środa, 18 maja 2016

Święto "małej czarnej" w Trójmieście - KAWA FESTIVAL - Alternatywnie 2016 i Espresso 2015

Trwa aktualnie w Trójmieście II edycja KAWA FESTIVAL.

Wydarzenie polega na poszukiwaniu i poznawaniu najlepszych miejsc z kawą na mapie Gdyni, Sopotu i Gdańska. 

W dniach 16-22 maja 2016 w wybranych, zgłoszonych do festiwalu kawiarniach, można napić się wybornej kawy w specjalnej cenie 6 PLN oraz zjeść dedykowany kawie deser do towarzystwa po koszcie 7 PLN. Żeby nie rozmieniać się na drobne, przewidziana została również opcja zestawu kawa+deser=10 PLN.

Hasło aktualnego świętowania brzmi: Alternatywnie. Jak donosi festiwalowy Facebook: W ostatnim czasie niezwykle popularne stały się alternatywne metody parzenia kawy, m.in. aeropress, chemex, dripper czy cold brew i na dobre zagościły one w wielu polskich kawiarniach

Lokale biorące udział w festiwalu, kierując się tym hasłem, mają za zadanie zachwycić kunsztem i kreatywnością swoich baristów i cukierników, a przede wszystkim zainspirować gości niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. 

[źródło: Alternatywnie]
W festiwalu aktualnie uczestniczę intensywnie i stosowną relacją podzielę się wkrótce :)

W międzyczasie jednak chciałam zaprosić na zdjęć i słów kilka z ubiegłorocznej edycji tego święta - KAWA FESTIWAL 18-25 październik 2015. Wtedy motywem przewodnim było Espresso i baza kawy przygotowanej z ekspresu ciśnieniowego.

https://www.facebook.com/events/1431464073850960/

Garść wspomnień w fotorelacji poniżej:

____________________~"~____________________

Capuccino Cafe Sopot ul. Zamkowa Góra 25, Sopot Kamienny Potok
Capuccino Cafe to nie tylko kawiarnia, ale również lodziarnia i cukiernia. Słynną zwłaszcza z artystycznych tortów i ciast na specjalne okazje. Jak sami piszą o sobie, jest to miejsce "(...) o niepowtarzalnym klimacie powstałe ze szczerej pasji do kawy i zamiłowania do cukiernictwa" [źródło: Trojmiasto.pl]

Od tego punktu zaczęłam moją przygodę z Espresso KAWA Festival 2015. Wprost urzekłam się tu rewelacyjnym smakiem prezentowanych słodkości i jesiennym już wtedy klimatami wnętrza.

Atut lokalu to oczywiście wypieki - sporządzane na miejscu i roznoszące się po całej kawiarni aptycznymi zapachami. Byłam świadkiem wyjmowania akurat z piekarnika fantastycznego sernika i gdyby nie fakt, że przybyłam tu by koniecznie spróbować menu festiwalowego, to skusiłabym się na gorący jeszcze kawałek (albo i dwa...) :P
Kawową propozycją w ramach Espresso KAWA Festival 2015 było cappuccino, które zestawiono z czekoladowym tortem bezowym z wiśniami.
Słusznie tort bezowy jest tu popisową specjalnością lokalu! Porcja porządna, żadna tam kropka na talerzu, tylko solidny kawałek ciasta, spokojnie zadowalający nawet dwie osoby. Połączenie czekoladowej bezy z kwaskowatymi wiśniami to istny strzał w 10-tkę!
Wprost brak mi słów by oddać w pełni ten stan słodkiego zaspokojenia z jakim wychodziłam z Capuccino Cafe. Po niesamowitym torcie i wybornej kawie, jednocześnie walczyłam z objawami cukrowej śpiączki i kawowego pobudzenia. Doznania te zapamiętam na pewno na długo :)

____________________~"~____________________

Gunga House - ul. Powstańców Warszawy 6, Sopot
Kolejne miejsce na festiwalowej mapie jakie odkryłam, to Gunga House - kawiarnio-lodziarnia zlokalizowana w kompleksie Domu Zdrojowego w centralnej części Monciaka w Sopocie. Po wypróbowaniu słodkich specjałów lokalu jest więc gdzie rozprostować nogi - molo sopockie niemalże za rogiem.


 A czym tak właściwie jest Gunga? "To prawdziwe Gelato, czyli tradycyjne, włoskie lody rzemieślnicze przygotowywane na podstawie naturalnych składnikow oraz dokładnie opracowanych receptur" [źródło: Gunga]. Ta niewielka Gelateria, w stylu "dziupla w szkle", właśnie w tego typu, autentycznych lodach rodem z Włoch, się specjalizuje.

Festiwalowe menu zachęcało do spróbowania kawy Affogato oraz deseru Gunga: granola, mus malinowy, mango, delikatny krem waniliowy i czekoladowy, malinowy macarones



Musze przyznać, że kawa mnie tu wprost rozłożyła z zachwytu na łopatki! W niewielkiej ilości szatańsko mocnego espresso, pływała gałka domowych lodów, a zwieńczeniem był przepyszny makaronik serwowany obok szklanki. Całość to po prostu fascynująca, gorzko-słodka eksplozja kawowego smaku.


Deser do kawy świetnie pasował. Słodki krem waniliowy i czekoladowy, ale z kwaskowatym posmakiem świeżego mango i musu malinowego. Wypełniaczem była tu całkiem smaczna granola. Całość zaserwowana w uroczym, przezroczystym słoiczku, który wyraźnie prezentował wszystkie warstwy tej pyszności.


