Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania mięsne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania mięsne. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 kwietnia 2018

Tarta z serem feta i kurczakiem

Zgrana kompozycja składników w pysznej tarcie wytrawnej


Choć tarta wytrawna całkiem niedawno zawitała w moim codziennym jadłospisie [Tarta szpinakowa z kurczakiem i pieczarkami], nie mogłam się powstrzymać, aby ponownie po ten sprawdzony patent obiadowy nie sięgnąć.

Uwielbiam piec tartę na wytrawno, a to głównie z tego powodu, że wiele składników mogę sobie tu przygotować z wyprzedzeniem. Zwykle hurtowo podsmażam, porcjuję i mrożę pieczarki. Kurczaka także w ilościach hurtowych smażę i pozostałości zamrażam na później. Również ciasto półkruche ugniatam przeważnie w 2 porcjach i jedna z nich trafia wtedy do zamrażalki na "czarną godzinę".

Przygotowanie obiadu z takich półproduktów trwa wtedy wyjątkowo krótko i szybko na stół mogę podać syty i pożywny obiad.

Składniki na na formę do tarty o średnicy 27cm:
  • 1 porcja gotowego ciasta na tartę - przepis własny na Idealne ciasto na tartę TU
  • 300g piersi z kurczaka - 1 cała mała lub połowa dużej
  • 150g podsmażonych pieczarek - pokrojone w drobne kawałki, podsmażone i odparowane na patelni; zawsze przygotowuję wcześniej i mrożę gotowe porcje do późniejszego, szybkiego wyjęcia
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1/2 puszki ananasa
  • 1 cebula - duża
  • 150g sera feta
  • 100g sera żółtego
  • 1 kulka mozarelli [125g]
  • 1 jajko i 1 białko - można wykorzystać białko, które zostało z przygotowywania ciasta na tartę
  • 150ml śmietany 18%
  • masło i bułka tarta (lub kasza manna) - do wysmarowania i wysypania formy do pieczenia
  • 2 łyżki oliwy - do smażenia
  • czosnek granulowany, pieprz czarny, sól - do smaku

czwartek, 8 marca 2018

Gulasz na winie z marchewką

Tym razem nie "to co się nawinie to do gulaszu", tylko faktycznie gulasz z dodatkiem wina :)


Przepis ten podpatrzyłam wieki temu w jednym z pierwszych programów Anny Olson na kanale Kuchnia+. Nawet nie pamiętam dokładnej nazwy programu, a tym bardziej odcinka. Autorka gulasz przygotowywała z mięsa wołowego, ja z kolei zastąpiłam go mięsem wieprzowym - choć z wołowego ten gulasz również już kiedyś robiłam.

Od czasu jak po raz pierwszy podałam na stół to danie, na stałe gości w moim repertuarze kulinarnym. Razem z rodziną lubimy go jadać chociażby z okazji przeróżnych świąt lub zgromadzeń pokoleniowych, a to ze względu na jednogarnkowe, nieskomplikowane przygotowanie (nadmiarem czasu przy świątecznym rozgardiaszu przecież nie dysponuję), a jednocześnie wyborny w smaku efekt końcowy (z powodzeniem zachwyci gości) :)

Składniki na porcje dla minimum 4 osób:

  • 1 kg mięsa na gulasz - u mnie akurat wieprzowe, ale można użyć też wołowego
  • 200g surowego boczku - można ewentualnie zastąpić 1 kostką bulionową o smaku wędzonego boczku  
  • 2 cebule - śœrednie 
  • 4 ząbki czosnku 
  • 6 marchewek - duże 
  • 2 szkl. bulionu rosołowego - ja używam zamrożonego w porcjach, wcześœniej ugotowanego rosołu  
  • 2 łyżki octu winnego 
  • 1 szkl. czerwonego wina - wytrawne lub półwytrawne 
  • 1 liśœć laurowy 
  • kilka ziaren pieprzu 
  • 2 ziela angielskie 
  • sól, pieprz czarny, tymianek - do smaku 
  • 2 łyżki oleju - do zamarynowania mięsa 
ZIELENINA - zawinąć w pęczek: 
  • nać selera 
  • zielona częśœć pora 
  • świeży tymianek 

piątek, 2 marca 2018

Tarta szpinakowa z kurczakiem i pieczarkami

Błyskawiczne przygotowanie, w efekcie syty posiłek i eksplozja smaku w ustach



Jedną z moich ulubionych propozycji obiadowych jest tarta wytrawna. Nie dość, że z jednego gotowania mam w ten sposób dwa obiady, to jeszcze jest pożywna, syta i zawsze przez domowników zajadana z wielkim smakiem.

