niedziela, 23 lipca 2017

Pasta jajeczna z makaronem i botwinką

Jajko i botwinka - idealny zestaw! I to nie tylko w zupie...


Uwielbiam domowe pasty do chleba. Pieczywko obficie wysmarowane, to mój preferowany patent na pożywne śniadanie, czy też sytą kolację. Im bardziej ekstrawaganckie i nietypowe składniki kanapkowego smarowidła, tym bardziej przeważnie mi ono smakuje. 

Lubella, w ramach konkursu LubelLOVE Inspiracje – SEZON NA BOTWINKĘ, rzuciła ostatnio wyzwanie połączenia w potrawie ich nowej linii makaronów mini z sezonową botwinką. Oczywiście na pierwszą myśl zwykle wtedy przychodzi typowa zupa botwinkowa lub chłodnik z botwiną. Ja jednak postawiłam na pomysł z lekka wywrotowy, a mianowicie pastę jajeczną z dodatkiem makaronu i młodziutkiej botwinki.

W ten sposób dałam wyraz mojemu zamiłowaniu do smarowideł kanapkowych o oryginalnym składzie i nietypowej recepturze. I powiem tylko jedno. Raju, jakie to wyszło dobre!!!

Pasty starczyło mi akurat na 4 solidne kanapki, suto i szczodrze nią obłożone. Przyznaję, że wrąbałam na kolację całość sama, nie dzieląc się z Panem Mężem ani jednym gryzem tej jajeczno-makaronowo-botwinkowej pyszności :) Wypróbujcie i Wy - nie pożałujecie :)


Składniki na 4 kanapki:
  • 3-4 łyżki ugotowanego makaronu Lubella Mini Kokardki [ok 30g - ważony suchy przed ugotowaniem]
  • 2 jajka - ugotowane na twardo
  • garść liści botwiny wraz z łodyżkami
  • 1 łyżeczka soku z cytryny 
  • 1 łyżeczka majonezu 
  • 2 łyżeczki jogurtu naturalnego
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

niedziela, 16 lipca 2017

Czekoladowy chlebek truskawkowy

Codzienne, niezbyt słodkie ciasto - idealna pożywna przekąska


Naszła mnie ogromna ochota na mniej niż zwykle posłodzone ciasto do popołudniowej kawki. Taki właściwie bardziej chlebek niż ciasto, ze wzgl. na niezbyt słodki smak i pieczenie w niewielkiej, typowo chlebowej keksówce.

Wpadł mi w ręce intrygujący przepis z bloga Ciastka - domowe słodkości z dodatkiem sezonowych truskawek, który zmodyfikowałam pod potrzeby mniejszej blaszki i własne dodatki aromatycznych przypraw.

Dobry to był wybór, bo ciasto wyszło mięciutkie, wilgotne, pachnące cynamonem i kardamonem, przyjemnie kwaskowate od truskawek, nie za bardzo słodkie. O to mi właśnie chodziło, jako dodatek do dzisiejszej dozy czarnego trunku, na podwieczorek :) Jutro z kolei uraczę się nim jako przekąską na drugie śniadanie w pracy :)

Czekoladowy chlebek truskawkowy wypiekałam w ramach fejsbukowej akcji Czekolada i kakao - tego zawsze mało! organizowanej przez Ciasto na niedzielę.


Składniki na mniejszą keksówkę o wymiarach LxWxH: 25x10x7 cm:
  • 2 jaja - duże  "L"
  • 1/2 szkl. cukru - ciasto będzie wtedy mało słodkie; słodkolubni powinni tu zwiększyć ilość cukru do 2/3 szkl.
  • 1 mały cukier wanilinowy [15g]
  • 2 i 1/3 szkl. mąki pszennej - u mnie tortowa, typ 450
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/3 łyżeczki kardamonu
  • 3 łyżeczki kakao
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 80ml oleju rzepakowego
  • 120g jogurtu naturalnego
  • 200g świeżych truskawek
  • cukier puder - do obsypania z wierzchu

piątek, 14 lipca 2017

Kotlety z mortadeli w panierce z cebulki prażonej

Czyli kryzysowe schabowe rodem z PRL-u


Pamiętacie? Ja pamiętam :) Za młodu jadałam je często, nie tylko w domu, ale również na stołówce szkolnej. Było to wtedy jedno z niewielu dań stołówkowych, które zajadałam ze smakiem i bez grymaszenia - a niejadek za młodu był ze mnie okropny! ;)

