poniedziałek, 25 stycznia 2016

Zawijany chleb o smaku pizzy

Pieczywko z włoską duszą
 

Dziś "na tapecie" ketchup w roli głównej! A to wszystko za sprawą świątecznego konkursu organizowanego jeszcze w starym roku przez Ketchupy Kotlin. Udało mi się zostać jedną z laureatek, stąd w nagrodzie mam teraz zapas ketchupu na cały rok :)

Poniżej potrawa konkursowa, która zapewniła mi wygraną :) 

Piekąc mój zawijany chleb, inspirowałam się przepisem z bloga moje bistro. Aż ślinka mi pociekła na widok takiego zawijanego pieczywka, koniecznie więc musiałam go sama wypróbować.

Zachwycający jest w tym chlebie urzekający aromat ziół i przypraw, połączony z ostrym smakiem sera wędzonego i pomidorowym ketchupem.  

Zamykając oczy, można się zapomnieć i mieć wrażenie degustacji włoskiej pizzy, a nie zwykłego pieczywa.
 
Składniki na 1 keksówkę o wymiarach LxWxH 30x12x10cm:

CIASTO CHLEBOWE:
  • 350g mąki pszennej - u mnie tortowa typ 450
  • 100g mąki pszennej pełnoziarnistej - graham drobna typ 1850
  • 30g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 4 łyżki oliwy + 2 łyżki do posmarowania chleba przed pieczeniem 
  • 150 ml wody - letniej 
  • 150 ml mleka - letniego
NADZIENIE:
  • 1 cebula
  • 2 łyżki oliwy
  • 40g sera - u mnie twardy ser wędzony Radamer
  • 150 ml ketchupu łagodnego Kotlin
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka bazylii
  • 1 łyżeczka przyprawy greckiej do sera feta
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne

środa, 20 stycznia 2016

Sałatka z selera naciowego z dodatkiem bakalii

Świeże połączenie warzyw i suszonych bakalii w lekkiej sałatce


Selera naciowego nienawidziłam kiedyś żarliwie! Najwyraźniej jednak "na starość" smak się zmienia, bo obecnie coraz częściej z przyjemnością sięgam po to warzywko przygotowując obiady. Niedawno na ruszcie z selera piekłam pyszną rybkę: Pieczona dorada z selerem, czosnkiem i figami. Dziś z kolei prezentuję orzeźwiającą sałatkę z selerem naciowym jako głównym składnikiem.

Przepis podprowadziłam Ciotce Dance :P Oczywiście za przyzwoleniem wypróbowania we własnej kuchni :)

Jeśli mimo wszystko ktoś nadal podejrzliwie do selera podchodzi, niech odrzuci wątpliwości! W tej sałatce jest niemal niewyczuwalny, choć w składzie go dużo - łodygi świeżego i konserwowy ze słoika ;) W połączeniu ze świeżym ogórkiem i słodkimi bakaliami, smak selera nie wybija się zbytnio, a całość jest cudownie orzeźwiająca i soczysta.



Składniki na 1 dużą miskę:
  • pęczek selera naciowego
  • 1 słoik selera konserwowego [320g]
  • 1 ogórek świeży - długi
  • 100g żurawiny suszonej
  • 100g rodzynek
  • 100g ziaren słonecznika - uprażyć na patelni
  • 1 mały pęczek szczypiorku
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka majonezu - lub w wersji bardziej dietetycznej, w ogóle zrezygnować z majonezu i poprzestać na jogurcie
  • sol i pieprz - do smaku

wtorek, 19 stycznia 2016

Wegańska Wigilia - relacja z warsztatów kulinarnych

Źródło: dajprzepis.pl
Stół wigilijny w wegańskim wydaniu!

W końcowych dniach grudnia, tuż przed samymi Świętami Bożego Narodzenia, wzięłam udział w intrygujących i pysznych warsztatach kulinarnych Wegańska Wigilia

Organizowane były one w klimatycznym i z lekka rustykalnym miejscu Centrum Kultury Dzika Historia w Warszawie, przez Dolce&Vegan, a prowadzone przez Elę Krawczykowską.