Żongluję i dobieram tu składniki dowolnie, w zależności co mi akurat podpowie fantazja. Tym razem kulinarna chcica skupiła się na szpinaku, pieczarkach i kurczaku jako podstawowej zawartości nadzienia.

Proszę o wybaczenie w kwestii naprędce cykanych zdjęć. Foty robiłam niemalże "w biegu" - tarta tak szybko znikała z talerzy ;)

Składniki na 4 porcje na formę do tarty o średnicy 27cm:
  • 1 porcja gotowego ciasta na tartę - przepis własny na Idealne ciasto na tartę TU
  • 350g piersi z kurczaka - 1 cała mała lub więcej, zależy jak bardzo sycącą potrawę chcemy mieć
  • 300g szpinaku mrożonego [2/3 opakowania] - rozdrobniony lub liście; ważony jeszcze zamrożony; można też użyć szpinaku w brykietach
  • 100g podsmażonych pieczarek - pokrojone w drobne kawałki, podsmażone i odparowane na patelni; zawsze przygotowuję wcześniej i mrożę gotowe porcje do szybkiego wyjęcia
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1 cebula - średnia
  • 3 ząbki czosnku - duże
  • 1 jajko i 1 białko - można wykorzystać białko, które zostało z przygotowywania ciasta na tartę
  • 150ml śmietany 18%
  • 1 kulka mozzarelli [125g]
  • masło i bułka tarta (lub kasza manna) - do wysmarowania i wysypania formy do pieczenia
  • 2 łyżki oliwy - do smażenia
  • czosnek granulowany, pieprz ziołowy, sól - do smaku


czwartek, 26 października 2017

Klopsiki drobiowe w sosie koperkowym

Wersja ilościowo akurat dla pułku wojska :) 

 
Do tej potrawy należy wyciągnąć z czeluści szafek kuchennych możliwie największy posiadany gar, bo ilość finalnych klopsików może tu niemalże nakarmić przysłowiowy pułk wojska. Solidny sagan do gotowania się tu przyda!

Klopsiki te lubię gotować gdy mam pod ręką świeży, sezonowy koperek - przyjemnie zabarwia on wtedy całe danie. Choć z koperkiem suszonym i zamrożonym w pojemniczkach na zimę, też smakuje wybornie :)



Składniki na co najmniej 6 porcji:
PULPETY:

  • 1 kg mięsa mielonego - można połączyć wieprzowe z wołowym
  • 2 cebule - duże
  • 4 ząbki czosnku
  • olej - do smażenia
  • 2 jajka - duże, wielkoœści L
  • 1 czerstwa bułka - duża, wrocławska
  • 1/2 szkl mleka - do namoczenia bułki
  • 3-4 łyżki kaszy manny - dodać jeœli masa mięsna na pulpety wyjdzie za rzadka
  • 2-3 łyżki maki - do obtaczania pulpetów przed smażeniem
PRZYPRAWY:

  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 płaska łyżeczka przyprawy do mięsa mielonego
  • 1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
SOS:

  • 1 pęczek œświeżego koperku - duży
  • 2 kostki bulionu pieczarkowego z maślaną nutą
  • 1 śœmietana 18% [400ml]
  • 3-4 łyżki mąki pszennej

piątek, 20 października 2017

Roladki z cukinii z mięsem w pomidorach

Jesienne warzywa królują w kuchni!


Wichury, deszcze, plucha - tak ostatnio prezentuje się pogoda za moim oknem. Nie ma co, jesień w pełni! Zdawałoby się, że nic nie jest w stanie zrekompensować permanentnego stanu zmęczenia i wkurzenia, jaki mi towarzyszy przy tak "uroczych" okolicznościach przyrody. A jednak!