Kotlety z mortadeli wywodzą się z okresu mojego życia, kiedy to w portfelu rodziców dominowały kartki żywnościowe zamiast twardej gotówki, a mięso na tradycyjne schabowe tylko cudem udawało się raz na pół roku dorwać. Wtedy poręcznym zamiennikiem stawała się krajowa mortadela, ratująca jadłospis domowy w kryzysowych chwilach. Prawdę mówiąc, preferowałam takie "podrabiane" kotlety od tych mielonych czy schabowych nawet. Ot, takie spaczenie smakowe dzieciństwa :)

Poniższe trudno nawet nazwać przepisem, bardziej jest to pomysł na obiad i to taki z lekka kryzysowy. Wątpliwe są też wartości odżywcze takiego posiłku, bo mortadela do wędlin wysokiej jakości raczej nie należy. Do tego spijająca tłuszcz panierka i lekkiego dla żółądka posiłku raczej z tego nie będzie. 

Ale co tam! Raz się żyje! Sentymentom też czasami należy ulec i do smaków dzieciństwa powrócić. Prezentuje więc dziś na szybki obiad kotlety mortadelowe w panierce z cebulką prażoną oraz słodką papryką w proszku. Te ostatnie to mój nowy dodatek, bo za młodu gdy je jadałam, to tylko bułka tarta występowała w tej roli.

Z racji niedużej pracochłonności całego obiadu, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 14 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: c.d.n.


https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts
Składniki dla 2-3 osób:
  • 4 plastry mortadeli - o grubości ok 1 cm
  • 1 jajko
  • olej rzepakowy - do smażenia
PANIERKA:
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 1 łyżka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżka cebulki prażonej - zmielona na proszek w młynku do kawy
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu czarnego

czwartek, 13 lipca 2017

Cukinia faszerowana mięsem z papryką

Młoda cukinia pysznie nadziana i zapieczona!


Gdy w sezonie dostępna jest w "zieleniakach" młoda cukinia, bardzo często przyrządzam ją na obiad. Zarówno smażę, jak i duszę, a także podpiekam, czy też jadam na surowo. Jednak ulubioną potrawą cukiniową była, jest i zawsze będzie dla mnie pieczona cukinia faszerowana.

Tutaj jako farsz posłużył solidny kawałek mięsa mielonego oraz soczysta żółta papryka. Wszystko to okraszone aromatycznymi przyprawami i sosami. Zwłaszcza ostry sos pomidorowy madziarów od FOLWARK z dodatkiem papryki chilli, ze słodko-kwaśnym posmakiem, rewelacyjnie się w takich nadziewanych cukiniach sprawdza :)


Składniki dla 2 osób:
  • 2 młode cukinie - średniej wielkości
  • 250g mięsa mielonego
  • 1 cebula - duża
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 papryka - u mnie akurat żółta
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego 
  • 1/4 szkl. soku pomidorowego - choć równie dobrze wystarczy sama woda
  • 2  łyżki Sosu madziarów od FOLWARK
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka sosu worcestershire
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej 
  • sól, pieprz czarny - do przyprawienia łódeczek cukinii 
  • 2 garście startego żółtego sera - do posypania cukinii z wierzchu przed zapiekaniem 
  • olej lub oliwa - do wysmarowania blaszki

środa, 12 lipca 2017

Placuszki biszkoptowe z cukrem pudrem

Słonawo-słodkie, satysfakcjonująco krzepiące, lekkie placuszki śniadaniowe :)


Z szybką w przygotowaniu masą biszkoptową miałam już do czynienia przy pieczeniu omletu biszkoptowego: Kokosowo-bananowy omlet z piekarnika

Ten typ ciasta jest bardzo poręczny w kuchni, bo błyskawicznie się je przygotowuje, nie wymaga długiej obróbki cieplnej i efekt wychodzi niesamowicie puszysty. Krótko mówiąc skutkuje w otrzymaniu placuszków lekkich jak chmurka i cudownie miękkich w środku.