Motto jakie przyświecało warsztatom było niewątpliwie chwytliwe: Chcecie przyrządzić coś wegańskiego na stół wigilijny, ale nie macie pojęcia jak zaimponować rodzinie? My was nauczymy! 

Źródło: ervegan.com
Wszystkie zaprezentowane dania były wegańskie, bezcukrowe oraz bezglutenowe, ale ciągle pyszne i intrygujące. Oto jak obala się mity, że kuchnia wegańska jest mdła, nijaka i schematyczna!  

Na warsztatach własnoręcznie przyrządziliśmy i co najważniejsze wspólnie zjedliśmy (!):
  • korzenne boczniaki a'la śledzie
  • majonez wegański
  • kartoffelsalat z domowym majonezem, cebulą i ogórkami kiszonymi
  • smalec z białej fasoli
  • pasztet z zielonej soczewicy ze śliwką i majerankiem
  • tofurnik
  • kutia z kaszą jaglaną
  • witariańskie kuleczki piernikowe
Każdy uczestnik został obdarowany zbiorem powyższych przepisów, krok po kroku przeprowadzających przez etapy gotowania poszczególnych potraw.  

Źródło: Dolce&Vegan
Zanim przejdę do relacji z warsztatów, kilka słów o samej idei weganizmu.

Jest to nie tylko dieta, a wręcz odwrotnie, wegański sposób odżywiania jest tu jedynie częścią całej ideologi. 

Weganizm to styl życia kierujący się zasadą minimalizowania udziału w wykorzystywaniu zwierząt poprzez odpowiednie wybory związane z dietą, ubraniami, kosmetykami czy rozrywką

Weganie, podobnie jak wegetarianie, nie spożywają mięsa i innych produktów, których pozyskanie wymaga zabicia zwierzęcia. W odróżnieniu od wegetarian, uważają jednak, że jakiekolwiek czerpanie korzyści z wykorzystywania innych jest niedopuszczalne. Dlatego też, weganie nie spożywają mleka i jego przetworów oraz jajek i miodu. [źródła: weganizmteraz.pl oraz www.zostanwege.pl]

Wracając do warsztatów...

Źródło: www.otwarteklatki.pl
Przesympatyczna, prowadząca Ela, niezwykle zajmująco opowiadała o wegańskich smakach i swoich doświadczeniach z tym sposobem gotowania i stylem życia. Pozostali uczestniczy warsztatów również chętnie dzielili się swoją fascynacją wegańskimi tematami. Zetknęłam się tu z kompletnie od mojego odmiennym światopoglądem, poznałam interesujących ludzi i nauczyłam czegoś nowego :)

Potrawy jakie Ela nam zaproponowała miały ciekawy skład i stanowiły bardzo intrygujące odpowiedniki tych bardziej tradycyjnych dań mięsnych czy warzywnych.  Zafascynowały mnie zwłaszcza wegańskie zamienniki majonezu czy domowego smalcu - tak banalnie proste do przygotowania, jeśli tylko zna się na nie sposób :) 

Wiele z prezentowanych dań pozostawiło na moich kubkach smakowych permanentne wrażenie i wyjątkowo zgrabnie wpasowało się w moje smaki. Z pewnością będę do nich wracać w mojej kuchni! 

Część przepisów zdążyłam już osobiście wypróbować i zjeść w rodzinnym gronie:
Podsumowując, na pewno będę starała się wprowadzać coraz więcej dań kuchni wegańskiej do mojego menu, ale raczej jako sposób na poszerzenie horyzontów, niż kompletną zmianę światopoglądu. 

