprykarzem - zderzenie wspomnień z nowoczesną wersją tego specjału


Przepis na dzisiejszy chleb, okraszę niewielką garścią kulinarnych wspomnień z minionej epoki PRL-u. Czym się wtedy najczęściej smarowało pieczywo? Oczywiście, że Paprykarzem Szczecińskim!

Jak wieść gminna niesie Paprykarz Szczeciński był wynikiem pomysłu racjonalizatorskiego na zagospodarowanie odpadów po wykrawaniu kostki rybnej z zamrożonych bloków rybnych. [źródło: Wikipedia]

Jego receptura wymyślona została w latach 60-tych podczas dalekomorskich połowów. Jak wspomina Bogusław Borysewicz, założyciel Zakładu PPDiU Gryf, w którym zaczęto ten specjał produkować: Kiedyś nasi technolodzy ze statków-chłodni spróbowali w którymś z afrykańskich portów lokalnego przysmaku czop-czop. Była w tym ryba, ryż i bardzo ostra przyprawa – pima. [źródło: Minist.Rolnictwa i Rozwoju Wsi]

Nazwa paprykarza jest podwójnym kłamstwem, gdyż czerwonego koloru nadaje mu koncentrat pomidorowy a nie papryka. Produkowany jest zaś aktualnie przez wiele różnych firm na terenie całego kraju, bynajmniej nie w Szczecinie. Na swoją obronę ma tylko to, że pewną jego część wyławia się w Zalewie Szczecińskim.[źródło: Nonsensopedia]

Tyle historii, czas przenieść się w czasy współczesne. A czemu by nie spróbować paprykarza w bardziej nowoczesnej odmianie, mianowicie z dodatkiem kaszy jęczmiennej? Królowa kasz: Wszechmocna Jaglanka ma iście wszechmocne właściwości odżywcze i zdrowotne. Wyjątkowo nie sprawdza się przy niej powiedzenie, że jeśli coś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Dlaczego więc jej nie skosztować w postaci paprykarza? [źródło: Primavika]

Do domowego chleba codziennego, smarowidło w postaci Paprykarza wegetariańskiego z kaszy jaglanej od PRIMAVIKA, wyjątkowo dobrze pasuje. Na wierzch jeszcze plasterek ogórka kiszonego - albo i nie ;) - i pożywne śniadanie gotowe!


Składniki na 1 bochenek:
ZACZYN:
  • 20g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki
  • 1/2 szkl. ciepłego mleka
CIASTO CHLEBOWE:
  • 500g mąki pszennej - u mnie sielska, typ 650; akurat skończyła mi się typowa chlebowa, typ 720
  • 2 łyżeczki soli
  • 3/4 do 1 szkl. ciepłej wody - dozować aby uzyskać odpowiednią konsystencję ciasta chlebowego
  • 1 łyżka oleju

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...