Nie potrzebują one nadmiaru słodyczy jako dodatku. Jak dla mnie idealnie komponują się z cienką warstwą cukru pudru na wierzchu. Nie ma to jak niezbyt słodka, lekka, pożywna jajkami przegryzka śniadaniowa :)

Placuszki te idealnie wpasowują się w założenia kampania „Uczymy jak słodzić”, której szczytnym celem jest edukacja społeczeństwa w zakresie roli cukru w codziennej diecie. Jak sami o sobie piszą: "(...)Chcemy pokazać, że produkty zawierające cukier mogą być elementem zdrowej i zbilansowanej diety, połączonej z aktywnym trybem życia. Wszystko jest dla ludzi." 

Szczerze zgadzam się z takimi założeniami. Staram się nie ulegać tak modnej ostatnio presji demonizowania cukru i kompletnego wykluczania go z pożywienia. Jestem zdania, że w tej kwestii wystarczy po prostu zachować umiar, rozsądek oraz rozwagę i "z głową" dozować wszelkie słodkości. 

Wyłączając tu obostrzenia żywieniowe spowodowane chorobą i wymaganiami specyficznej diety zdrowotnej, przeciętnemu "Kowalskiemu" nie zaszkodzi na co dzień, gdy na śniadanie skonsumuje kanapkę z dżemem słodzonym cukrem czy zje do popołudniowej kawki kawałek ciasta. Zwłaszcza, gdy nie prowadzi on siedzącego trybu życia, tylko uprawia czynnie sport i wysiłek fizyczny.

Osobiście nie wyobrażam sobie placuszków biszkoptowych nie posypanych cukrem pudrem z wierzchu. Przecież nie zasypuję ich całą zawartością cukiernicy, tylko lekko słodkim proszkiem doprawiam do smaku. Takie, wzmocnione kaloriami, energetyczne śniadanie tylko mi pomoże w ciężkim dniu pracy, jaki jawi się przede mną :)

Składniki na ok 16 sztuk małych placuszków:
  • 3 jajka
  • szczypta soli - przy ubijaniu piany z białek
  • 3 łyżki mąki pszennej 
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka stołowa mleka 
  • olej rzepakowy - do smażenia
  • cukier puder DIAMANT - do posypania po wierzchu

poniedziałek, 10 lipca 2017

Akademia Smaku Sokołów - wizyta w zakładzie produkcyjnym w Kole

Czyli wołowina pod lupą!

Kilka tygodni temu miałam wyjątkową możliwość wzięcia udziału w jednym z serii warsztatów i spotkań, jakie regularnie organizuje Akademia Smaku Sokołów. Razem z innymi blogerami kulinarnymi wizytowałam Zakład Produkcyjny Sokołów S.A. w Kole, specjalizujący się w produkcji wołowiny.

Walory polskiej wołowiny poznawaliśmy nie tylko w ramach gościnnego zwiedzania linii produkcyjnej, ale również czynnie - poprzez mięsa grillowanie i jego degustację w postaci uroczego pikniku na świeżym powietrzu. 

Dodatkowo szef kuchni Sokołów - Dominik Moskalenko podzielił się z nami wieloma ciekawymi informacjami na temat wołowiny. Opowiadał m.in. o walorach odżywczych tego mięsa, sposobach sezonowania, czynnikach wpływających na jego smak, szerokich możliwości kulinarnego zastosowania, a także powszechnych błędach w przyrządzaniu wołowiny.

Udostępnione dzięki życzliwości Sokołów S.A. oraz Akademia Smaku Sokołów
Udostępnione dzięki życzliwości Sokołów S.A. oraz Akademia Smaku Sokołów
Udostępnione dzięki życzliwości Sokołów S.A. oraz Akademia Smaku Sokołów
[źródło: Akademia Smaku Sokołów]

Zanim przejdę do szczegółowego foto-sprawozdania, może jeszcze słów kilka o idei i zamyśle powołania Akademii Smaku do życia przez firmę Sokołów S.A

Jak sami o sobie piszą: "Za cel stawia sobie promocję zdrowego trybu życia, poprzez propagowanie sztuki kulinarnej zgodnej z najnowszymi trendami żywieniowymi." [źródło: Akademia Smaku Sokołów]. Ma edukować, radzić i szkolić, a wszystko to w atmosferze dobrej zabawy oraz ciekawych i smacznych doświadczeń kulinarnych.