Jako wnuczka hodowcy i rolnika, przyzwyczajona jestem do korzystania z produktów odzwierzęcych w codziennym jadłospisie i od małego miałam do czynienia z tą bardziej brutalną stroną wiejskiego łańcucha pokarmowego. Jak najbardziej szanuję jednak wybory innych, a kuchnią wegańską zamierzam się dalej inspirować.

Poniżej fotorelacja z warsztatów:

niedziela, 17 stycznia 2016

Karkówka duszona w papryce

Obiad jednogarnkowy - nieskomplikowany i mało pracochłonny


Pomysł na dzisiejszy przepis na obiad podwędziłam swojej Rodzicielce :) Przepadam za tym daniem i zawsze niecierpliwie wyglądałam dnia, kiedy lądowało ono na naszym obiadowym stole. Kolorowa papryka i pyszna, krucha karkówka na talerzu - czegóż chcieć więcej!

Składniki na solidne porcje dla 4-5 osób - jak mniej solidne, to i dla 6-ciu:
  • 1 i 1/2 kg karkówki bez kości
  • 2-3 papryki różnokolorowe - u mnie akurat tym razem jednokolorowo czerwono
  • 4-5 średnich cebul - przyjmuje się generalnie proporcje 3 cebule na 1kg mięsa
  • sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra - do smaku
  • olej

sobota, 16 stycznia 2016

PROSTE HISTORIE - Konkursowe kuchenne rewolucje na Łysej Górze

Czyli jak pewne trzy damy zupę w konkursie warzyły

Delikatnie prószył śnieg. Powietrze było przyjemnie rześkie od trzaskającego mrozu. 

Niebo nad Łysą Górą robiło się co raz bardziej zatłoczone. Co chwila z furkotem przelatywał ktoś na swojej turbo miotle lub dawno nietrzepanym dywanie. 

W powietrzu czuć było strzelające iskry. W ogóle atmosfera była jakoś wyjątkowo napięta.

Ktoś, kto z boku obserwowałby te wydarzenia stwierdziłby: Pewnie kolejny zlot jakichś miejscowych świrów! Ponowna PROSTA HISTORIA, którą lokalni dziennikarze określą mianem imprezy stulecia, a nagłówki będą z gazet krzyczały: 
IGLOTEX!... KONKURS!... RUSSELL HOBBS!...


Na samym szczycie, przy ogromnym kotle, krzątały się trzy nieco przykurczone postaci. Ich nakrycia głowy nie przypominały czapek kucharskich, a jednak odczuć można było, że tajemną magię kulinarną opanowały dogłębnie. 

- Ale się tego dziś zlazło! Wszak to chyba z tysiąc gęb do wyżywienia! - utyskiwała najmniejsza z nich.

- Hedwisiu, jakoś damy radę. Kilka magicznych sztuczek i zupa będzie wyśmienita! - zapewniała z przekonaniem druga, hipnotycznym wzrokiem mierząc gotowy do warzenia kocioł.


- Same zobaczycie, jeszcze będą chcieli dokładki! - nieprzerwanie prorokowała nadal pokaźna blondyna, zamaszystym ruchem przewiązując długie włosy zieloną frotką. 

- Magda, Ty i te Twoje rewolucje! - zrzędziła trzecia, pocierając ogromnego, swędzącego pypcia na nosie. 


- Którą dziś gotujemy? - przerwała dywagacje zniecierpliwionym głosem Hedwisia, patrząc swoim nieco przekrwionym okiem w kierunku kotła. 


- Może zieloną?... - zadumała się Gryzelda i jeszcze raz potarła uprzykrzonego pypcia.

- Niech będzie! – postanowiła Magda i zaczęła sprawdzać stan niezbędnych składników.


- Skrzydła nietoperza! 
 
- Są! - krzyknęły pomocnice.


- Świeżo wyciskany jad żmii! 

 
- Jest - przytaknęły zgodnie Hedwisia i Gryzelda.


- 10 soczystych ropuch!

- Obecne - z uśmiechem zadowolenia przytaknęła Hedwisia. To był jej przysmak!