____________________~"~____________________

T.Deker Patissier & Chocolatier - plac Konstytucji 3 Maja 3, Sopot (budynek Hotelu Rezydent)


Będąc nadal w Sopocie zahaczyłam również o kawiarnię T.Deker, mieszczącą się w budynku Hotelu Rezydent w pobliżu Monciaka oraz stacji kolejowej Sopot.
Wszyscy chyba znają i kochają wyroby cukiernicze od T.Deker Patissier & Chocolatier. Ja często się tu pojawiam by skosztować (lub zabrać ze sobą na wynos) mój ukochany sernik cynamonowo-miodowy :) Słodkości są zawsze przepknie zaprezentowane i z dbałością o każdy szczegół uformowane. Detale mini-torcików podziwiam zawsze z zawistną zazdrością początkującego cukiernika :P
Gościom festiwalowym zaserwowano cappuccino oraz Torcik Ramon: biszkopt jogurtowy przekładany karmelizowaną białą czekoladą z czarną porzeczką na chrupiącej warstwie prażynek
Muszę z przykrością przyznać, iż torcik mnie rozczarował... Olśniewający wygląd nie miał niestety swojego odpowiednika w rewelacyjnym smaku...  Biszkopt okazał się mocno zwarty, wysuszony i wręcz twardy; białej czekolady niemalże tu nie wyczułam; nadzienia porzeczkowego była jedynie kropka. Całość apetycznie oblana karmelem i przyozdobiona czekoladowymi listkami. Ale niestety zewnętrzne wrażenia artystyczne nie ratowały tu niezadowalającego smaku środka. Porcja wielkościowo niezbyt oszałamiająca.
Nie ma wątpliwości, że Deker Patissier & Chocolatier będę nadal odwiedzać, ale raczej pozostanę tu przy sprawdzonych, dotychczas testowanych słodkościach.   


____________________~"~____________________

 That English Place - ul. Józefa Wybickiego 3 , Gdynia


Przenieśmy się teraz do Gdyni, odwiedzając urocza kawiarnię That English Place, połączoną ze szkołą językową. Lokalizacja w centrum Gdyni, w małej uliczce odbijającej od Świetojanskiej - co pozwala ją łatwo i szybko namierzyć.


Wnętrze urocze, klasyczne, ciepłe i przytulne. Można tu w określone dni wpaść na English Corner - czyli nie tylko wypić i zjeść, ale również porozmawiać po angielsku w przyjaznym gronie :)
W ramach festwialu serwowano tu Bulletproof coffee z mlekiem (z masłem i olejkiem kokosowym) oraz Lebkuchen z kawałkami jabłek i suszonych owoców pokryte nugatowym toffee. Od razu przyznaję, że wiadro kawy jakie mi podano było świetnego smaku i jakości - zdecydowanie słuszna porcja trunku :)
Ciasto domowe jak od mamy :) Nadziane tyloma pysznymi dodatkami orzechów i bakalii - zwłaszcza daktyle wybijały się apetycznie spośród reszty. No i ten orzechowy karmel na wierzchu - wprost eksplozja smaku na języku! Niby prosta rzecz - żaden torcik, beza czy inny cukierniczy specjał - ale tak dobrego kawałka porządnego ciacha to dawno nie jadłam! Jest po co tu wracać :)

____________________~"~____________________

 Lavenda Cafe Galeria - ul. Starowiejska 11, Gdynia
 Niewielkie cafe-bistro ulokowane w centrum Gdyni. Jak sami o sobie piszą, od samego początku było to "(...) marzenie o stworzeniu miejsca, które połączyłoby 3 pasje: miłość do kawy, sztuki i lawendy" [źródło: Lavenda Cafe]. Lokal więc to nie tylko wrażenia kulinarne, ale i estetyczne. Mieści się tu mała galeria sztuki, w której prezentowane prace młodych artystów z dziedziny fotografii, malarstwa, ceramiki czy niepowtarzalnej autorskiej biżuterii użytkowej.
W ramach festiwalu serwowano tu 2 rodzaje kawy do wyboru: Espresso lub Macchiato - ja postawiłam na te ostatnie. Jako deser towarzyszyła tarta czekoladowa (choć nie wiem czemu w głównym menu festiwalowym widniała jako tarta owocowa...)
Piszą o sobie: "Istny raj dla duszy i podniebienia…"[źródło: Lavenda Cafe]. Ale to chyba nie w takim zestawieniu... Wybaczcie nagą szczerość, ale ciasto było po prostu pomyłką. Kruchy podkład fakturą przypominał beton - uważam, że równie trudno by się go gryzło. Czekoladowe wypełnienie pływało niemal po talerzu. Całość miała być niby dopełniona jakimś czerwonym owocem dla kontrastu smaku - ale szukać go trzeba było z lupą. Na wierzch sos, który nie wyglądał ani zachęcająco, ani apetycznie. Wszytko nieprzyjemnie ciepłe, zamiast porządnie schłodzone. Totalna klapa! A szkoda, bo bywam tu czasem skorzystać ze standardowego menu i jestem zwykle mocno zadowolona. Wniosek: do Espresso KAWA Festival 2015 kompletnie się nie przyłożyli.

____________________~"~____________________

https://www.facebook.com/events/1431464073850960/
Bardzo przemawia do mnie idea festiwalu, który pozwala wyszukiwać wśród okolicznych kafejek i kawiarenek, istne "perełki" kulinarne i poznawać nietuzinkowe smaki. Jak widać wrażenia miałam zróżnicowane. Ale nie ważne, czy było lepiej, czy gorzej. Najistotniejsze są same łowy w poszukiwaniu idealnego miejsca kawowej rozpusty :) Oby jak najczęściej KAWA Festival gościł na mapie Trójmiasta! Na każdej edycji zjawię się na pewno :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z góry dziękuje za pozostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...