Razem z blogerami w spotkaniu w Kole uczestniczyła również redakcja magazynu KUKBUK, która to na łamach swojego pisma opublikowała po tej wizycie następującą relację: Dobra wołowina nie musi być droga!

Krótki fotoreportaż z wizyty w Kole można też znaleźć na stronie Akademii Smaku Sokołów

Oczywiście stosownymi recenzjami wszem i wobec dzieliła się również brać blogerska:
Była to wycieczka krajoznawcza i Uczta Qulinarna w jednym! :) - fotorelacja w rozwinięciu  poniżej:

niedziela, 9 lipca 2017

Sałatka z cukinią i makaronem na piknik

Czyli zabierz Makarony Polskie na piknik! :)


Ja na piknik zawsze, wszędzie i z reguły bardzo chętnie! Posiłek "na łonie natury" jakoś tak zwykle bardziej mi smakuje i sprawia więcej przyjemności, niż ten "w domowych pieleszach". Tak więc chęcią są! Stosowne pożywienie też by się znalazło. Jednego tylko brakuje... Słonecznej, letniej pogody!

Aura ostatnio niestety nie rozpieszcza. Klimat za oknem, z tymi nieustającymi deszczami i chmurami, bardziej wczesną jesień przypomina, niż środek typowego lata. Lipcopad! - jak to skwitowała moja koleżanka. 

Ale żeby ta "zepsuta" pogoda utrzymywała się nieprzerwanie i równomiernie. Człowiek by wtedy dosadnie aurę sklął, ale w końcu by się do tych niedogodności przyzwyczaił. Tymczasem za oknem istna rosyjska ruletka! Rano promienne słońce. Za chwilę mżawka dżdży. W południe znowu słoneczko zza chmur się wychyla i słupek rtęci rośnie w górę. Odwróci się na chwilę głowę, a tu czarne chmury na horyzoncie i burza grzmi i piorunuje! Po południu wiatr się ucisza i znowu można kontynuować nadmorskie plażowanie. I tak w kółko, i tak non stop... Szału można dostać, grrrr...

Wracając do kwestii pikniku i posilania się "na łonie przyrody". Jednak się nie odważę... Nauczona słoneczno-deszczowymi błędami i termometru wahaniami, piknik postanowiłam sprawić sobie pod dachem! Taka namiastka upragnionego wypadu na plażę, ale w ciepłym mieszkaniu i na niezawilgoconym podłożu stołu. Moja letnia sałatka makaronowo-warzywna też mi w takich okolicznościach natury bardzo smakowała :)



Przepis bierze udział w konkursie organizowanym przez MAKARONY POLSKIE pod chwytliwą nazwą: Zabierz Makarony Polskie na piknik! Trzymajcie za mnie kciuki :)

Składniki na 2 porcje:
  • 50g makaronu klasyczne pióra od Makarony Polskie
  • 6 liści sałaty
  • 1/2 marchewki - dużej
  • 1/2 młodej cukinii - małej
  • 1/2 zielonej papryki - średniej
  • 20 szt pomidorków koktajlowych/papryczkowych - u mnie żółte i czerwone
  • 2 łyżeczki szczypiorku - drobno posiekanego
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki soku z cytryny - można ewentualnie zastąpić octem jabłkowym, wtedy tylko 1 łyżeczka
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii - jak ktoś ma świeżą pod ręka to jeszcze lepiej! wtedy zwiększyć ilość do 1 łyżki
  • sól, pieprz kolorowy - do smaku

sobota, 8 lipca 2017

Deser truskawkowo-jogurtowy czyli zaklinanie lata

Zaklinanie lata i inne kulinarne czary :)


Pogoda niestety ostatnio nie rozpieszcza. Aura za oknem bardziej wczesną jesień przypomina, niż środek gorącego lata. Deszcz, buro i ponuro. Gdzie to słońce, ja się pytam!?