- Języki jaszczurek!

- Mamy, mamy, mamy! - krzyknęły pozostałe niewiasty gromkim głosem.

- Bulion z zadków cielęcych!

- Tak, tak, tak! - znowu rozległo się chóralnie nad kotłem.

- Śmietana 30%!

- Co takiego?... - zająknęła się przestraszona Gryzelda.


Hedwisię nawet złapał chwilowy tik nerwowy. Jej czerwone oko wyglądało tak jakby miało zaraz wyskoczyć spłoszone z oczodołu. 


piątek, 15 stycznia 2016

Piernikowe boczniaki a'la śledzie po wegańsku

Wegańsko, bezcukrowo, bezglutenowo!


Jakiś czas temu wzięłam udział w wegańskich warsztatach kulinarnych organizowanych przez Dolce&Vegan - dokładna relacja wkrótce na blogu.  Przygotowywaliśmy tam wegańskie odpowiedniki wielu tradycyjnych, polskich potraw. Nauczyłam się nie tylko, jak w prosty sposób zastąpić mięso i ryby w danym daniu, ale również jak łatwo podmienić cukier, czy gotować kompletnie bez glutenu.

Jedną z potraw, które zrobiły na mnie największe wrażenie, były "śledziki" w oleju. Na pierwszy rzut oka nie miały one nic wspólnego z daniem wegańskim. Nic bardziej mylnego! Wystarczyło śledzia zastąpić smażonym boczniakiem. Nie będę twierdzić, że smak i wygląd potrawy zupełnie ten sam, ale jednak na tyle zbliżony, że tak przygotowane boczniaki w ostateczności za śledzia mogły robić ;) 

Jak dla mnie furorę w tym daniu robiła zalewa olejowa, przyprawiona niekonwencjonalnie bo przyprawami korzennymi i piernikowymi. Pierwszy raz jadłam "śledzia" w takiej odsłonie i stwierdzam z pełnym przekonaniem, że zalewę będę powielać i wykorzystywać w przyszłości, nie tylko do "śledzia" :)



Składniki na porcje dla 4 osób:
  • 200g świeżych boczniaków
  • 1 mała cebula
  • olej roślinny - do smażenia

ZALEWA OLEJOWA:
  • 1/2 szkl. oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
  • 1 łyżka musztardy
  • 1 łyżeczka syropy z agawy - zaopatruje się w Rossmanie w dziale ze zdrową żywnością
  • 1-2 łyżeczki octu jabłkowego - w zależności od smaku
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 liść laurowy
  • 1 goździk
  • 1 nasionko kardamonu - lub szczypta kardamonu mielonego
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1/3 łyżeczki kminu rzymskiego mielonego
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki imbiru mielonego
  • szczypta soli - do smaku

czwartek, 14 stycznia 2016

Goły jeździec na śniadanie

Czyli druga młodość czerstwego chleba :)


W szale twórczym upiekłam tak dużo pieczywa, że nie udało się nam go zjeść póki było jeszcze świeże i miękkie. 

Włos na głowie mi się jeży na myśl o marnowaniu pożywienia, więc zaczęłam szukać inspiracji na spożytkowanie czerstwego już mocno pieczywka. Z pomocą przyszła Bożenka z bloga Moje domowe kucharzenie, która podsunęła mi nietuzinkowy pomysł na czerstwy chleb w postaci... Gołego jeźdźca!

Czemu taka nazwa??? A nie mam pojęcia! Ale jest chwytliwa i wesoła, przyjęłam ją i będę powielać :) 

Żródło: autokrata.pl
Niejaka Bafka dywaguje tu nad etymologią frazy, dopatrując się jej źródeł w sposobie nazwania tego specjału w innych krajach: w Niemczech jako Armer Ritter, w Norwegi jest to Arme Riddere, a w Anglii mają miano Poor Knights of Windsor. Może i ziarno prawdy w tym jest, kto wie? :)

Jako składnik podstawowy Gołego jeźdźca użyłam czerstwego chleba z twarogiem i rodzynkami - przepis był niedawno na blogu TU. Wyśmienicie wpasował się tu w słodkie, waniliowe smaki końcowego produktu.