Nie twierdzę, że nagle pałam gorącą miłością do jesiennego okresu. Ale gdy widzę w osiedlowym "zieleniaku" te wszystkie cukinie, dynie, kalafiory, kabaczki i pozostałe, sezonowe warzywka, to robię się zdeczko bardziej tolerancyjna wobec nieprzyjemności pogodowych za oknem.

Świeże, jesienne warzywa mają wyborny smak i wyjątkowy zapach. Cukinia zakupiona w markecie w środku zimy, nie dorasta do pięt tej przytarganej z lokalnego bazarku we wrześniu czy październiku. Daję słowo, że to samo danie przyrządzone jesienią, a następnie dla porównania zimą, zupełnie inaczej smakuje! A wszystko to za sprawą rodzimych, jesiennych plonów, których obecnie mamy pełno w sklepach.

Warzywny urodzaj intensywnie obecnie wykorzystuję w przeróżnych daniach, w których głównym składnikiem jest typowe, jesienne warzywko. Tym razem "na tapetę" wzięłam cukinię. Na obiad polecam roladki cukiniowe nadziewane mięsem, w aromatycznym sosie z pomidorów malinowych. Syto i smacznie - tego mi było trzeba! :)


Składniki na 3 porcje (po 3-4 roladki na głowę):
  • 1 cukinia - dość duża, tak żeby wyszło z niej 9-10 plastrów do rolowania
  • sól - do posypania cukinii aby zmiękła
  • 1 garść sera mozzarella - do posypania roladek przed pieczeniem
  • olej rzepakowy - do smażenia
SOS:
  • 2 pomidory malinowe - duże
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego  
  • 1/4 szkl. soku pomidorowego - choć równie dobrze wystarczy sama woda  
  • 1 łyżka sosu sojowego 
  • 1 łyżka sosu worcestershire
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej  
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego 
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka bazylii suszonej
  • 1 łyżeczka oregano suszonego
FARSZ:
  • 300g mięsa mielonego z kurczaka
  • 1 cebula - mała
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 pieczarki - duże
  • 2 łyżki kaszy manny
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka przyprawy do karkówki - można zastąpić przyprawą do mięsa mielonego/mięsa duszonego itp.
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego 
  • 2 łyżki przygotowanego j.w. sosu

piątek, 13 października 2017

Podrasowana fasolka po bretońsku na szybko

Czyli obiad znienacka, podrasowany pod aktualne zachciewajki kulinarne


Tradycyjna fasolka po bretońsku z wysuszonej fasoli "Jaś" wymaga zwykle dość sporego nakładu pracy i poświęcenia dłuższego czasu na jej wykonanie. Nie ma opcji by potrawę tę przygotować znienacka, bez wcześniejszego zaplanowania, bo fasola musi być co najmniej przez noc namaczana. 

Czasami jednak nachodzi mnie ochota na bretońską fasolkę na szybko tuż po powrocie z pracy i jak na złość, dnia poprzedniego zapomniało mi się odpowiednio przygotować do tej kulinarnej operacji, czyli namoczyć fasolę... Sięgam wtedy po błyskawiczny odpowiednik tego dania, czyli "słoikowego gotowca", którego następnie podrasowuję pod swój smak i aktualne zachciewajki.

Od razu nadmienię, że używany zwykle przeze mnie "gotowiec", czyli Fasolka po bretońsku z kiełbasą od PAMAPOL, wcale tak koszmarnie nie razi składem z etykiety. Na jej plus zaliczają się 3 BEZ-y :) BEZ MOM-mięsa oddzielanego mechanicznie, BEZ konserwantów oraz BEZ glutaminianu sodu. Wiadomo, nie jest to domowa kuchnia, ale jak na "słoikowe danie", stanowi całkiem przyzwoitą propozycję w nagłej potrzebie.