Żeby zdeczko tropikalnych klimatów do egzystencji wprowadzić, delektuję się ostatnio nałogowo zimnymi, typowo letnimi deserami. W zamrażalniku - lody czekają. Popołudniowa kawusia - tylko mrożona! Na lodówkowej półce - zimny deser kolorami kusi. Może w ten sposób aurę zaczaruję, słońce skuszę, deszcz odpędzę i lato ponownie powróci? Trzymam kciuki - niech zadziała! :)

Nie tylko ja ostatnio tak sprytnie pogodę zaklinam. Razem ze mną podobnie czarują uczestnicy akcji Desery na zimno, która w aktualny weekend na fejsbuku przez Ciasto na niedzielę jest organizowana. Duuuużo zimnych słodyczy tu do wyboru. Lato nie ma wyjścia, musi wrócić, żeby popróbować tych pyszności ;)

Aby warstwie jogurtowej deseru nadać dodatkowo lekko kokosowego posmaczku - który uwielbiam we wszelkich zimnych łakociach! - dołożyłam tu trochę kropel Kokosowego Aromatu Funky Flavors. Lubię mieć go pod ręką i szczodrze zakraplać nim słodkości, bo nie dość że nie posiada ani grama cukru i tłuszczu, to jeszcze świetnie się rozpuszcza zarówno w płynach zimnych, jak i gorących. Bardzo smacznie aromatyzuje kokosem i naturalnie wypada w degustacji :)


Kokosowy Aromat Funky Flavors można znaleźć w ofercie dietetycznego sklepu internetowego o uroczej nazwie: Guiltfree.pl :)

Składniki na 2 porcje:
  • 150g truskawek
  • 300g jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki żelatyny spożywczej w proszku - czubate
  • szczypta niebieskiego barwnika spożywczego - tyle co na czubek wykałaczki
  • 2 razy po 1/4 szkl. wrzątku
  • 10 kropel Kokosowego Aromatu Funky Flavors  - bez cukru i tłuszczu! 
  • 2 łyżki syropu z agawy - lub syropu klonowego, albo po prostu miodu
  • świeże owoce - u mnie kiwi i truskawki - do dekoracji z wierzchu


piątek, 7 lipca 2017

Szybkie bułeczki z musztardą

Aromatyczne musztardą i pachnące ziołami - idealne na śniadanie :)


Za oknem buro, ponuro i deszczowo. Gdzie to lato, ja się pytam??? Pogoda wyjątkowo nie nastraja do spacerów, a jak na złość w domu akurat ani grama pieczywa nie ma na śniadanie.

Zdopingowana wyjątkową niechęcią do wystawiania się na aktualne warunki klimatyczne, szybko odpaliłam Wujka Google w celu odnalezienia piekarniczego natchnienia. I je znalazłam! Na blogu Sio-smutki w postaci Szybkich bułeczek bez wyrastania.

Bez długiego wyrabiania, bez wyrastania, iście ekspresowe w przygotowaniu! Zamieszałam, zagniotłam, wstawiłam do piekarnika i po 30 minutach raczyłam się bosko pachnącym pieczywkiem na śniadanie :)

Z racji niedużej pracochłonności wykonania pieczywka, dodaję przepis do cotygodniowej akcji Błyskawiczny Piątek - 7 lipca 2017r. Jej podsumowanie można znaleźć na blogu: Daylicooking.

https://www.facebook.com/groups/228081887572455/?fref=ts

Składniki na 5-6 sztuk bułeczek:
  • 1 i 1/2 szkl. mąki pszennej - u mnie typ 650 
  • 15 g. świeżych drożdży 
  • 2 łyżki Musztardy Kieleckiej Delikatesowej - zwiększyłam z oryginalnej 1 łyżki 
  • 2/3 szkl.ciepłej wody - w oryginale były 3/4 szkl. ale u mnie wyszło to za dużo, musiałam dosypywać mąkę 
  • 2 łyżki oliwy
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku niedźwiedziego

środa, 5 lipca 2017

Czekoladowy pudding owsiany z kokosem i bananem

Czyli owsianka budyniowa z aromatycznymi dodatkami


Owsiankę budyniową przyrządzam często i spożywam z zapałem. Dzieliłam się już na blogu jej waniliowo-ananasową wersją: Owsianka budyniowa z ananasem. Tym razem zapałałam ochotą na połączenie smaku czekoladowego z kokosem i bananem