Składniki na porcję dla 1 osoby:
  • 2 duże i grube kromki czerstwego chleba z twarogiem i rodzynkami
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżeczka domowego cukru waniliowego + 1 łyżeczka dodatkowo do posypania po usmażeniu
  • 1 łyżka bułki tartej - czubata
  • 1 łyżka mąki żytniej - czubata
  • 1 łyżeczka oleju
  • 1 łyżeczka masła

środa, 13 stycznia 2016

Czekolada, że Yapa opada... Pan Yapa oczywiście!

Terravita zawsze ze mną!

Dawno, dawno temu... gdzieś w zamierzchłej przeszłości... W krainie, w której Wanda nie chciała wyjść za Niemca, a potem tego gorzko żałowała. Gdzie smok owcami się obżerał pod pewnym zamkiem. A niejaki Twardowski z podejrzanymi typami wchodził w konszachty.

Zaraz, zaraz, ale chyba nie o tym miała być ta historia...

Na małym ekraniku Pat nie mógł dogadać się z Matem. Fasolki śpiewały z Zającem Poziomką. Co jakiś czas w odwiedziny wpadała Ciotka Klotka. A łysy facet w czarnym podartym wdzianku, stojący przy bulgoczącym kotle, powtarzał na okrągło, że nie cierpli pewnych niebieskich ludzików (jego kot z politowaniem dołączał: „Ja też, ja też!”).

No ale kiedy w końcu będzie mowa o czekoladzie? Albo czy w ogóle będzie...? Będzie! Bo w końcu pojawił się ON! 


Źródło: gazetaolsztynska.pl
Dziarskim krokiem wpadł na scenę. Czapkę z daszkiem, zakrywającą modną fryzurę, opuścił uwodzicielsko na oczy. Pod marynarką w trzy paski kipiało wysportowane ciało. I do tego ten uśmiech! I ten głos! Można było się rozpuścić z wrażenia, jak czekolada zbyt długo trzymana w dłoniach w upalne, letnie dni.

Nie będę gołosłowna. Popatrzcie i powiedzcie czyż nie mam racji?!


 

Nie mam? No dobra niech będzie. 

Ale jednego jestem pewna! Może gotować nie umiał, gust do ciuchów miał z lekka kontrowersyjny, no i zdecydowanie dopadła go „zemsta fryzjera”, ale za to na czekoladach znał się wyśmienicie!

Zresztą spróbujcie sami. Jestem pewna, że zgodzicie się ze mną, że w tym przypadku „Nie ma lipy”! 


Od najmłodszych lat Terravita zawsze ze mną! Rekomendacjom Pana Yapy przysłuchiwałam się wtedy gorliwie i stosuję się do nich do teraz. Jestem pewna, że gdyby Pan Yapa posmakował dziś Pełnej gorzkiej, 70% cacao, nadal śpiewałby z przekonaniem: 

Oto przepis jest bajkowy
Terravita! Terravita!
Pyszne mleko z polskiej krowy
Terravita! Terravita!
Kiedy dodasz doń kakao, czekoladę masz wspaniałą
Terravita! Terravita!
Czekolada znakomita! Czekolada wyśmienita!
Terravita! Terravita!

Źródło: www.poradnikhandlowca.com.pl

zBLOGowani.pl

wtorek, 12 stycznia 2016

Chleb z twarogiem i rodzynkami

Pożywny chleb na bazie białego sera, ze słodkim posmakiem bakalii


Kilkudniowy wyjazd sprawił, iż po powrocie zastałam w mojej lodówce twaróg, z kończącą się datą przydatności do spożycia. "Na surowo" go już nie zjem - nie jestem aż tak głodna ekstremalnych wrażeń kulinarnych... Jedyne wyjście to go przerobić "na ciepło". 