Tym razem moje kulinarne zachciewajki zażyczyły sobie konkretnej dokładki do zawartości słoika w postaci: kabanosa, papryki, cebuli z czosnkiem, ziół i musztardy. "Słoikowy gotowiec" został w ten sposób pod konkretny smak uszlachetniony i sowicie składnikami podrasowany. W ten sposób udało mi się, po wytężonym dniu pracy, zorganizować szybki i treściwy obiad dla siebie i Pana Męża :)


Składniki na porcje dla 2-3 osób - w zależności jak mocno "żarte" :)
  • 1 słoik Fasolki po bretońsku z kiełbasą PAMAPOL
  • 1 cebula - mała
  • 4 ząbki czosnku - duże
  • 1/2 czerwonej papryki - dużej
  • 2 długie kabanosy - każdy ok 40cm długi
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy - u mnie grillowa
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1/4 szkl. soku pomidorowego
  • 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich - lub więcej, w zależności od smaku
  • czarny pieprz - do smaku
  • 1 łyżka oleju - do smażenia

piątek, 14 lipca 2017

Kotlety z mortadeli w panierce z cebulki prażonej

Czyli kryzysowe schabowe rodem z PRL-u


Pamiętacie? Ja pamiętam :) Za młodu jadałam je często, nie tylko w domu, ale również na stołówce szkolnej. Było to wtedy jedno z niewielu dań stołówkowych, które zajadałam ze smakiem i bez grymaszenia - a niejadek za młodu był ze mnie okropny! ;)

Kotlety z mortadeli wywodzą się z okresu mojego życia, kiedy to w portfelu rodziców dominowały kartki żywnościowe zamiast twardej gotówki, a mięso na tradycyjne schabowe tylko cudem udawało się raz na pół roku dorwać. Wtedy poręcznym zamiennikiem stawała się krajowa mortadela, ratująca jadłospis domowy w kryzysowych chwilach. Prawdę mówiąc, preferowałam takie "podrabiane" kotlety od tych mielonych czy schabowych nawet. Ot, takie spaczenie smakowe dzieciństwa :)

Poniższe trudno nawet nazwać przepisem, bardziej jest to pomysł na obiad i to taki z lekka kryzysowy. Wątpliwe są też wartości odżywcze takiego posiłku, bo mortadela do wędlin wysokiej jakości raczej nie należy. Do tego spijająca tłuszcz panierka i lekkiego dla żółądka posiłku raczej z tego nie będzie. 

Ale co tam! Raz się żyje! Sentymentom też czasami należy ulec i do smaków dzieciństwa powrócić. Prezentuje więc dziś na szybki obiad kotlety mortadelowe w panierce z cebulką prażoną oraz słodką papryką w proszku. Te ostatnie to mój nowy dodatek, bo za młodu gdy je jadałam, to tylko bułka tarta występowała w tej roli.

Z racji niedużej pracochłonności całego obiadu, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 14 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: Słodkie Okruszki.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts
Składniki dla 2-3 osób:
  • 4 plastry mortadeli - o grubości ok 1 cm
  • 1 jajko
  • olej rzepakowy - do smażenia
PANIERKA:
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 łyżka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżka cebulki prażonej - zmielona na proszek w młynku do kawy
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego

czwartek, 13 lipca 2017

Cukinia faszerowana mięsem z papryką

Młoda cukinia pysznie nadziana i zapieczona!


Gdy w sezonie dostępna jest w "zieleniakach" młoda cukinia, bardzo często przyrządzam ją na obiad. Zarówno smażę, jak i duszę, a także podpiekam, czy też jadam na surowo. Jednak ulubioną potrawą cukiniową była, jest i zawsze będzie dla mnie pieczona cukinia faszerowana.

Tutaj jako farsz posłużył solidny kawałek mięsa mielonego oraz soczysta żółta papryka. Wszystko to okraszone aromatycznymi przyprawami i sosami. Zwłaszcza ostry sos pomidorowy madziarów od FOLWARK z dodatkiem papryki chilli, ze słodko-kwaśnym posmakiem, rewelacyjnie się w takich nadziewanych cukiniach sprawdza :)