Do gotowania płatków owsianych dodałam więc kakao. Całość doprawiłam niesamowicie pachnącym aromatem kokosowym Funky Flavors i posypałam płatkami kokosowymi. Do tego łyżeczka 100% naturalnego masła orzechowego i kawałki ukochanego banana - jestem w niebie! :)

Tylko mnie tu proszę nie linczować za używanie sztucznego zapachu w kropelkach :) To wcale nie był taki niezdrowy pomysł, jakby się wydawało! A to dlatego że Kokosowy Aromat Funky Flavors jest kompletnie bez dodatku cukru i tłuszczu. Ponadto cechuje się wysoką rozpuszczalnością i dobrze łączy się z płynami, dlatego idealnie sprawdza się jako dodatek do smoothie, koktajli czy drinków. Jest odporny na działanie wysokiej temperatury, więc moja gotowana na mleku owsianka dzielnie go zniosła :) Dzięki swojemu składowi i właściwościom, może być bez oporów stosowany przez osoby czynnie uprawiające sport i przygotowujące własne szejki białkowe oraz batoniki proteinowe. No bo kto powiedział że zdrowo, to niekoniecznie smacznie?! Tutaj mam smak i aromat kokosa, bardzo naturalnie wypadający w degustacji i nie zasładzający mi deseru, tak jak typowe syropy kokosowe.

Kokosowy Aromat Funky Flavors oraz Masło orzechowe Meridian Smooth Butter można znaleźć w ofercie dietetycznego sklepu internetowego Guiltfree.pl.


Składniki na 1 porcję:
  • 1 szkl. mleka 2%
  • 1 łyżka proszku budyniowego waniliowego - budyń waniliowy bez cukru
  • 1 łyżeczka kakao
  • 10 kropel Kokosowego Aromatu Funky Flavors  - bez cukru i tłuszczu!
  • 1/2 szkl. płatków owsianych górskich - NIE błyskawicznych!
  • 1/2 banana - dużego
  • 1 łyżka syropu z agawy - lub więcej; do polania po wierzchu; można zastąpić płynnym miodem lub syropem klonowym
  • 2 łyżeczki masła orzechowego Meridian Smooth Butter - 100% naturalne! bez cukru i soli! bez oleju palmowego!
  • płatki kokosowe - do dekoracji z wierzchu

wtorek, 4 lipca 2017

Kokosowo-bananowy omlet z piekarnika

Beztłuszczowo, bezglutenowo, dietetycznie! Ani grama cukru :)


Choć osobiście "bezglutenowcem" nie jestem, sporadycznie odwiedza mnie dalsza rodzina, która dietę bezglutenową zachowuje. Aby krewnych podczas wizytacji smacznie nakarmić, przechowuję w czeluściach szafek kuchennych kilka bezglutenowych produktów, które pomagają mi w tworzeniu przeznaczonych dla nich potraw.

Na stałe do mojej bezglutenowej spiżarni weszła od niedawna Odtłuszczona mąka kokosowa EFAVIT. Bardzo aromatyczna, intensywnie kokosowa, z dużą zawartością błonnika oraz białka - 11g białka na 100g mąki - idealnie sprawdza się w przeróżnych wypiekach: ciastach, gofrach, plackach, naleśnikach, chlebach, no i oczywiście omletach! 

Gdyby ktoś nie wiedział, skąd bierze się takie cudo - odpowiadam. Mąka kokosowa pozyskiwana jest z miąższu orzechów kokosa, który się suszy i odtłuszcza, a potem mieli na śnieżnobiały proszek. Naprawdę pachnie jak świeżo rozłupany kokos :) Co ciekawe, ma dwa razy mniej tłuszczu niż typowe wiórki kokosowe, więc dbający o linię powinni z nią żyć za pan brat.

W przeciwieństwie do tradycyjnej maki zbożowej, może być jedzona na surowo, więc pole jej zastosowań to nie tylko dania pieczone czy smażone, ale również jogurty, koktajle, musli i desery. Ma lekko słodkawy posmak, stąd nie potrzebuje do towarzystwa zbyt wielu substancji słodzących, a w porywach w ogóle daje się przy niej wykluczyć dodatkowe cukry.