A że w chlebaku były akurat pustki chlebowe, postanowiłam spożytkować twaróg w nietypowym pieczywku. Mój wzrok padł dodatkowo na resztkę rodzynek, które swoje czasy świetności miały już daleko za sobą. I oto kompozycja chleba gotowa!


Składniki na jeden, średniej wielkości, owalny bochenek:
  • 350g mąki pszennej - u mnie akurat tortowa
  • 150g mąki żytniej - typ 720
  • 25g świeżych drożdży
  • 240g twarogu - rozkruszyć
  • 220g ciepłego mleka
  • 50g roztopionego masła - sugeruję masło, a nie margarynę czy olej ze wzgl. na walory smakowe
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli - płaskie
  • garść rodzynek
  • mąka - do obsypania chleba z wierzchu przed pieczeniem

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Racuchy drożdżowe

Pulchne, sprężyste, waniliowe - nie można przestać ich jeść!


Kolejny weekend i kolejne wspólne pieczenie w ramach Ciasta na niedzielę :) Tym razem zamiast słodkiego wypieku, "na tapecie" było smażenie racuchów drożdżowych, według przepisu z bloga Moje wypieki.
 

Składniki na 3 talerze racuchów:
  • 500g mąki pszennej
  • 30g świeżych drożdży 
  • szczypta soli
  • 2 łyżki domowego cukru waniliowego - może być też zwykły cukier 
  • 1 i 1/2 szkl. letniego mleka
  • 1 jajko

niedziela, 10 stycznia 2016

Najłatwiejszy chleb bezglutenowy

W składzie: mąka kukurydziana, ziemniaczana, z amarantusa, z tapioki i ryżowa


W aktualnej edycji Wypiekania na śniadanie mierzyliśmy się z pieczywem bezglutenowym. Nie jestem wrażliwa na gluten, stąd zwykle nie mam do czynienia z tego rodzaju produktami zbyt często. Był to więc dla mnie swoisty eksperyment z wykorzystaniem mniej typowych mąk, między innymi takich jak mąka z tapioki, czy ryżowa.

Jeszcze zanim zabrałam się za pieczenie, w momencie gdy zapoznawałam się z przepisem, pomyślałam sobie: "Jeśli ten chleb mi wyjdzie, to będzie to najłatwiejszy wypiek bezglutenowy możliwy do wykonania!". Składniki dodaje się wszystkie naraz, miesza się razem i całość odstawia do krótkiego wyrośnięcia. Nawet nie ma potrzeby robić zawczasu zaczynu drożdżowego, bo drożdże wkrusza się od razu do reszty składników.


Przepis oryginalny z bloga Smaki Alzacji, był z użyciem mixu mąki bezglutenowej. Ponieważ takowego nie posiadałam, sama sobie taki mix zrobiłam. 

Wykorzystałam w nim miedzy innymi mąkę ryżową i mąkę z tapioki firmy SKWORCU - znanej z bogatego asortymentu herbat, kaw, przypraw i innych produktów, a wszystko to prozdrowotne i ekologiczne.

Mąka ryżowa [u mnie od SKWORCU] – dość gruba, o wyraźnej teksturze. Dobrze sprawdza się do wypieków. Warto ją mieszać z inną mąką – np, ziemniaczaną, gdyż sama w sobie w bardzo niewielkim stopniu wiąże ciasto. [źródło: www.alergiapokarmowa.pl]

Mąka z tapioki [u mnie od SKWORCU] – wytwarzana z suszonego manioku. Najczęściej używana do różnego rodzaju legumin (kisiel, budyń). Bezsmakowa. W przeciwieństwie do tradycyjnej mąki nie „zabiela” potraw, więc sosy, desery i zupy zagęszczane tapioką zostaną klarowne. [źródło: www.alergiapokarmowa.pl]

