wtorek, 20 listopada 2018

Jabłka prażone do kanapek z waniliową nutą

Aromatyczny pogromca jesiennej chandry!


Od pierwszych tygodni sierpnia, niemalże do końca listopada, jestem w ustawicznym amoku prażenia jabłek! Papierówki, Antonówki, Malinówki, Renety i wiele, wiele innych - wszystkie je zamykam w niezliczone słoiczki, które potem wykorzystuję zimą do szarlotki, naleśników, placuszków itp. 

Tym razem jednak zamarzyło mi się aromatyczne smarowidło do kanapek. Porcja takiej jabłuszkowej dobroci na bułce posmarowanej masłem to idealne, energetyzujące śniadanie. Zwłaszcza gdy za oknem ciemno, buro i deszczowo - od razu chandra chowa się w kąt ;)

Zależało mi na uzyskaniu konkretnej faktury przetworu, czyli wyczuwalnych kawałeczków owocu zatopionych w musie jabłkowych, stąd stosunkowo krótki czas prażenia. Oczywiście gatunek jabłek ma też znaczenie - ja używałam Antonówek - i przy twardszych, późniejszych odmianach np. typu Reneta, czas gotowania trzeba wydłużyć. 

Całość doprawiłam dość dużą ilością cukru wanilinowego oraz ulubioną mieszanką przypraw - jabłuszka wyszły bosko aromatyczne!

Składniki na 6 słoiczków 250-300ml:
  • 2 kg jabłek Antonówek
  • 300g cukru
  • 3 małe opakowania cukru wanilinowego [16g] - można zastąpić własnym, domowym cukrem waniliowym
  • 1 łyżeczka mieszanki przypraw o smaku rumowo-maślanym z wanilią Deluxe (z Lidla) - można pominąć, lub zastąpić innym, ulubionym dodatkiem
  • 1 łyżeczka masła
  • 1 łyżeczka kwasku cytrynowego - dodać do wody w której moczymy obierane jabłka, aby zapobiec ich ciemnieniu


Jabłka umyć, obrać i wydrążyć gniazda nasienne. Pokroić w 0,5 cm kostkę. W miarę krojenia jabłka wrzucać do dużej miski z wodą wymieszanej z kwaskiem cytrynowym i co jakiś czas je w tej wodzie przemieszać - taki trik przeciwdziała ciemnieniu owoców.

Połowę jabłek odsączyć z wody i przełożyć do garnka z grubym dnem. Zasypać cukrem, cukrem wanilinowym i przyprawą rumowo-maślaną. Prażyć na średnim ogniu, bez przykrycia, ok 10 minut od momentu zagotowania, często mieszając drewnianą łyżką - ponieważ użyłam miękkich i łatwo rozpadających się jabłek Antonówka, szybko się one prażyły; przy innej, twardszej odmianie, czas gotowania trzeba wydłużyć i dostosować do gatunku jabłek

W trakcie gotowania dodać do zawartości garnka 1 łyżeczkę masła - przeciwdziała ona tworzeniu się piany na powierzchni.

Po tym czasie dołożyć drugą połowę pokrojonych i odsączonych jabłek. Całość wymieszać drewnianą łyżką i razem pogotować kolejne 10 minut - w ten sposób część owoców pozostanie w kawałkach, a z reszty utworzy się mus. Wystarczy tu naprawdę krótkie prażenie, bo rozpadowi jabłek dodatkowo pomoże jeszcze późniejsze pasteryzowanie. 

Gorące jabłuszka przełożyć do wcześniej wyparzonych i osuszonych słoików - Uwaga! wyparzamy również i nakrętki! Mocno dokręcić. Przełożyć do garnka z gorącą wodą, wyścielonego na dnie ściereczką kuchenną - w ten sposób słoiki nie będą stukać o garnek i się nie pobiją. Doprowadzić wodę w garnku do wrzenia, zmniejszyć ogień do małego i pasteryzować przez 10 minut. 

Po detaliczny instruktaż pasteryzacji "na mokro" odsyłam do przepisu: Pikantny ketchup z cukinii

Po przewidzianym czasie, słoiki wyjąć z garnka, upewnić się jeszcze czy są mocno zakręcone, odwrócić do góry dnem i zostawić w takiej pozycji do całkowitego wystudzenia - najlepiej na noc.



24 komentarze:

  1. W tym roku mojaMama robiła smazone jabłka bez cukru ale i takie prazone to świetna sprawa. Uniwersalne i prkatyczne w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bardzo przydatne na zimę! Do kanapek, do naleśników, do ciasta. Mniam :)

      Usuń
  2. Muszą smakować wspaniale :) Może i ja zrobię, bo dostałam sporą ilość jabłek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Kochana :) Są zdecydowanie inne od typowych jabłek prażonych na szarlotkę.

      Usuń
  3. Pyszna propozycja Joasiu:) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już je widzę na naleśnikach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do tego jeszcze w towarzystwie twarożku - bajka, prawda! :D

      Usuń
  5. Uwielbiam takie jabłka, mam ich już spory zapas na zimę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przyjemność potem zimową porą otworzyć taki słój do kanapek czy naleśników na śniadanko, prawda? :)

      Usuń
  6. Pyszne jabłuszka!
    Uwielbiam takie z naleśnikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nam się smaki zgrywają, bo ja też uwielbiam je na naleśnikach pochłaniać :)

      Usuń
  7. Pyszne domowe jabłuszka! <3 Idealne zapasy na zimę! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Joasiu mam bardzo duzo jabłek. Chętnie wypróbuję Twój pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zjadłybyśmy z chęcią z kruchym ciasteczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byście się, Kochane Pandy, z Panem Mężem doskonale dogadały :D Bo zeżarł on ostatnio cały słoik na raz z paczką kruchych herbatników. Deserek sobie taki zrobił ;)

      Usuń
  10. Ale pyszności i jeszcze ta wanilia....<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, ciężko się powstrzymać, żeby nie pochłonąć całego słoiczka na raz ;)

      Usuń
  11. do naleśników idealne!!! patrząc na nie aż chce się iść nasmażyć górę naleśników czy racuchów i zajadać bez opamiętania z tymi jabłkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękne dzięki za miłe słowa :) Aż się zarumieniłam z radości ;)

      Usuń
  12. Chętnie porwałabym słoiczek takich wspaniałych jabłuszek!

    OdpowiedzUsuń

Miło, że wpadłeś. Proszę, zostaw po sobie ślad... Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...