Reasumując, mąka kokosowa świetnie nadaje się nie tylko dla "bezglutenowców", ale również dla sportowców, osób trenujących, dbających o linię, czy przestrzegających diety wysokobiałkowej.

Inną "perełką", której podczas wizytacji bezglutenowej rodziny, często używam, jest Kokosowy spray do beztłuszczowego smażenia PAM COCONUT SPRAY. 100% czystego oleju kokosowego, który nie tylko dodaje przyjemnego posmaku potrawie, ale również  pozwala na wykluczenie zbędnego nadmiaru tłuszczu. Jedno psiknięcie sprayu - 0 kcal! - zastępuje tu 1 łyżeczkę typowego oleju kokosowego, który niestety choć zdrowy, mocno kaloryczny jest. 

Ze sprayu kokosowego korzystam często i z zachwytem :) Jest wydajny, bo już 1-2 psiki natłuszczają mi całą patelnię lub blachę. Świetnie zapobiega przywieraniu, no i ten leciutko kokosowy posmaczek! Fajowy bajer :) 


Bezglutenowa mąka kokosowa EFAVIT oraz Kokosowy spray do beztłuszczowego smażenia PAM COCONUT SPRAY  są możliwe do zakupienia w internetowym sklepie ze zdrową żywnością GUILTFREE 

Składniki na omlet o średnicy 20cm:
  • 3 jajka
  • szczypta soli - przy ubijaniu piany z białek
  • 3 łyżki bezglutenowej mąki kokosowej EFAVIT
  • 1/3 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 1 łyżka stołowa mleka roślinnego - do wyboru, co akurat jest pod ręką:  sojowe, ryżowe, migdałowe, kokosowe
  • Kokosowy spray do beztłuszczowego smażenia PAM COCONUT SPRAY - do spryskania formy
  • 1/2 banana - do ułożenia na wierzchu
  • domowy dżem śliwkowo-czekoladowy z karobem - do posmarowania po upieczeniu
  • płatki kokosowe - do posypania po wierzchu

poniedziałek, 3 lipca 2017

Błyskawiczny Piątek - podsumowanie z dnia 30.06.2017

Było szybko, prosto i przesmacznie! Tak tylko w Błyskawiczny Piątek :)


Błyskawiczny Piątek minął jak z bicza trzasnął! Frekwencja znowu dopisała, potraw naoglądaliśmy się apetycznych bez liku, wspólna zabawa była przednia :)
 

Dominowały obiady i dodatki obiadowe. Nie zabrakło także sałatek. Przydarzyły się również pyszne ciasta, desery i słodkie przetwory. Na koniec popić można było to wszystko orzeźwiającym koktajlem owocowym. Full wypas :D 

Poniżej foto-podsumowanie Błyskawicznego Piątku z dnia 30.06.2017. Każda fotka opisana został nazwą biorącego w akcji uczestnika oraz przygotowanej potrawy.

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w kolejnym, nadchodzącym, piątkowym wydarzeniu. Akcja jest cykliczna i powraca na łamy fejsbuka regularnie. Zasady są proste:
Znasz błyskawiczny przepis na coś smacznego? A może sposób na coś? Podziel się tym z nami w piątek. Jeśli prowadzisz blog, wtedy dodaj wpis (w piątek), a następnie w tym wydarzeniu wklej link do swojego wpisu. Jeśli nie jesteś blogerem, możesz i tak podzielić się swoim sposobem lub przepisem - bezpośrednio w wydarzeniu. Zapraszamy!
Zestawienie naszych wspólnych wyczynów z minionego Błyskawicznego Piątku 30.06.2017:

niedziela, 2 lipca 2017

Domowe zapiekanki z pieczarkami

W ramach dążenia do zapiekankowego ideału...


Najlepsze zapiekanki jakie w życiu jadałam, kupowałam dawno, dawno temu w niewielkiej budce z zapiekankami przy dworcu PKP w Olsztynie. Zawsze w ramach odwiedzin olsztyńskiej rodziny, czy przy przesiadce między pociągami po drodze na Piknik Mrągowski, biegłam do pobliskiej budki aby zaopatrzyć się w zapiekankowe cudo. 