Składniki dla 2 osób:
  • 2 młode cukinie - średniej wielkości
  • 250g mięsa mielonego
  • 1 cebula - duża
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 papryka - u mnie akurat żółta
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego 
  • 1/4 szkl. soku pomidorowego - choć równie dobrze wystarczy sama woda
  • 2  łyżki Sosu madziarów od FOLWARK
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka sosu worcestershire
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej 
  • sól, pieprz czarny - do przyprawienia łódeczek cukinii 
  • 2 garście startego żółtego sera - do posypania cukinii z wierzchu przed zapiekaniem 
  • olej lub oliwa - do wysmarowania blaszki

piątek, 30 czerwca 2017

Czosnkowy kurczak grillowany

Mięso w aromatycznym zestawie przypraw, zabalsamowane sosem czosnkowym FOLWARK


Choć z natury zbytnio mięsożerna nie jestem, od czasu do czasu nachodzi mnie niemożebna ochota na mięsiwo. Potrafię wtedy zajadać się mięsem bez zbędnych dodatków w postaci ziemniaków, makaronu czy kopytek. Talerz z solidną porcją aromatycznie przyrządzonego mięsa wystarcza mi do szczęścia - no może pozwolę sobie do niego dołożyć krzynę zieleniny.

 
Tym razem moja kulinarna chcica nakręciła swe kubki smakowe na kurczaka. A że lato w pełni, słońce i upał za oknem, nie przemawiały do mnie ciężkie, mięsne sosy, tylko mięsiowo w bardziej lżejszej wersji. Te wymagania spełnił z nawiązką kurczak grillowany!

Kurczaka zamarynowałam dzień wcześniej w wonnym zestawie przypraw: sól, pieprz ziołowy i suszony czosnek niedźwiedzi. Aby czosnkowej dobroci było tu jeszcze więcej, mięso wysmarowałam dodatkowo kremowym w konsystencji sosem czosnkowym od FOLWARK. 

Następnego dnia, solidnie przesiąknięty czosnkiem kurczak, trafił wprost na patelnię grillową. Zapach podczas smażenia był obłędny! A moje kubki smakowe podczas jedzenia - satysfakcjonująco zaspokojone :)

Z racji niedużej pracochłonności dania, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek. Jej podsumowanie można znaleźć u mnie na blogu: Błyskawiczny Piątek - Podsumowanie z dnia 30.06.2017r.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 2 porcje:
  • 2 podwójne piersi z kurczaka - duże
  • 1-2 łyżeczki suszonego czosnku niedźwiedziego
  • sos czosnkowy FOLWARK - do zamarynowania mięsa
  • sól, pieprz ziołowy - do smaku
  • olej rzepakowy - do smażenia

wtorek, 20 czerwca 2017

Cannelloni mięsne z brokułem i groszkiem

Nieśmiały groszek króluje w cannelloni :)
 

Dryń. Dryyyń! Drrrrrryyyyyyńńńńń! Dryń, dryń, dryń, dryyyyyyyyyyyyyyń!!!Przeraźliwy dźwięk wrzeszczącego telefonu wyrwał mnie nieprzyjemnie z objęć Morfeusza. 

- Czego!!!?... - wdzięcznie powitałam rozmówcę.

- A co ty jeszcze śpisz? - dziwi się rozbrajająco Pan Mąż.

- Spałam... W końcu resztki urlopu jeszcze mam. Kto mi zabroni spać do 11? - mój głos nabrał delikatnie krwiożerczego tonu.

- Nooooo ten tego... - zawahał się małżonek. - No bo dzwonię, żeby się upewnić, że pamiętasz! - po chwili roztropnie zmienił temat.

- ... - myśli rozbiegły mi się w głowie niby hasające zające po łące - No pewnie, że pamiętam! - symuluję, wewnętrznie panikując: O czym? [orzeszku...] O czym??? Urodziny? Rocznica? Teścia wizyta???

- To dobrze - ucieszył się radośnie Pan Mąż. - Bo już tak dawno nie było go u nas - pożaliła się moja druga połówka.
 
Czyżby jednak teść [orzeszku!!!]??? - oficjalnie weszłam w stan podwyższonej paniki. Mieszkanie nieodkurzone, pranie odłogiem w koszu leży, gary w zlewie leżą, ja w nieposłanym łóżku też leżę do towarzystwa. Ratunku!!!

- A tak w ogóle to dzwonię, żeby zapytać czy chcesz żebym kupił wino po drodze z pracy - Pan Mąż w końcu przeszedł do konkretów.

Wino? Po kiego grzyba teściowi wino potrzebne??? Przecież z trunków preferuje piwo... - wewnętrznie debatuję.

- No bo do tego Twojego cannelloni to bym z chęcią toast wzniósł lampką czerwonego - dyplomatycznie chwali moje kulinarne wyczyny wiecznie głodny Pan Mąż.

