niedziela, 23 sierpnia 2015

Trochę wspomnień - VI Gdyński Weekend Kulinarny 2014 - część 2

Turystyki kulinarnej po Gdyni ciąg dalszy!

Zbliża się kolejny Weekend Kulinarny w Gdyni. Tym razem będzie miał miejsce w ostatni weekend bieżącego miesiąca czyli w dniach 28-30 sierpnia 2015

Z tej okazji trochę archiwalnych wspomnień z poprzedniorocznej edycji - nie publikowanych dotąd na blogu. Niektóre propozycje lokali na pewno warte są powtórnego odwiedzenia!

Ciekawskich większej ilości wrażeń kulinarnych z eksplozji kubków smakowych w minionym roku zapraszam tu - VI Gdyński Weekend Kulinarny 2014 – część 1 - NAJLEPSI Z NAJLEPSZYCH.


O Weekendzie Kulinarnym w dużym skrócie:
  • jest to cykliczna, weekendowa impreza organizowana w ramach inicjatywy Szlaku Kulinarnego Centrum Gdyni;
  • w dniach 26-28 września 2014 udział w niej wzięło 20 restauracji i pomniejszych knajpek zlokalizowanych w śródmieściu Gdyni;
  • Szlak Kulinarny Centrum Gdyni to pomysł promujący zwiedzanie miasta Gdynia w bliskiej relacji z jej dobrą kuchnią;
  • lokale biorące udział w tej weekendowej imprezie przygotowały specjalne, popisowe mini menu, które w ramach happy hours można było skosztować za jedyne 5 PLN per mini danie;
  • weekendową turystykę kulinarną dopingowała akcja Rajd po Gdyńskich Restauracjach - każde 3 naklejki potwierdzające skosztowanie imprezowego dania, brały udział w losowaniu wyjątkowych nagród;

Fotoreportażu część druga - poniżej [kliknięcie na nazwę otwiera odnośnik do strony restauracji]
Część pierwsza do znalezienia TU.



eM-Be --- Świętojańska 49 --- [więcej info TU]
 

Przytulna, rodzinna restauracja położona w centrum głównej "jadłodalni" Gdyni, czyli na ulicy Świętojańskiej. Lokal dwupoziomowy, wnętrze urządzone w marynistycznym stylu, wystrój prosty i bez zbędnego przepychu - zapewniał komfort i swobodę podczas posiłku.

W ramach Weekendu Kulinarnego można było skosztować:
=> Krem z pomidorów
=> Tatar ze śledzia

=> Placek ziemniaczany z łososiem - ja skusiłam się właśnie na ten ostatni i był to nawet przyjemny wybór. 

Front restauracji wychodzący na ulicę Świętojańską
Specjalne menu w ramach happy hours za 5 PLN
Dwupoziomowe wnętrze
Placek ziemniaczany z łososiem - porcja dość duża jak na mini menu i mocno sycąca; choć połączenie smaków zaskakujące, to okazało się strzałem w dziesiątkę!
Placek dobrze usmażony na lekko chrupko; siekany łosoś odpowiednio przyprawiony; koperek dodał potrawie lekkości w smaku; jedyny mankament to tłustość dania, które aż pływało w oleju - chyba placek był niedostatecznie odsączony po smażeniu...



 Tom's Diner --- Świętojańska 47 --- [więcej info TU]
 
Jak sami piszą o sobie "Tradycyjne dania rodem z USA" czyli smaczna, amerykańska kuchnia, która nie jest fast foodem! Nietuzinkowy i nowoczesny wystrój, wprost z tzw. "filmów drogi" produkcji USA - szyldy i tablice rejestracyjne na ścianach, a w witrynie najprawdziwszy Harley Davidson.
 
W ramach Weekendu Kulinarnego serwowano:  
=> Louisiana Wings  
=> BJO Burger
=> BBQ Ribs
 
Widok z chodnika ulicy Świętojańskiej
A do obiadu niespodziewanka! Mrożony shot brazylijskiej pulpy do degustacji
Warto tu przyjść dla samego wystroju i klimatu wnętrza - prosto ale nietuzinkowo!
Skusiłam się na BJO Burger - serwowany na bułce z sałatą, pomidorem kiszonym ogórkiem i czerwoną cebulą; frytki i krążek panierowanej cebuli na przystawkę; do tego wyśmienity shot mrożonej pulpy brazylijskiej do popicia
Burger dość mocno wypieczony, bułeczka niestety twardawa, ale frytki i cebulowy krążek wprost rozpływały się w ustach! Podejrzewam że niedostatki burgerowe spowodowane były nawałem zamówień i potopem odwiedzających - Tom's Diner był bardzo popularny w czasie Weekendu Kulinarnego. Na pewno wrócę tu w bardziej spokojny dzień, by popróbować dan ze standardowego menu, gdyż ich kuchnia mnie mocno zaintrygowała.


Trattoria Basilico --- Świętojańska 81 --- [więcej info TU]  

Niestety lokal nie przetrwał nawet roku... Otwarty na krótko przed zeszłorocznym Weekendem Kulinarnym, obecnie już nie funkcjonuje. A szkoda! Bo diablo pikantna pizza z pieca mnie wtedy zachwyciła!