Składniki na 1 keksówkę o wymiarach LxWxH 30x10x8cm: 
  • 150g mąki kukurydzianej - od razu przyznam, iż dodałam trochę zbyt dużo, bo wypiek pozostawiał w ustach lekkie odczucie ziarnistości - taka "uroda" tej mąki :) 
  • 100g mąki ziemniaczanej
  • 100g mąki ryżowej - u mnie od SKWORCU 
  • 100g mąki z tapioki - u mnie od SKWORCU 
  • 50g ziaren amarantusa - zmielić w młynku do kawy na mąkę 
  • 1 łyżka otrębów gryczanych 
  • 1 łyżka ziaren siemienia lnianego - zmielić w młynku do kawy na mąkę 
  • 1 łyżeczka soli
  • 400g wody
  • 100g oleju od suszonych pomidorów 
  • 10 suszonych pomidorów - pokroić w drobną kostkę
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 25g świeżych drożdży

sobota, 9 stycznia 2016

Ulubiona sałatka owocowa

Soczyste i słodkie owoce NaMoimStole.pl ;)


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, sklep NaMoimStole.pl organizował konkurs dla blogerów, w którym do wygrania były produkty z ich bogatej oferty. Ideą konkursu było odpowiedzieć na pytanie: Bez jakiego, JEDNEGO produktu z NaMoimStole.pl nie wyobrażasz sobie Świąt Bożego Narodzenia. 

Moją propozycją była nieco sentymentalna historia, mocno związana z duchem minionych Świąt. Nie będę zbytnio zdradzać szczegółów, by element zaskoczenia pozostał kluczowy, polecam jednak sprawdzić osobiście: Bez tego nie wyobrażam sobie Świąt...  
 
Miło mi przyznać, iż udało mi się konkurs wygrać (ogłoszenie zwycięzców TU) i szczycę się teraz wspaniałą nagrodą w postaci patery na owoce Villeroy&Boch

Będąc w tematach owocowych i ciesząc się niezmiernie nową paterą na owoce, postanowiłam zaserwować z tej okazji moją ulubioną sałatkę owocową. Wyśmienity deser - zdrowo, smacznie i minimum kalorii :)

Składniki na porcje dla 2 osób:
  • 1 kaki
  • 1 kiwi
  • 2 mandarynki
  • 1/2 małej kiści winogron różowych
  • 1 łyżeczka miodu rzepakowego - do polania
  • sok z cytryny - do smaku; dla przełamania słodkości miodu

środa, 6 stycznia 2016

Serce z parówki i jajka sadzonego

Czyli trochę miłości na śniadanie :)


Dziś postanowiłam uraczyć się śniadaniem o wielce romantycznych kształtach, zaserwowanym samej sobie, bez Pana Męża udziału. 

Wczorajsze ćwiczenia relaksacyjne przy wyrabianiu Drożdżówki z dżemem truskawkowym i kruszonką, okazały się skuteczne tylko połowicznie i stan rozdrażnienia w stosunku do małżonka nadal trwa.

Parówka-serce w towarzystwie jaja sadzonego - oto romantyczny związek doskonały! :)

Składniki na porcję dla 1 osoby - wyłącznie dla Pani Żony, bo Pan Mąż nie zasłużył...:
  • 1 parówka
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • sól, pieprz - do smaku

wtorek, 5 stycznia 2016

Drożdżówka z dżemem truskawkowym i kruszonką

Czyli drożdżowe ćwiczenia relaksacyjne :)


Pieczenie placka drożdżowego to idealny, jak dla mnie, środek odstresowywujący w przypadku utrzymującego się stanu permanentnego wkurzenia na Pana Męża

Jak tak sobie pogniotę ciasto przy wyrabianiu, pozbijam je dosadnie pięścią po wyrośnięciu i pomacham wałkiem przy jego formowaniu, to od razu przechodzi mi chęć do natychmiastowej wiwisekcji małżonka, a buzująca furia wyraźnie się zmniejsza.