Aaaaaahhhhh... Uffffff... Z ulgą doznałam oświecenia pamięciowego. Nie o wizytę teścia jednak małżonkowi chodziło, tylko o posiłek obiadowy w godzinach popołudniowych. Cannelloni się zobowiązałam w dniu poprzednim zrobić, po licznych mężowskich perswazjach, zachętach, podszeptach i namowach.

Nie to, że wzbraniam się przed Pana Męża karmieniem, ale moje popisowe cannelloni do najszybszych w przygotowaniu nie należy. Trzeba farsz pokroić i wyrobić, rury makaronu spreparować i nadziać, sos ugotować, odpowiedni czas przy piekarniku wyczekać dla zapieczenia całości. Pracochłonność w pigułce! A współczesna kobieta pracująca na skomplikowane potrawy zwykle alergię miewa - to fakt niezaprzeczalny.

No ale słowo się rzekło. Pan Mąż obiecanego posiłku nie odpuści, no to Pani Żona zrobić musi.

Naprędce żegnam się z rozmarzonym myśleniem o obiedzie małżonkiem i pędzę lecę do kuchni w poszukiwaniu składników. Mięso mielone jest! - z przepaści zamrażarki wyciągam skuty lodem kawał nieokreślonego kształtu. Brokuł obecny! - lodówka wypluła z siebie całą głowę zielonego warzywa. Makaron odnaleziony! - przepaście szafek kuchennych oddały rurkowaty skarb w moje ręce. Czego mi tu jeszcze brakuje... Hmmm... A groszek? Gdzie jest groszek???

Kto wziął groszek [orzeszku!!!]??? - zaczynam w panice rzucać kalumnie na pozostałych członków domowego ogniska [czytaj: kogo?co? - Pana Męża]. Ah... Jest i groszek. Schował się za kukurydzą. Nieśmiały jakiś. A przecież on nasz rodzimy, z Polskich Kujaw pochodzący, tupetu nie powinno mu brakować, żeby z powodzeniem konkurować z kukurydzą pochodzącą z ciepłych Węgier. W końcu w najlepszej dla niego strefie klimatycznej uprawiany jest!

Szast prast i po kilku godzinach wytężonej, ale owocnej harówki w kuchni, dochodzi do siebie w piekarniku cannelloni mięsne z brokułem i groszkiem po beszamelem. 

Zmęczona, spocona, zmechrana [klimatyzacja w mojej mikroskopijnej kuchni letnią porą jakoś tak szwankuje...], ale szczęśliwa uczynionym obiadem, czekam niecierpliwie aż Pan Mąż wkroczy po pracy w progi mieszkania. 

I tak całkiem mimochodem, zupełnie niechcący, całkiem przypadkiem i w ogóle bez głębszego znaczenia [sarkazmem ociekam], ostrzę sobie akurat podręczny tasak kuchenny na osełce. Wystarczająco ostry? Nieeee, jeszcze mu brakuje... 

Nagle zgrzyt klucza w zamku i Pan Mąż z impetem i pieśnią na ustach wkracza w domowe pielesze. Jakoś jednak go tak nagle wryło w drzwiach do kuchni. Tasak wdzięcznie błyska w słońcu i moich rękach. 

- To o której do mnie dziś dzwoniłeś? - pytam delikatnie.

- ... Za wcześnie?... - ostrożnie wypowiada się Pan Mąż.

- Jutro mój ostatni dzień urlopu - oznajmiam nieśpiesznie. - To o której do mnie wtedy zadzwonisz? - kontynuuję temat ewentualnej porannej pobudki, polerując z pietyzmem naostrzony tasak przy pomocy ściereczki kuchennej.

- ... W ogóle?... - jeszcze ostrożniej odpowiada Pan Mąż.

Trach!!! Tasak ląduje wbity w drewnianą deskę kuchenną niemalże do połowy.

- Słuszne podejście - chwalę łaskawie roztropnego małżonka. - Ale co my tu o krwawych jatkach dywagować będziemy, obiad gotowy, weź sztućce, ja zaniosę cannelloni na stół - rozporządzam zdecydowanie. W końcu owoc mojej kuchennej udręki najlepiej spożywać na ciepło. 