Włoska kuchnia w eleganckim wydaniu
Niewielki, dwupoziomowy lokal położony w środkowej części ulicy Świętojańskiej, powstał z przekształcenia zlokalizowanej tu wcześniej bawarskiej restauracji Althaus. Coś niefortunne to miejsce, skoro obydwa lokale spotkał ten sam smutny los...
Wnętrze proste, ale wygodne i przytulne
Sami o sobie: "Pizzę przygotowujemy z włoskiej mąki, do dań podajemy oliwę extra virgin, używamy mozarelii buffalo. Gotujemy według zasady „od zimnej patelni” - to znaczy, że składniki wrzucamy na patelnię dopiero po zamówieniu przez klienta, nie ma żadnego odgrzewania, nie używamy półproduktów." W degustowanej pizzy dało się tę filozofię kucharzenia odczuć. Cienkie, chrupkie ciasto, rewelacyjny sos i świetnie skomponowane dodatki złożyły się na pyszne mini danie. Oj chciałoby się jeszcze!


Da Vinci --- Świętojańska 15 --- [więcej info TU]

Poprzeczkę postawili sobie bardzo wysoką, bo jak sami o sobie piszą: "w połączeniu z ogromną dbałością o jakość serwowanych dań, doskonale dobranymi winami oraz miłą obsługą, wizyta naszych gości zmieni się w chwile wyjątkowe i niezapomniane" [źródło: http://www.da-vinci.pl].

Hmm... Chwile przeżyłam tam faktycznie niezapomniane, ale raczej z racji niesmacznej potrawy, niemiłej obsługi i mocno pretensjonalnego wnętrza... Rozczarowanie - ZDECYDOWANIE NIE POLECAM!!!

Nazwa restauracji i wygląd z zewnątrz zachęcają do odwiedzin i wypróbowania włoskiej kuchni, którą lokal się szczyci
Widok od wejścia faktycznie powala z nóg [ociekam sarkazmem]... Eleganckie sztukaterie i pastelowe ściany w połączeniu z buro-zielonymi obiciami krzeseł oraz obrusami w czerwoną kratę nijak do siebie nie pasują - moim skromnym, kompletnie nie-fachowym zdaniem...
Promocyjne menu zróżnicowane w zależności od dnia - skusiłam się tu na dwie wizyty, zarówno w piątek jak i w sobotę - niestety żadna nie pozostawiła po sobie przyjemnych wrażeń...
Mój wybór padł m.in. na polędwiczki wieprzowe ze szpinakiem
Polędwiczki przypominały typowy kotlet "pożarski"; pieczony ziemniak rozgotowany, jakby wyjęty prosto z wody, piekarnika chyba w ogóle nie uświadczył; szpinak niedoprawiony; sos lepszy jadałam ze słoika z supermarketu...
Zamawiający dania za 5 PLN traktowani byli przez obsługę jak klienci drugiego rzędu - niemiło, niefachowo i nieprzyjemnie; Właścicielka zza baru wbijała przejmujący wzrok w gości, wywołując w jedzących mocno niekomfortowe odczucia. Jedzenie miało mało wspólnego z włoską kuchnią i rozczarowywało smakiem.


Trio --- Starowiejska 29-35 --- [więcej info TU]

Specjalnością restauracji jest doborowe trio, czyli kuchnia polska, europejska i światowa. Jeden z niewielu lokali w 3Mieście, szczycący się potrawami bezglutenowymi w ramach programu "Menu bez glutenu".  

Wystrój klimatyczny "wypełniony nutą blues'a i jazz'u, otuli swoim ciepłem każdego gościa" [źródło: http://trio-gdynia.pl/]. Lokal duży i przestronny, dysponuje też licznymi stolikami wystawionymi na zewnątrz.

Widok od strony ulicy Starowiejskiej

Wzrok przyciągał  duży, drewniany bar oraz liczne obrazy z motywami muzycznymi, odzwierciedlające zainteresowanie właścicieli muzyką
Choć promocyjne menu zachwycało różnorodnością potraw, byłam w stanie skusić się wyłącznie na słodki deser - jako uwieńczenie cało-weekednowego szaleństwa jedzeniowego
Kulminacja przepysznego dnia - ciasto czekoladowo-wiśniowe z bitą śmietaną
Ciasto spełniło pokładane w nim oczekiwania - mocno czekoladowe, z kwaśna nutą wiśni, niezbyt przesadnie słodkie; Porcja akurat - ani za mała, ani zbyt duża; Wrażenie ogólne - bardzo pozytywne!
  

I to by było na tyle wrażeń z roku 2014. Już zacieram z uciechą rączki na tegoroczną edycję Weekendu Kulinarnego w Gdyni :) Oczywiście wrócę z adekwatnym fotoreportażem i listą zachwytów oraz rozczarowań odnośnie odwiedzonych miejsc w ramach Szlaku Kulinarnym Centrum Gdyni :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z góry dziękuje za pozostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...