Nic więc dziwnego, że Pan Mąż z ogromnym entuzjazmem podchodzi do mojego pieczenia drożdżówek. Efekty są bowiem niezwykle pożyteczne dla wszystkich domowników. 

Ja nadal jestem w posiadaniu żywego okazu małżonka. Zaś Pan Mąż dysponuje wtedy dobrem unikatowym w ramach oazy domowego ogniska - a mianowicie świętym spokojem...

ROZCZYN DROŻDŻOWY:
  • 40g świeżych drożdży
  • 75g masła
  • 200ml mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki pszennej 
CIASTO:
  • 500g mąki pszennej100g cukru
  • 1 jajko
  • ¼ łyżeczki soli
NADZIENIE:
  • 1 słoiczek domowego dżemu truskawkowego [300ml] – musi być gęsty i dobrze odparowany z wody 
KRUSZONKA:
  • 100g mąki pszennej
  • 50g miękkiego masła
  • 75g cukru w tym 2 łyżki domowego cukru waniliowegoprzepis do podejrzenia TU – można zastąpić 1 opakowaniem cukru wanilinowego [16g]

sobota, 2 stycznia 2016

Pstrąg łososiowy smażony na wodzie

Ryby smażenie na wodzie. Czy w ogóle jest wykonalne? Jasne że tak!
 

Po świątecznym obżarstwie i sylwestrowych ekscesach wysokoprocentowych, niejednego pewnie sumienie kaloryczne mocno gryzie. Mnie wyjątkowo ciśnie ono w okolicach żołądka... 

Czas więc zagryźć zęby, zacisnąć pasa, powściągnąć wyskoki pokarmowe i wrócić na, pełną kulinarnych znojów oraz trudów, drogę dietetycznego odżywiania. Albowiem waga prawdę zawsze powie. Ostatnio przemawia ona do mnie wyjątkowo głośno i dosadnie... 

Smażenia na wodzie nauczyła mnie moja dietetyczka. Wcześniej nie pomyślałabym, iż w tak prosty sposób, niesamowicie szybko, zdrowo i kompletnie bez użycia tłuszczu, można przygotować smaczną rybę. 

Kiedyś przygotowywałam już w podobny sposób łososia razem z Okrasą, przy okazji jego wizyty w Gdańsku: Łosoś na wodzie a'la Okrasa. Tym razem przyszła kolej na przepiękny filecik z pstrąga.

Składniki na 2 porcje:
  • 1 filet z pstrąga łososiowego [ok.350-400g] - wraz ze skórą
  • kilka plastrów i sok z 1/3 cytryny
  • koperek - świeży lub mrożony
  • sól, pieprz cytrynowy, przyprawa do ryb - do smaku

piątek, 1 stycznia 2016

Zimowa zupa owocowa

Rozgrzewająca, aromatyczna, wyśmienita gdy za oknem trzaska siarczysty mróz!


Nowy Rok zaczynam pysznie! Dziś w menu wyborna, zimowa zupa owocowa, do której zasiadam w iście szampańskim humorze. 

Ach ten smak, ten aromat! Cudownie rozgrzewająca z każdym łykiem. Wyśmienite połączenie owoców i bakalii, a wszystko w towarzystwie ulubionego makaronu. Takiego, Noworocznego obiadu każdemu dziś życzę! :) 

Źródło: www.tapeciarnia.pl
 Składniki na 6 porcji:
  • 2 l wody
  • 3 łyżki cukruewentualnie jeszcze dosłodzić do smaku
  • 1 słoik wiśni w syropie [400ml] – domowy wyrób, można zastąpić wiśniami mrożonymi (wtedy użyć 2,5 l wody)
  • 1 jabłko - twarde
  • 2 mandarynki
  • 1 garść suszonych śliwek
  • 1 garść suszonych moreli
  • 1 łyżka rodzynek
  • 2 łyżki suszonej żurawiny

Google+ Followers

Wersja do druku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...