Cannelloni mięsne z brokułem i groszkiem [nieśmiałym takim] jak zwykle zrobiło furorę w porze obiadu :)


wtorek, 13 czerwca 2017

Chili con carne

Krzepiący obiad dla krzepkiego Pana Męża :)


Ulubiony patent na obiad wg. Pana Męża: ma być treściwie, syto i zostać na zapas! Wtedy Pan Mąż szczęśliwie obżarty i Pani Żona zadowolona, że nie musi stać przy garach dnia następnego.

Wszystkie te wymogi spełnia moje popisowe chili - krzepiące mięsko, plejada warzyw i aromatyczny sos w jednym. Patelnia aż ugina się wtedy od tej sycącej dobroci. Pan Mąż już od wejścia w progi mieszkania po pracy, gromkim głosem radość oznajmia z zamiarów obiadowych kochanej Pani Żony. Łatwo mu dzień chili rozpoznać, bo zapachy roznoszą się wtedy po całej klatce. Ślinotok murowany!

A gdy solidna porcja obiadu zostanie na dzień kolejny, chili nabiera wtedy jeszcze większej mocy i szlachetności. Chyba nawet jest lepsze dnia następnego, kiedy to składniki mają czas żeby się wzajemnie przegryźć :) 


Składniki na 4-5 solidnych porcji:
PRZYPRAWY w proszku:
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • 1/2 łyżeczki pieprzu czarnego
  • 1/2 łyżeczki curry
PRZYPRAWY płynne:
CHILI:
  • 500g mięsa mielonego wieprzowego
  • 2 cebule - śœrednie
  • 1 puszka fasoli czerwonej [400g] - łącznie z zalewą
  • 1 puszka pomidorów w puszce bez skórki [400g] - krojonych
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 1 papryka czerwona - duża
  • 1 papryka zielona - śœrednia
  • 1/2 szkl. soku pomidorowego - lub więcej, wedle uznania
  • olej - do smażenia

środa, 17 maja 2017

Karkówka ziołowa pieczona z młodymi ziemniakami

Każdy amator sycącego mięsiwa tą potrawą się nacieszy :)


Na osiedlowym bazarku cudnie prężą się do klientów pierwsze, młode ziemniaczki. Nie mogłam się im oprzeć i ja, więc zakupiłam pokaźną ilość w celu przyrządzenia z apetycznym mięsem. Preferowane mięso do towarzystwa to oczywiście soczysta karkówka! Wszystko to zapieczone w aromatycznych przyprawach w piekarniku - ach te zapachy! :) 

Danie to jest wybitnie jednogarnkowe, bez potrzeby używania nadmiaru naczyń do jego przygotowywania i konieczności zmywania licznych "skorup" po jedzeniu. Tak minimalistycznie gotować to ja lubię :)

Jeszcze kilka słów odnośnie użytych tu marynat. Marynata do ziemniaków jest z premedytacją wyjątkowo minimalistyczna w smaku, bowiem aromatu doda tu tłuszcz wytapiający się z mięsa, które na ziemniakach będzie leżeć. Z kolei marynata do mięsa jest wyjątkowo bujna w ziołowe i ostre smaki, to one stanowią aromatyczny trzon tej potrawy.

Obiad zaserwowałam z domowymi przetworami - buraczkami w occie - ostatki z poprzedniego sezonu :)


Składniki na porcję dla 3-4 osób:
  • 4-5 plastrów karkówki
  • 1 i 1/2 kg młodych ziemniaczków - małych, o średnicy 3 cm
MARYNATA DO MIĘSA ziołowa:

  • 4 łyżki oliwy
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1/3 łyżeczki pieprzu ziołowego
  • 1/3 łyżeczki curry
  • 1/2 łyżeczki suszonego rozmarynu
  • 1 łyżeczka suszonej kolendry 
  • 1/2 łyżeczki suszonego cząbru
  • 1 łyżeczka majeranku
MARYNATA DO ZIEMNIAKÓW:

  • 1 łyżeczka oliwy - nie potrzeba tu więcej tłuszczu, bo wytopi się on z karkówki i nada smaku ziemniaczkom
  • 1 łyżeczka soli - lub więcej do smaku
  • 1/4 łyżeczki pieprzu ziołowego
 

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...