sobota, 24 listopada 2018

Prowansalska zupa z soczewicy

Talerz gorącej zupy - idealnie ogrzewa podczas jesiennej słoty!


Czapka, szalik, rękawiczki, ubieranie na cebulkę. Nic nie dają! Nadal po każdym wyjściu na zewnątrz wracam zmarznięta, zasmarkana i zła. Jakoś przeraźliwie wrażliwa na pogodę się zrobiłam. Ciągle mi zimno i wiecznie z nosa cieknie. Może to cudownie długie lato mnie rozpieściło i szok termiczny przeżywam? A przecież to jeszcze nie są siarczyste mrozy. O raju, jak ja przetrwam zimę???

Pośród tej jesiennej słoty, jedyne co mnie ratuje i w dobrym humorze trzyma, to talerz gorącej zupy, jaką się raczę po powrocie do domu. Gar pożywnego płynu niemalże codziennie czeka w gotowości na kuchence, żeby poratować zziębnięte gardło i przeczyścić zapchany nos. To działa! Dodatkowo wielce pozytywnie wpływa na poprawę humoru, dobijanego jesiennymi warunkami za oknem :)

Patenty na zupne wspaniałości czerpię ostatnio głównie z książki Wydawnictwa M pt. Zdrowe zupy. Wydana pod dewizą: Zdrowe Zdrowie i opracowana przez autorów: Rebeccę Katzi Mat'a Edelson, książka ta dostępna jest w księgarni internetowej Klubu DPD. Zapraszam do podejrzenia mojej wcześniejszej recenzji.

Przepisy jakie już wykorzystałam to:
Teraz kolej na Prowansalską zupę z soczewicy. Jak piszą autorzy, zupa ta dowodzi, iż francuskie potrawy mogą być lekkie i nie zawierać śmietany. Supergwiazdą w tym przepisie jest soczewica! Idealnie nasyca, przy okazji dostarczając wysokiej ilości błonnika i pozostawia poczucie zjedzenia wspaniałego, treściwego posiłku. Warto też wspomnieć o szczodrym dodatku ziół prowansalskich, które dodają niesamowitego wprost aromatu.


Składniki na 6 porcji:
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cebula - duża
  • 2 marchewki - średnie
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka suszonych ziół prowansalskich - w oryginale było tylko 1 i 1/2 łyżeczki; ale co mi tam, lubię zioła prowansalskie :)
  • 1/4 łyżeczki świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • 3/4 łyżeczki soli - lub więcej, w zależności od smaku
  • 4 pomidory - w oryginale była puszka krojonych pomidorów [450g], ale miałam akurat świeże
  • 1 szkl. suszonej zielonej soczewicy
  • 1,5l [6 szkl.] bulionu warzywnego lub mięsnego - ja dodałam akurat rosół jaki miałam zawekowany w słoiczkach
  • 1 liść laurowy - duży
  • sok z cytryny
  • 3 szkl. szpinaku - mocno upakowane
W garnku na średnim ogniu rozgrzać oliwę. Dodać posiekaną w kosteczkę cebulę oraz szczyptę soli i smażyć do zeszklenia przez ok. 4 minuty.

Dołożyć pokrojone w średnią kostkę: marchewkę oraz seler naciowy, dosypać 1/2 łyżeczki soli i smażyć przez ok. 8 minut, aż warzywa będą miękkie i złotobrązowe. 

Dodać czosnek pokrojony w plasterki - nie cierpię używać praski do czosnku i przeważnie go drobno siekam lub kroję w cienkie plastry - i dosmażać jeszcze 30 sekund. Następnie dosypać zioła prowansalskie, 1/4 łyżeczki pieprzu i 1/4 łyżeczki soli.

Do garnka dorzucić pokrojone w średnią kostkę pomidory, suszoną soczewicę i liść laurowy. Zalać bulionem. Zwiększyć ogień do dużego i doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć ogień do małego, przykryć garnek pokrywką i gotować, aż soczewica będzie miękka czyli ok. 25 minut.

Na koniec doprawić do smaku sokiem z cytryny i ewentualnie jeszcze solą i pieprzem.

I tu na chwilę odbiegnę od oryginalnego przepisu. W książce sugerowano rozłożenie szpinaku do talerzy i zalanie gorącą zupą. Ja jednak posiekany drobno szpinak wraz z łodyżkami dodałam do garnka i pogotowałam jeszcze 2 minuty.

Zupę podawać gorącą. Można ją przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce do 3 dni lub w zamrażarce do 3 miesięcy.

>


19 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę ugotować tę zupę. Uwielbiam dodatek szpinaku w różnych potrawach. Gdy tylko zaopatrzę się w brakujące składniki, biorę się do roboty.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zainspirowałam i z góry smacznego życzę :*

      Usuń
  2. Zupy w chłodne dni najlepiej rozgrzewają, a Twoja jest bogata w smaku i na pewno pyszna. Uwielbiam zupy i chętnie taką zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście teraz człowiek ma ochotę na różne zupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zupy i wszelkie inne potrawy mocno rozgrzewające :) Choć naleweczką do herbatki też nie pogardzę :P

      Usuń
    2. A ja za naleweczkę podziękuję :D

      Usuń
  4. zupa wygląda bardzo dobrze, aż chce się jeść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo cenny komplement dla blogera, gdy gość nabiera ochoty na prezentowaną potrawę :) Dzięki!

      Usuń
  5. Bardzo treściwa zupa i takie właśnie lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To coś dla mnie 💜 💛 bardzo lubię czerwoną soczewicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeden z moich ulubionych, treściwych dodatków do zupy :) Zdrowy, a jednocześnie zapychający :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Szaleję, szaleję, wiem :) Ale przy aktualnej pogodzie talerz gorrrrrącej zupy to jedyne, co trzyma w ryzach moje przeziębienie ;)

      Usuń

Miło, że wpadłeś. Proszę, zostaw po sobie ślad... Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...