Długaśne, z mnóstwem pieczarek i żółtego sera, polane solidną dozą ketchupu. Żaden inny zapiekankowy zakup nie potrafił im dorównać. Do tej pory czuję ich smak w ustach. 

Do budki wiecznie ciągnęła się nieustająca kolejka amatorów szybkiego pożywienia. Z tego powodu powrót do pociągu często odbywałam sprintem, aby zdążyć wbić się w drzwi wagonu przed odjazdem. Obecnie budka niestety już nie istnieje. Od czasu jej likwidacji, mimo szczerych chęci, nie udało mi się zakupić takiego zapiekankowego arcydzieła w żadnym innym miejscu w Polsce. Choć nie ustawałam długo w próbach. 

Nie raz próbowałam odtworzyć smak tamtejszych zapiekanek w ramach własnej kuchni. Ale albo bułka była nie taka, albo ser nie roztapiał się jak trzeba, albo ketchup miał niezadowalający smak. Najbliżej zapiekankowego ideału jest poniższa propozycja. Choć może nie do końca zgadza się z zapiekankową recepturą, jaką budka olsztyńska serwowała, to smakiem jednak jest arcydziełu bliska.

Użyłam bagietki pełnoziarnistej, bo spieka się idealnie na chrupko. Dodałam pieczarek i przypraw dla wzmocnienia smaku. Użyłam sera mozzarella, bo rewelacyjnie się rozpływa po całości. Tajemniczy składnik, na który postawiłam, aby uzyskać niepowtarzalny efekt to: prażona cebulka

Zapraszam, wypróbujcie i oceńcie sami :)


Składniki na 2 zapiekanki:
  • 1 półbagietka pełnoziarnista
  • 150g pieczarek
  • 50g sera mozzarella
  • garść prażonej cebulki
  • czosnek granulowany, sól, pieprz czarny - do smaku
  • masło - do posmarowania bułek
  • olej - do smażenia pieczarek
  • Ketchup Premium od Folwark - do smaku

sobota, 1 lipca 2017

Smoothie truskawkowo-arbuzowe

Przyjemne orzeźwienie dla organizmu podczas słonecznego lata


Letnią porą z przyjemnością raczymy się świeżymi owocami, nie tylko po to aby aby skorzystać z dobrodziejstw sezonowych natury, ale także żeby przyjemnie i smacznie ochłodzić się przed panującym gorącem.

Wszelkie koktajle, lemoniady i smoothie owocowe królują w tym okresie na naszych stołach. Szklanica owocowego płynu, niczym legendarna woda życia, od razu poprawia humor i samopoczucie. A co najważniejsze, niesie ze sobą moc wartości odżywczych!

Perełką wśród letnich owoców jest niewątpliwie arbuz. Jak donoszą naukowcy, znajduje się w nim dwa razy więcej potasu, niż w bananach; zawiera cytrulinę zmniejszającą stany zapalne,oraz likopen będący silnym antyoksydantem. Dzięki temu napój przyrządzony z arbuza ma właściwości odmładzające i dostarcza ciału cennych witamin oraz takich pierwiastków, jak wapń i magnez. Interesujący jest fakt, że sok arbuzowy w 60 % składa się z witaminy C i posiada też odrobinę białka. Niewątpliwie warto korzystać z tego owocu, nie tylko w celu orzeźwienia organizmu.

Mając wszystko powyższe na uwadze, z przyjemnością sięgam letnią porą po smoothie arbuzowe z dodatkiem truskawek i cytryny. Na zdrowie! :)


Rześki koktajl popijałam w ramach weekendowej akcji Letnie orzeźwienie organizowanej na fejsbuku przez Ciasto na niedzielę


Składniki na 2-3 szklanki:
  • 1/4 arbuza - małego
  • 3 garście truskawek - mrożonych
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 szkl. wody niegazowanej - lub więcej, w zależności jak rozwodniony napój chcemy mieć
  • 1-2 łyżeczki miodu - można zastąpić syropem z agawy, lub w ogóle pominąć

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...